Polityka i spoleczenstwo

Żona nie będzie zadowolona! Nawrocki zdobył się na dziwaczne wyznanie. „Mówię na nią puciuńka”

9 marca 2025, 13:00310 wyswietlen
Udostepnij:

Karol Nawrocki w ostatnich dniach przechodzi sam siebie w szeroko pojętym błaznowaniu. Teraz kandydat PiS nawiązał do swoich słynnych słów o „dwóch puciach” i wspomniał o… swojej żonie. Kandydat znów pajacuje Karol Nawrocki zdecydowanie nie należy do osób, o których można by powiedzieć, że są „medialnymi zwierzętami” oraz, że ich charyzma podczas publicznych wystąpień porywa tłumy. Szef IPN prezentuje raczej zbiór wszystkich najgorszych cech charakteryzujących polityków PiS. To m.in. skłonność do awanturowania, opowiadanie bzdur i wpajanie Polakom, że są wśród nich osoby próbujące im zagrozić, liczne potknięcia wizerunkowe, szczycenie się tym, że zawsze „można komuś dać w mordę”, gdy kończą się argumenty w dyskusji, a także wystąpienia publiczne w stylu wujka z wesela, który najgłośniej śmieje się ze swoich żartów. Podczas wystąpienia w Gdyni Nawrocki próbował jakoś wyjść z twarzą z przejęzyczenia, które momentalnie stało się internetowym viralem po  konwencji programowej sprzed tygodnia. Kandydat PiS wszedł wtedy na temat społeczności LGBT+, chcąc powiedzieć, że „istnieją tylko dwie płcie”. Finalnie z ust polityka wyszło, że „są tylko dwie pucie”, co budzi zupełnie inne skojarzenia. Jednak to, co Nawrocki powiedział tym razem, przekracza już jakiekolwiek granice żenady. – W moim życiu jest jedna pucia. Ja na swoją żonę mówię „Puciunka”– rzucił, po

Żona nie będzie zadowolona! Nawrocki zdobył się na dziwaczne wyznanie. „Mówię na nią puciuńka”

Karol Nawrocki w ostatnich dniach przechodzi sam siebie w szeroko pojętym błaznowaniu. Teraz kandydat PiS nawiązał do swoich słynnych słów o „dwóch puciach” i wspomniał o… swojej żonie.

Kandydat znów pajacuje

Karol Nawrocki zdecydowanie nie należy do osób, o których można by powiedzieć, że są „medialnymi zwierzętami” oraz, że ich charyzma podczas publicznych wystąpień porywa tłumy. Szef IPN prezentuje raczej zbiór wszystkich najgorszych cech charakteryzujących polityków PiS.

To m.in. skłonność do awanturowania, opowiadanie bzdur i wpajanie Polakom, że są wśród nich osoby próbujące im zagrozić, liczne potknięcia wizerunkowe, szczycenie się tym, że zawsze „można komuś dać w mordę”, gdy kończą się argumenty w dyskusji, a także wystąpienia publiczne w stylu wujka z wesela, który najgłośniej śmieje się ze swoich żartów.

Podczas wystąpienia w Gdyni Nawrocki próbował jakoś wyjść z twarzą z przejęzyczenia, które momentalnie stało się internetowym viralem po  konwencji programowej sprzed tygodnia. Kandydat PiS wszedł wtedy na temat społeczności LGBT+, chcąc powiedzieć, że „istnieją tylko dwie płcie”. Finalnie z ust polityka wyszło, że „są tylko dwie pucie”, co budzi zupełnie inne skojarzenia. Jednak to, co Nawrocki powiedział tym razem, przekracza już jakiekolwiek granice żenady.

W moim życiu jest jedna pucia. Ja na swoją żonę mówię „Puciunka”– rzucił, po czym zaczął się głupawo śmiać z własnej wypowiedzi. Ciekawe, co na to jego życiowa partnerka, która jakiś czas temu ogłosiła zawieszenie swojej kariery zawodowej, aby poświęcić się pomocy w jego kampanii wyborczej. Marta „Puciunka” Nawrocka udzieliła niedawno wywiadu „Super Expressowi”, w którym rozpływała się nad swoim mężem. Gloryfikowała go, twierdząc, że jest ten jest „ostoją spokoju”.

Jest opanowany i rozważny, nie ulega złym emocjom. Karol ma to w sobie, że umie oddzielić pracę od życia prywatnego. Dużo rozmawiamy. Wiem, że pomimo tego, że jest szalenie zajęty i zaangażowany w pracę, w to co się u niego dzieje, cały czas myśli o tym co u mnie, co u dzieci – mówiła w rozmowie z dziennikarzami.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz