Polityka i spoleczenstwo

Wkurzony Andrzej Duda tak obsztorcował Mastalerka, że aż nam go żal. Króciutko! "Wiesz co, tam są drzwi"

25 marca 2025, 22:37665 wyswietlen
Udostepnij:

Andrzej Duda potrafi być bardzo brutalny wobec swoich współpracowników. Przekonał się o tym nawet Marcin Mastalerek, który teraz o wszystkim opowiedział. Prezydent potrafi się wnerwić Andrzej Duda już pewnie zastanawia się nad swoją przyszłością na prezydenckiej emeryturze. Po dwóch kadencjach pełnych memów, żartów, złotych myśli i napuszonych min, 52-letni polityk opuści Pałac Prezydencki. Co dalej? Spekulacji nie brakuje, a nakręca je sam zainteresowany. – Jestem jeszcze człowiekiem względnie młodym, względnie jak na politykę – mówił w 2024 r. w rozmowie z „Faktem”. Pewnym podsumowaniem dwóch kadencji Andrzeja Dudy w Sejmie może być książka dziennikarki „Newsweeka” Dominiki Długosz „Tajemnice Pałacu Prezydenckiego”. Gdy w Onecie pojawiły się pierwsze fragmenty lektury , stało się jasne, że będzie o niej głośno. Historia przyjaźni Dudy z Martą Kaczyńską czy ich wspólnego zdjęcia, które rozzłościło prezesa PiS musiały zaciekawić każdego, kto interesuje się polską polityką. Inny fragment książki dziennikarki jest jeszcze ciekawszy. Dowiadujemy się z niego, że Duda nie jest oazą spokoju – to raczej szef, który szybko traci nerwy. „Andrzej Duda nie jest spokojnym mediatorem. Kiedy dochodzi do problemów i konfliktów w jego otoczeniu, prezydent w niczym nie przypomina tego ugrzecznionego młodego człowieka, który zdejmuje rękawiczkę w towarzystwie prezesa. – Prezydent nie jest człowiekiem łagodnym

Wkurzony Andrzej Duda tak obsztorcował Mastalerka, że aż nam go żal. Króciutko! "Wiesz co, tam są drzwi"

Andrzej Duda potrafi być bardzo brutalny wobec swoich współpracowników. Przekonał się o tym nawet Marcin Mastalerek, który teraz o wszystkim opowiedział.

Prezydent potrafi się wnerwić

Andrzej Duda już pewnie zastanawia się nad swoją przyszłością na prezydenckiej emeryturze. Po dwóch kadencjach pełnych memów, żartów, złotych myśli i napuszonych min, 52-letni polityk opuści Pałac Prezydencki. Co dalej? Spekulacji nie brakuje, a nakręca je sam zainteresowany. – Jestem jeszcze człowiekiem względnie młodym, względnie jak na politykę – mówił w 2024 r. w rozmowie z „Faktem”.

Pewnym podsumowaniem dwóch kadencji Andrzeja Dudy w Sejmie może być książka dziennikarki „Newsweeka” Dominiki Długosz „Tajemnice Pałacu Prezydenckiego”. Gdy w Onecie pojawiły się pierwsze fragmenty lektury , stało się jasne, że będzie o niej głośno. Historia przyjaźni Dudy z Martą Kaczyńską czy ich wspólnego zdjęcia, które rozzłościło prezesa PiS musiały zaciekawić każdego, kto interesuje się polską polityką.

Inny fragment książki dziennikarki jest jeszcze ciekawszy. Dowiadujemy się z niego, że Duda nie jest oazą spokoju – to raczej szef, który szybko traci nerwy.

„Andrzej Duda nie jest spokojnym mediatorem. Kiedy dochodzi do problemów i konfliktów w jego otoczeniu, prezydent w niczym nie przypomina tego ugrzecznionego młodego człowieka, który zdejmuje rękawiczkę w towarzystwie prezesa. – Prezydent nie jest człowiekiem łagodnym i ugodowym. Wobec podwładnych potrafi być naprawdę nieprzyjemny. Jest cholerykiem. Wpada w szał. Krzyczy. Przeklina. Bywa bardzo trudny we współpracy – mówią pracownicy pałacu. Podobno przeklina w sposób twórczy i nieskrępowany, kiedy coś idzie nie po jego myśli” – czytamy w książce „Tajemnice Pałacu Prezydenckiego”.

Udzielił lekcji Mastalerkowi

Potwierdzeniem doniesień zawartych w książce jest historia, jaką w Polsat News podzielił się jeden z najbardziej zaufanych ludzi prezydenta, Marcin Mastalerek. – Było to spotkanie w Belwederze, gdzie namawiałem na pewne rozwiązania, przekonywałem prezydenta do pewnych personalnych roszad — zaczął swoją opowieść polityk.

— Wtedy otworzył drzwi w Belwederze i powiedział: „Słuchaj, jeżeli będziesz się w taki sposób zachowywał w polityce i kierował takimi emocjami, czyli sprawami partykularnymi — lubisz kogoś, nie lubisz — to wiesz co, tam są drzwi. Weź stąd wyjdź i nigdy nie wracaj „— zdradził prezydencki minister.

Jak sam Mastalerek przekonuje, to była dla niego lekcja, w której „niesłychanie wiele nauczył się od prezydenta”. To się nazywa oddany człowiek!

Źródło: Polsat News

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz