Polityka i spoleczenstwo

Trump już broni Putina. "On chce to zakończyć". Prezydent USA oszalał czy zamierza sprzedać Polskę Rosji?

17 lutego 2025, 11:58925 wyswietlen
Udostepnij:

Donald Trump broni publicznie Rosji: ta wcale nie chce podbić całej Ukrainy, a już tym bardziej atakować krajów. Skąd to wie? Władimir Putin mu to powiedział. Donald Trump uspokaja: Rosja was nie zaatakuje! Donald Trump wraca do polityki resetu z Rosją, która zaoferowała światu przed laty administracja Baracka Obamy. Powód jest oczywisty: USA potrzebują Moskwy w rywalizacji z Chinami, nawet nie w postaci sojusznika militarnego, ale obojętnego gracza. Obudziło to jednak obawy Europejczyków: przecież alians Amerykanów z Rosjanami może oznaczać problemy Polski czy krajów bałtyckich, skojarzenia z Jałtą są w tej części świata nadal żywe. Chyba dlatego też Trump postanowił wszystkich uspokoić: twierdzi, że Rosja ani nie chce zająć całej Ukrainy, a tym bardziej atakować NATO. Prezydent USA wywnioskował to z rozmowy z… Władimirem Putinem. No, nie jest to najbardziej wiarygodne źródło wiedzy w tej konkretnej kwestii. Mimo tego Trump dodał, że „ani trochę” nie wierzy w ostrzeżenia Wołodymyra Zełenskiego, który niedawno zaapelował do świata, by nie ufał Rosji, bo ta planuje dalsze wojny. – O to właśnie go [Putina] pytałem, bo gdyby miał iść dalej, byłby to dla nas duży problem. I to by mi sprawiło duży problem, ponieważ po prostu nie możemy do tego dopuścić. Myślę, że on

Trump już broni Putina. "On chce to zakończyć". Prezydent USA oszalał czy zamierza sprzedać Polskę Rosji?

Donald Trump broni publicznie Rosji: ta wcale nie chce podbić całej Ukrainy, a już tym bardziej atakować krajów. Skąd to wie? Władimir Putin mu to powiedział.

Donald Trump uspokaja: Rosja was nie zaatakuje!

Donald Trump wraca do polityki resetu z Rosją, która zaoferowała światu przed laty administracja Baracka Obamy. Powód jest oczywisty: USA potrzebują Moskwy w rywalizacji z Chinami, nawet nie w postaci sojusznika militarnego, ale obojętnego gracza. Obudziło to jednak obawy Europejczyków: przecież alians Amerykanów z Rosjanami może oznaczać problemy Polski czy krajów bałtyckich, skojarzenia z Jałtą są w tej części świata nadal żywe.

Chyba dlatego też Trump postanowił wszystkich uspokoić: twierdzi, że Rosja ani nie chce zająć całej Ukrainy, a tym bardziej atakować NATO. Prezydent USA wywnioskował to z rozmowy z… Władimirem Putinem. No, nie jest to najbardziej wiarygodne źródło wiedzy w tej konkretnej kwestii. Mimo tego Trump dodał, że ani trochę” nie wierzy w ostrzeżenia Wołodymyra Zełenskiego, który niedawno zaapelował do świata, by nie ufał Rosji, bo ta planuje dalsze wojny.

O to właśnie go [Putina] pytałem, bo gdyby miał iść dalej, byłby to dla nas duży problem. I to by mi sprawiło duży problem, ponieważ po prostu nie możemy do tego dopuścić. Myślę, że on chce to zakończyć. I oni chcą to szybko zakończyć, obaj. Zełenski też – tłumaczył wytrwale Trump.

Czy Trump to naiwniak?

Powróćmy teraz do sedna sprawy: USA potrzebują Rosji w rozgrywce z Chinami, chcą wykonać coś, co niektórzy określają mianem „odwrotnego Kissingera”. To nawiązanie do tego, co zrobił dekady temu Henry Kissinger: jako dyplomata USA zniszczył na dobre sojusz Pekinu z ZSRR. Teraz Biały Dom może zrobić coś podobnego: skłonić Moskwę do porzucenia aliansu z Chinami, co te ostatnie może osłabić i utrudnić im rywalizację z Amerykanami.

Trump nie jest zapewne naiwny i mówi częściowo prawdę, ale ta może być dla nas jeszcze bardziej przerażająca. Wiele wskazuje na to, że Putinowi nie chodziło od początku o zajęcie całej Ukrainy, ale sprawienie, by w tym kraju zaczęła rządzić prorosyjska administracja: temu miał służyć zamach na Zełenskiego i próba posadzenia na fotelu szefa rządu prorosyjskiego Wiktora Janukowycza. Planu nie udało się zrealizować w 2022 r., ale teraz znów stanie się realny, bo na Ukrainie odbędą się wcześniej czy później wybory, a te obecny prezydent przegra, jeżeli warunki pokoju będą dla jego ojczyzny złe. A już wiemy, że raczej takie będą.

Putin może też nie chcieć wojny z krajami bałtyckimi czy Polską – po co skoro w obecnej sytuacji geopolitycznej może się przejąć kontrolę nad regionem bez walk, za pomocą nowej Jałty. Nasze elity polityczne powinny szybko przeciwdziałać realizacji tego scenariusza.

Źródło: Interia

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz