Ratownicy z plaży w Łebie tylko łapią się za głowy. TAK traktują ich turyści. „To, co my widzimy, nadaje się na książkę”
Ratownicy z Łeby opowiedzieli o kulisach swojej pracy. Prezes gniewińskiego WOPR przyznawał już kilka lat wstecz, że urlopowicze są nieodpowiedzialni. Lata mijają, ratownicy ostrzegają, a w naszym podejściu do wypoczynku nad wodą wciąż wiele się nie zmienia. Wystarczy spędzić kilka dni nad Bałtykiem, by zobaczyć, że czerwona flaga na strzeżonych kąpieliskach jest przez część urlopowiczów ignorowana, nie wspominając już o takich podstawach jak nie wchodzenie do morza czy jeziora pod wpływem alkoh

Ratownicy z Łeby opowiedzieli o kulisach swojej pracy. Prezes gniewińskiego WOPR przyznawał już kilka lat wstecz, że urlopowicze są nieodpowiedzialni.
Lata mijają, ratownicy ostrzegają, a w naszym podejściu do wypoczynku nad wodą wciąż wiele się nie zmienia. Wystarczy spędzić kilka dni nad Bałtykiem, by zobaczyć, że czerwona flaga na strzeżonych kąpieliskach jest przez część urlopowiczów ignorowana, nie wspominając już o takich podstawach jak nie wchodzenie do morza czy jeziora pod wpływem alkoholu. Skoki na główkę z pomostu? Co to dla śmiałka na wakacjach!
A statystyki są porażające. W 2025 r. na terenie Polski odnotowano 327 wypadków tonięć, utonęły 292 osoby (w tym 25 kobiet i 15 nieletnich). Nowe statystyki? Od 1 czerwca w Polsce utonęło 38 osób. I niestety trudno zakładać, by w tym roku było lepiej. Wakacje na dobre się jeszcze nie rozpoczęły, a bilans już jest tragiczny.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa informując o statystykach, apeluje o zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa podczas wypoczynku nad wodą – w tym między innymi o pływanie wyłącznie w wyznaczonych kąpieliskach, nie wchodzenie do wody po alkoholu i noszenie kapoków w kajakach czy na łódkach.
O swojej pracy i nieustannej walce z nieodpowiedzialnymi urlopowiczami w lipcu 2023 r. opowiedzieli ratownicy WOPR z Łeby w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”. – To, co my widzimy, to się na książkę nadaje. Jak ja to wszystko opiszę, to bestseller będzie! Na kasie spać będziemy – opowiadał Ryszard Loewenau, nieżyjący już prezes gniewińskiego WOPR, który przez lata odpowiadał za bezpieczeństwo na kąpielisku w Łebie.
Ludzie wciąż nie słuchają próśb i wchodzą do wody pod wpływem alkoholu. Do tego bywają agresywni. – I jest coraz gorzej. Ile razy my już policję musieliśmy wzywać – dodał Loewenau. – Prosimy, upominamy, grozimy i co słyszymy? A pocałuj się pan w d… Wy tu od pilnowania jesteście. Tak mówi ojciec, któremu zaginęło dziecko na plaży. Rodzice siedzą za parawanami, z nosami w telefonach i w ogóle dzieci nie pilnują – dodał.
– Dobrze, że mamy aż dziewięć wież ratowniczych, każdy ma krótkofalówkę i jak przekazujemy opis dziecka, to zawsze któryś z nas wypatrzy malucha. Ale „dziękuję” to rzadko usłyszymy, bo to przecież nasz obowiązek. Jak zwrócimy uwagę, „gdzie pani była, że dziecko zdążyło na kilometr odejść”, to tak odpowiedzą, że nam w pięty idzie – podsumował ówczesny prezes gniewińskiego WOPR.
Źródło: o2.pl
Udostepnij artykul
