Polityka i spoleczenstwo

Pojechali do Budapesztu i spotkali Romanowskiego. TAK żyje sobie uciekinier z PiS. „Butelka wina i czekolada”

29 kwietnia 2025, 10:32160 wyswietlen
Udostepnij:

Marcin Romanowski pozostaje na Węgrzech i dziś już nic nie wskazuje, by chciał wrócić do Polski. Dziennikarze śledzili go i sprawdzili, jak uciekinier radzi sobie za granicą. Romanowski ma życie jak w Madrycie Marcin Romanowski uciekł z Polski na Węgry, bo w naszym kraju usłyszałby zarzuty dot. działania Funduszu Sprawiedliwości. Zapewne, gdyby pozostał w Polsce, dziś przebywałby za kratkami. Całe szczęście dla niego – jak informuje „Fakt” – znalazł nowy dom nad Dunajem. Węgrzy uratowali go azylem politycznym, który uchronił go nawet przed czerwoną notą Interpolu. Obenie poseł PiS mieszka w mieszkaniu w prestiżowej dzielnicy blisko Dunaju – od tej rzeki dzieli go kilkadziesiąt metrów – ma więc zapewne piękny widok z okna. Mieszkanie Romanowskiego znajduje się w XIX-wiecznej kamienicy, niedaleko budynku znajduje się ładny, zielony skwerek. Niedaleko stoi kościół, do którego religijny polityk zawsze może się udać w czasie, gdy ma gorszy dzień lub moment zwątpienia. Dla posła to ważne, bo znane są jego powiązania z organizacją Opus Dei. Sam był nawet numerariuszem, czyli członkiem tej organizacji, który choć pozostaje osobą świecką, to żyje w celibacie. Jazda autobusem i niezbyt zdrowa dieta Romanowski choć, jak wskazuje dziennik, mieszka w prestiżowej dzielnicy, żyje dosyć skromnie. Podróżuje komunikacją publiczną i najwyraźniej

Pojechali do Budapesztu i spotkali Romanowskiego. TAK żyje sobie uciekinier z PiS. „Butelka wina i czekolada”

Marcin Romanowski pozostaje na Węgrzech i dziś już nic nie wskazuje, by chciał wrócić do Polski. Dziennikarze śledzili go i sprawdzili, jak uciekinier radzi sobie za granicą.

Romanowski ma życie jak w Madrycie

Marcin Romanowski uciekł z Polski na Węgry, bo w naszym kraju usłyszałby zarzuty dot. działania Funduszu Sprawiedliwości. Zapewne, gdyby pozostał w Polsce, dziś przebywałby za kratkami.

Całe szczęście dla niego – jak informuje „Fakt” – znalazł nowy dom nad Dunajem. Węgrzy uratowali go azylem politycznym, który uchronił go nawet przed czerwoną notą Interpolu. Obenie poseł PiS mieszka w mieszkaniu w prestiżowej dzielnicy blisko Dunaju – od tej rzeki dzieli go kilkadziesiąt metrów – ma więc zapewne piękny widok z okna.

Mieszkanie Romanowskiego znajduje się w XIX-wiecznej kamienicy, niedaleko budynku znajduje się ładny, zielony skwerek. Niedaleko stoi kościół, do którego religijny polityk zawsze może się udać w czasie, gdy ma gorszy dzień lub moment zwątpienia. Dla posła to ważne, bo znane są jego powiązania z organizacją Opus Dei. Sam był nawet numerariuszem, czyli członkiem tej organizacji, który choć pozostaje osobą świecką, to żyje w celibacie.

Jazda autobusem i niezbyt zdrowa dieta

Romanowski choć, jak wskazuje dziennik, mieszka w prestiżowej dzielnicy, żyje dosyć skromnie. Podróżuje komunikacją publiczną i najwyraźniej nieszczególnie zdrowo się odżywia. Dziennikarze złapali go przy tym, jak zrobił zakupy w miejscowym markecie.

Butelka czerwonego wina, jabłka, mleczne napoje i czekolada wystarczają, by w spokoju spędzić weekend – relacjonują. No, mało zdrowa dieta, która sprawi, że poseł PiS szybko „zyska” tzw. boczki.

Nowa praca na Węgrzech

Czym zajmuje się na miejscu polityk? Niedawno stanął na czele Polsko-Węgierskiego Instytutu Wolności, który działa w ramach Centrum Praw Podstawowych (Alapjogokert Koezpont). To podmiot polityczny, który jest znany z.. ataków na Polskę. Analitycy tej organizacji napisali w swoim raporcie, że Polska jest „poligonem doświadczalnym”.

Polska jest obecnie poligonem doświadczalnym, gdzie wartości, stanowiące fundamenty zachodniej cywilizacji, są kwestionowane i nieustannie atakowane – przekazał instytut.

Źródło: fakt.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz