Nawrocki ułaskawi Romanowskiego? TA odpowiedź nie uspokoi uciekiniera. "Byłoby niepoważne..."
Karol Nawrocki zasłynął ze stwierdzenia, że „nic nie uważa” na temat ucieczki Marcina Romanowskiego. Czy coś zmieniło się po kilku miesiącach? Czy jako prezydent, ułaskawiłby uciekiniera? – Panie redaktorze, o sprawie posła Marcina Romanowskiego nie uważam nic – powiedział w grudniu Karol Nawrocki, zapytany o ucieczkę polityka PiS na Węgry. Te słowa stały się symbolem bezbarwnej „obywatelskiej” kandydatury szefa IPN. „Nie uważam nic” przylgnęło do Nawrockiego i najlepiej opisuje jego kampanię. Tymczasem od ucieczki byłego wiceministra minęły już ponad dwa miesiące. Czy szef IPN wyrobił już sobie zdanie na ten temat? Temat Marcina Romanowskiego pojawił się w obszernym wywiadzie, który Nawrocki udzielił portalowi WP. Paweł Figurski i Patryk Słowik wprost zapytali „obywatelskiego” kandydat PiS, czy ułaskawi posła-uciekiniera. Byłoby to swoją drogą piękne nawiązanie do początków prezydentury Andrzeja Dudy, który na start kadencji ułaskawił duet Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Czy Nawrocki też wyciągnie pomocną dłoń do polityka PiS? Bez niespodzianek – szef IPN unikał odpowiedzi. – Nie widziałem przecież dokumentów. Najpierw dokumenty, potem ewentualna dyskusja. Byłoby niepoważne, gdybym mówił w wywiadzie, kogo bym jako prezydent ułaskawił – powiedział „obywatelski” kandydat. Zamiast oceniać Romanowskiego, wolał krytykować rząd. Szybko stwierdził, że „stan polskiego wymiaru sprawiedliwości leży na ziemi”. Dziennikarze przytomnie zauważyli, że to

Karol Nawrocki zasłynął ze stwierdzenia, że „nic nie uważa” na temat ucieczki Marcina Romanowskiego. Czy coś zmieniło się po kilku miesiącach? Czy jako prezydent, ułaskawiłby uciekiniera?
– Panie redaktorze, o sprawie posła Marcina Romanowskiego nie uważam nic – powiedział w grudniu Karol Nawrocki, zapytany o ucieczkę polityka PiS na Węgry. Te słowa stały się symbolem bezbarwnej „obywatelskiej” kandydatury szefa IPN. „Nie uważam nic” przylgnęło do Nawrockiego i najlepiej opisuje jego kampanię.
Tymczasem od ucieczki byłego wiceministra minęły już ponad dwa miesiące. Czy szef IPN wyrobił już sobie zdanie na ten temat? Temat Marcina Romanowskiego pojawił się w obszernym wywiadzie, który Nawrocki udzielił portalowi WP. Paweł Figurski i Patryk Słowik wprost zapytali „obywatelskiego” kandydat PiS, czy ułaskawi posła-uciekiniera. Byłoby to swoją drogą piękne nawiązanie do początków prezydentury Andrzeja Dudy, który na start kadencji ułaskawił duet Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik.
Czy Nawrocki też wyciągnie pomocną dłoń do polityka PiS? Bez niespodzianek – szef IPN unikał odpowiedzi.
– Nie widziałem przecież dokumentów. Najpierw dokumenty, potem ewentualna dyskusja. Byłoby niepoważne, gdybym mówił w wywiadzie, kogo bym jako prezydent ułaskawił – powiedział „obywatelski” kandydat. Zamiast oceniać Romanowskiego, wolał krytykować rząd. Szybko stwierdził, że „stan polskiego wymiaru sprawiedliwości leży na ziemi”. Dziennikarze przytomnie zauważyli, że to Zbigniew Ziobro, a więc człowiek z jego obozu, był najdłużej urzędującym ministrem w III RP.
– W moim uznaniu bardzo dobrym ministrem – ocenił więc Nawrocki, a potem szybko wymiksował się z tej niewygodnej sytuacji, mówiąc, że nie należał do rządu Zjednoczonej Prawicy i w ogóle on to w polityce jest za krótko.
A sam Romanowski? Nie daje o sobie zapomnieć. Dba o to, by wciąż być na radarach. Jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych, regularnie grozi rządowi. Można odnieść wrażenie, że każdy jego wpis to rozpaczliwy krzyk, przypomnienie o swoim istnieniu. A może to po prostu efekt nudy. W dwa miesiące już można zwiedzić cały Budapeszt, nawet najlepszy gulasz się znudzi.
Źródło: WP
Udostepnij artykul
