Nagle z mównicy padły TE słowa o prezesie. Kaczyński i Błaszczak aż zerwali się z miejsc. „Ten osobnik...” [WIDEO]
Kolejne posiedzenie Sejmu i kolejna awantura. Tym razem Jarosław Kaczyński starł się ze Sławomirem Nitrasem. Gdy prezes usłyszał, jak nazwał go minister, aż zerwał się z miejsca. Nie ma posiedzenia Sejmu bez poważnej awantury, a główną rolę w tych kłótniach często odgrywa Jarosław Kaczyński. Nie tak dawno byliśmy świadkami ostrego spięcia z prezesa z Romanem Giertychem. W czwartek, lider Prawa i Sprawiedliwości starł się ze Sławomirem Nitrasem. Zaczęło się od wystąpienia ministra sportu, który punktował PiS i prezesa PKOl Radosława Piesiewicza i oskarżał polityków PiS o powiązania z działaczem. Dostało się Kaczyńskiemu. – Powiązane spółki, zaprzyjaźnieni koledzy – to system, który ludzie na ulicach nazywają złodziejskim. Zwracam się bezpośrednio do pana prezesa Kaczyńskiego: to wy ponosicie odpowiedzialność za stworzenie tego korupcyjnego układu, który okradł polskich sportowców, ludzi zdobywających medale z biało-czerwoną flagą, przekazując te środki takim osobom jak Piesiewicz – mówił Sławomir Nitras. Minister sportu wytknął też, że członkowie zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, zasiadają w… komitecie honorowym Karola Nawrockiego. – Wstyd być częścią takiego gremium. Powiązania między Prawem i Sprawiedliwością, Karolem Nawrockim, prezydentem Andrzejem Dudą a Piesiewiczem są oczywiste. To, niestety, jedna sitwa – dodał polityk KO. Prezes PiS nie pozostawił tych słów bez komentarza. Od razu ruszył na mównicę,
![Nagle z mównicy padły TE słowa o prezesie. Kaczyński i Błaszczak aż zerwali się z miejsc. „Ten osobnik...” [WIDEO]](https://crowdmedia.pl/wp-content/uploads/2025/04/nitras.png)
Kolejne posiedzenie Sejmu i kolejna awantura. Tym razem Jarosław Kaczyński starł się ze Sławomirem Nitrasem. Gdy prezes usłyszał, jak nazwał go minister, aż zerwał się z miejsca.
Nie ma posiedzenia Sejmu bez poważnej awantury, a główną rolę w tych kłótniach często odgrywa Jarosław Kaczyński. Nie tak dawno byliśmy świadkami ostrego spięcia z prezesa z Romanem Giertychem. W czwartek, lider Prawa i Sprawiedliwości starł się ze Sławomirem Nitrasem.
Zaczęło się od wystąpienia ministra sportu, który punktował PiS i prezesa PKOl Radosława Piesiewicza i oskarżał polityków PiS o powiązania z działaczem. Dostało się Kaczyńskiemu.
– Powiązane spółki, zaprzyjaźnieni koledzy – to system, który ludzie na ulicach nazywają złodziejskim. Zwracam się bezpośrednio do pana prezesa Kaczyńskiego: to wy ponosicie odpowiedzialność za stworzenie tego korupcyjnego układu, który okradł polskich sportowców, ludzi zdobywających medale z biało-czerwoną flagą, przekazując te środki takim osobom jak Piesiewicz – mówił Sławomir Nitras. Minister sportu wytknął też, że członkowie zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, zasiadają w… komitecie honorowym Karola Nawrockiego. – Wstyd być częścią takiego gremium. Powiązania między Prawem i Sprawiedliwością, Karolem Nawrockim, prezydentem Andrzejem Dudą a Piesiewiczem są oczywiste. To, niestety, jedna sitwa – dodał polityk KO.
Prezes PiS nie pozostawił tych słów bez komentarza. Od razu ruszył na mównicę, by odpowiedzieć ministrowi.
– Niech ten osobnik, który tu przemawiał, powie to samo, tylko nie korzystając z immunitetu, będzie miał procesy i będzie musiał udowodnić, jakie ja mam związki z panem prezesem Piesiewiczem – zagrzmiał Jarosław Kaczyński. Nitras wrócił na mównicę, by zadać ostatni cios.
– Ja panu powiem, jakie pan ma związki. Pan był capo di tutti capi całej tej mafii PiS-owskiej. To są pana związki z panem Piesiewiczem. Gdyby nie pana władza, to tacy ludzie nigdy by nie zajmowali funkcji – powiedział minister, a Kaczyński i siedzący obok niego Mariusz Błaszczak aż zerwali się z miejsc i krzyczeli coś w stronę przechodzącego obok ministra sportu.
Źródło: Sejm
Udostepnij artykul
