Musiało zaboleć! Błaszczak zobaczył wpis Tuska i nie wytrzymał. „Pan spacerował z Putinem”
Mariusz Błaszczak lekko się zagotował po tym, jak Donald Tusk posłał mu szpileczkę po spotkaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Polityk PiS zaczął wypominać premierowi spotkanie sprzed lat z Władimirem Putinem. Internauci jednak szybko sprowadzili go na ziemię. Znów się oburzył W poniedziałek minęły równo trzy lata od momentu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jak wiadomo, obie strony niby deklarują chęć zakończenia konfliktu, ale to niby wynika z faktu, że Władimir Putin nie zamierza chodzić na żadne kompromisy i ustępstwa, chcąc w dalszym ciągu rozdawać karty przy stole. 24 lutego odbyło się również posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w którym uczestniczył zarówno prezydent Andrzej Duda, premier Donald Tusk, Marszałek Sejmu Szymon Hołownia oraz kilku ministrów. I był też Mariusz Błaszczak. Po zakończeniu obrad szef polskiego rządu opublikował na X następujący wpis: – Przedstawiłem na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego ramy narodowego konsensusu w sprawie Ukrainy. Potrzebę politycznej jedności Polaków wobec zagrożenia ze wschodu rozumieli wszyscy. Prezydent, Marszałkowie, liderzy klubów parlamentarnych. Tylko Mariusz Błaszczak nie zrozumiał – napisał Tusk posyłając pstryczka w nos politykowi PiS. Przedstawiłem na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego ramy narodowego konsensusu w sprawie Ukrainy. Potrzebę politycznej jedności Polaków wobec zagrożenia ze wschodu rozumieli wszyscy. Prezydent, Marszałkowie, liderzy klubów parlamentarnych. Tylko Mariusz Błaszczak nie zrozumiał. —

Mariusz Błaszczak lekko się zagotował po tym, jak Donald Tusk posłał mu szpileczkę po spotkaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Polityk PiS zaczął wypominać premierowi spotkanie sprzed lat z Władimirem Putinem. Internauci jednak szybko sprowadzili go na ziemię.
Znów się oburzył
W poniedziałek minęły równo trzy lata od momentu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jak wiadomo, obie strony niby deklarują chęć zakończenia konfliktu, ale to niby wynika z faktu, że Władimir Putin nie zamierza chodzić na żadne kompromisy i ustępstwa, chcąc w dalszym ciągu rozdawać karty przy stole. 24 lutego odbyło się również posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w którym uczestniczył zarówno prezydent Andrzej Duda, premier Donald Tusk, Marszałek Sejmu Szymon Hołownia oraz kilku ministrów. I był też Mariusz Błaszczak. Po zakończeniu obrad szef polskiego rządu opublikował na X następujący wpis:
– Przedstawiłem na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego ramy narodowego konsensusu w sprawie Ukrainy. Potrzebę politycznej jedności Polaków wobec zagrożenia ze wschodu rozumieli wszyscy. Prezydent, Marszałkowie, liderzy klubów parlamentarnych. Tylko Mariusz Błaszczak nie zrozumiał – napisał Tusk posyłając pstryczka w nos politykowi PiS.
Przedstawiłem na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego ramy narodowego konsensusu w sprawie Ukrainy. Potrzebę politycznej jedności Polaków wobec zagrożenia ze wschodu rozumieli wszyscy. Prezydent, Marszałkowie, liderzy klubów parlamentarnych. Tylko Mariusz Błaszczak nie zrozumiał.
— Donald Tusk (@donaldtusk) February 24, 2025
Nikt chyba nie był zdziwiony faktem, że były szef MON aż się zagotował czytając to ostatnie zdanie i postanowił czym prędzej odpowiedzieć premierowi. Mariusz Błaszczak jednak wolał skupić się na strzałach w powietrze, niż wskazywaniu jakichś konkretów mających udowodnić wyższość jego racji nad swoimi oponentami.
– Panie Tusk, jedność Polaków jest ważna, ale przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo naszej Ojczyzny. A Wy tego nie robicie – nie ma najważniejszych kontraktów zbrojeniowych, nie ma 300-tysięcznej armii. Są za to zniszczone relacje z USA. Naprawcie to, potem mówcie o jedności. Nie macie strategii, nie macie planów. Jesteście jak dzieci we mgle […] O jedności wobec zagrożenia ze wschodu mówił już ś.p. prof. Lech Kaczyński lata temu. Wtedy nazywaliście Pana Prezydenta rusofobem, a Pan spacerował z Putinem po molo w Sopocie – zarzucił Tuskowi polityk.
Panie Tusk, jedność Polaków jest ważna, ale przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo naszej Ojczyzny. A Wy tego nie robicie – nie ma najważniejszych kontraktów zbrojeniowych, nie ma 300-tysięcznej armii. Są za to zniszczone relacje z USA. Naprawcie to, potem mówcie o…
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) February 24, 2025
O co chodzi z tym „spacerowaniem z Putinem po molo”? Błaszczak najwidoczniej nie mając żadnych lepszych argumentów musiał wykorzystać fakt, że w 2009 roku, gdy Tusk był po raz pierwszy premierem, spotkał się z prezydentem Rosji w Sopocie, aby przeprowadzić rozmowy na temat ewentualnego wejścia tego kraju do NATO. Należy mieć świadomość, że nie zawsze kraj ten był uznawany na międzynarodowej arenie politycznej za agresora, a z samym Putinem niejednokrotnie spotykali się różni politycy, aby prowadzić dyskusje na temat różnych współprac. Jeżeli chodzi natomiast o wpis Błaszczaka, to internauci i tym razem nie zawiedli, ponieważ w komentarzach wytknięto byłemu szefowi MON, że to on wielokrotnie naraził polską obronność na niebezpieczeństwo.
Powiedział gość, który dopuścił do publikacji raportu o stanie liczebnym armii wraz z liczebnością uzbrojenia w internecie, który kupił samoloty bez uzbrojenia i offsetu, okłamywał opinię publiczną w sprawie rakiety i był zarzewiem konfliktu z dowództwem w armii 👏👏👏😅🤣🤣🤣🤣
— Mateusz Koszarek (@MateuszKoszare2) February 24, 2025
Molo w wypowiedzi jest? Jest. Ś.p. prof. Lech Kaczyński jest? Jest. Atak w Tuska jest? Jest. Wypowiedź zaliczona. Dzień można uznać za udany… I tak się bawimy od wielu wielu lat…
— Adam Marszał (@MarszalA) February 24, 2025
O tak. Były inwestycje: kupowaliście chińskie latarki dla WOT puszczając je do MON z mega-przebitką. Kupowaliście wyrzutnie ulotek do prowadzenia wojny propagandowej. Kupiliście samoloty, które nie są nawet wykorzystywane do szkoleń. No i sukcesem było zerwanie umowy na Caracale
— Zwykły Człowiek (@ZwyklyZenek) February 25, 2025
Źródło WP
Udostepnij artykul
