Polityka i spoleczenstwo

Mastalerek zareagował na słowa Tuska i... Co za rada! "Powinien wzorować się na Trumpie"

26 marca 2025, 13:21228 wyswietlen
Udostepnij:

Donald Tusk zaapelował do Andrzeja Dudy w pewnej sprawie, co spotkało się z nerwową reakcją Marcina Mastalerka. Współpracownik prezydenta ma dla premiera zaskakującą radę. Premier traci cierpliwość do Dudy Donald Tusk od kilku dni naciska na Andrzeja Dudę, żeby ten podpisał ustawę w sprawie zawieszenia prawa do azylu. Jest to obecnie kluczowa sprawa dla bezpieczeństwa narodowego, ponieważ dzięki wejściu nowego ustawodawstwa w życie rosną szanse na powstrzymanie rosyjskich szpiegów przed wtopieniem się w polskie społeczeństwo. Premier wielokrotnie uzasadniał nagłą potrzebę wdrożenia tej ustawy w życie, ale prezydent kieruje się swoim ego, wyrażając niezadowolenie z faktu, że ktoś wywiera na nim presję. We wtorek Tusk kolejny raz zwrócił się do prezydenta, by ten zrobiła to, na czym zna się najlepiej, czyli podpisał złożonego na jego biurku dokumentu. –  Ja tutaj mam, kochany panie prezydencie, może pan zobaczy, jeżeli kamery uchwycą, rozporządzenie Rady Ministrów dotyczące tego czasowego ograniczenia prawa do składania wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej i mówiąc po polsku, w skrócie, zawieszające prawo do składania wniosków o azyl. Cały czas czekamy na pana podpis, to rozporządzenie jest gotowe. Gdyby pana podpis się pojawił choćby dzisiaj rano, w tej chwili przyjęlibyśmy to rozporządzenie – powiedział Tusk w trakcie posiedzenia rządu. Dodał następnie,

Mastalerek zareagował na słowa Tuska i... Co za rada! "Powinien wzorować się na Trumpie"

Donald Tusk zaapelował do Andrzeja Dudy w pewnej sprawie, co spotkało się z nerwową reakcją Marcina Mastalerka. Współpracownik prezydenta ma dla premiera zaskakującą radę.

Premier traci cierpliwość do Dudy

Donald Tusk od kilku dni naciska na Andrzeja Dudę, żeby ten podpisał ustawę w sprawie zawieszenia prawa do azylu. Jest to obecnie kluczowa sprawa dla bezpieczeństwa narodowego, ponieważ dzięki wejściu nowego ustawodawstwa w życie rosną szanse na powstrzymanie rosyjskich szpiegów przed wtopieniem się w polskie społeczeństwo. Premier wielokrotnie uzasadniał nagłą potrzebę wdrożenia tej ustawy w życie, ale prezydent kieruje się swoim ego, wyrażając niezadowolenie z faktu, że ktoś wywiera na nim presję.

We wtorek Tusk kolejny raz zwrócił się do prezydenta, by ten zrobiła to, na czym zna się najlepiej, czyli podpisał złożonego na jego biurku dokumentu. –  Ja tutaj mam, kochany panie prezydencie, może pan zobaczy, jeżeli kamery uchwycą, rozporządzenie Rady Ministrów dotyczące tego czasowego ograniczenia prawa do składania wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej i mówiąc po polsku, w skrócie, zawieszające prawo do składania wniosków o azyl. Cały czas czekamy na pana podpis, to rozporządzenie jest gotowe. Gdyby pana podpis się pojawił choćby dzisiaj rano, w tej chwili przyjęlibyśmy to rozporządzenie – powiedział Tusk w trakcie posiedzenia rządu.

Dodał następnie, że „każdy dzień to kolejne osoby, które być może skutecznie złożą wniosek o azyl i mamy kolejne kłopoty na głowie, nie mówiąc już o tej najważniejszej kwestii, jaką jest skuteczne zniechęcanie ludzi do organizowania tego przemytu„.

Premier nie ukrywa swojego rozczarowania postawą Dudy, mówiąc, że „jest kompletnie dla mnie niezrozumiałe, jak można z tym tak długo czekać”.

W środę otrzymaliśmy odpowiedź ze strony Pałacu Prezydenckiego. Szef Gabinetu Prezydenta RP – Marcin Mastalerek – skrytykował słowa Tuska na antenie RMF FM. – Premier Donald Tusk powinien wzorować się na swoim imienniku – prezydencie Trumpie. (…) Taki jest rząd Donalda Tuska: zamiast realnych działań, PR-owe ustawki, jak z tą ustawą azylową. Prezydent już mówił o tym w orędziu. Teraz mamy do czynienia z tym, że w Stanach Zjednoczonych prezydent Donald Trump pokazuje, że realnymi działaniami można powstrzymywać nielegalnych imigrantów (…) Przecież ona niczego nie rozwiąże – powiedział polityk.

Następnie próbował odwrócić kota ogonem mówiąc, że liczy na to, że „premier weźmie się za realną robotę, a nie PR-owe ustawki z azylem (…) Ustawami, które ograniczają przyjazd m.in. opozycjonistów z Białorusi, nie zatrzyma się ludzi, którzy np. zamordowali polskiego żołnierza„. Sytuacja wygląda tak, jakby Duda celowo chciał utrudnić działania rządu Tuska, w myśl „odmrożę sobie uszy, na złość babci”.

Źródło: Super Express

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz