Polityka i spoleczenstwo

Macierewicz wietrzy spisek! Zobaczył zdjęcie katastrofy lotniczej i od razu nawiązał do Smoleńska. „Oczywisty dowód”

20 lutego 2025, 07:26563 wyswietlen
Udostepnij:

A więc jednak! Antoni Macierewicz znalazł ostateczny dowód na to, że w kwietniu 2010 r. w Smoleńsku był zamach! Chodzi o… zdjęcia wypadku lotniczego w Toronto. Antoni Macierewicz już wie, co stało się w Smoleńsku Antoni Macierewicz od wielu, wielu lat stara się dowieźć tego, że 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku doszło do udanego zamachu na życie Lecha i Marii Kaczyńskich. Oczywiście do dziś nie podał żadnego wiarygodnego dowodu, który świadczyłby o tym, że tak było. Mało tego, wręcz histerycznie podrzuca cały czas coraz to dziwniejsze argumenty, które – przynajmniej w jego umyśle – mają przekonać nas wszystkich, że to jednak BYŁ ZAMACH. Obecnie przeszedł jednak samego siebie! Były szef MON opublikował na X post, w którym opisał wypadek lotniczy, do którego doszło w Toronto: samolot z aż 80 osobami wylądował… na dachu. Mimo dachowania wszyscy przeżyli, a kadłub maszyny znalazł się na ziemi w całości, nie rozpadł się na pół. W Toronto doszło do wypadku lotniczego, w którym samolot z 80 osobami na pokładzie wylądował na dachu. Nie było ofiar śmiertelnych, dach samolotu nie rozdzielił się na pół, a żadna z połówek nie wygięła się na zewnątrz. Samolot nie rozbił się na około 60 tys. kawałków rozrzuco… pic.twitter.com/W9k6YDhwil

Macierewicz wietrzy spisek! Zobaczył zdjęcie katastrofy lotniczej i od razu nawiązał do Smoleńska. „Oczywisty dowód”

A więc jednak! Antoni Macierewicz znalazł ostateczny dowód na to, że w kwietniu 2010 r. w Smoleńsku był zamach! Chodzi o… zdjęcia wypadku lotniczego w Toronto.

Antoni Macierewicz już wie, co stało się w Smoleńsku

Antoni Macierewicz od wielu, wielu lat stara się dowieźć tego, że 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku doszło do udanego zamachu na życie Lecha i Marii Kaczyńskich. Oczywiście do dziś nie podał żadnego wiarygodnego dowodu, który świadczyłby o tym, że tak było. Mało tego, wręcz histerycznie podrzuca cały czas coraz to dziwniejsze argumenty, które – przynajmniej w jego umyśle – mają przekonać nas wszystkich, że to jednak BYŁ ZAMACH. Obecnie przeszedł jednak samego siebie!

Były szef MON opublikował na X post, w którym opisał wypadek lotniczy, do którego doszło w Toronto: samolot z aż 80 osobami wylądował… na dachu. Mimo dachowania wszyscy przeżyli, a kadłub maszyny znalazł się na ziemi w całości, nie rozpadł się na pół.

Cała sytuacja to – zdaniem Macierewicza – niezbity dowód na to, że, gdyby nie bomba na pokładzie Tupolewa, nie doszłoby do katastrofy.

Samolot pozostał w całości, a jedynie skrzydła odpadły. To oczywisty dowód na to, jak wyglądałby samolot prezydenta, gdyby nie było wybuchów wewnątrz kabiny przed kontaktem z ziemią. Wiele osób, a może wszyscy pasażerowi powinni przeżyć takie lądowanie na dachu – napisał poseł PiS.

Internet nie wierzy

Internauci szybko zaczęli wypominać Macierewiczowi, że mówi prawdy. – Jak zwykle kłamiesz! Samolot wylądował na kołach, prawdopodobnie ich awaria po wylądowaniu sprawiła, że oparł się na skrzydle, które się złamało i samolot przeturlał się na dach już przy niewielkiej prędkości. Dlatego oprócz urwanych skrzydeł nic więcej się nie stało. Kłamca i tyle! – napisała jedna osoba. – Panie Antku, normalnie jakby to był Smoleńsk. Identyczna sytuacja, ten sam samolot, takie same warunki, tak samo wyglądające lotnisko. Tylko pana tam brakuje wpie**jącego obiad, a później spie***ającego pociągiem do Warszawy – kpił ktoś inny.

Co dokładnie jednak się wydarzyło? Tak jak zasugerował pod postem polityka jeden z internautów, samolot wylądował na kołach, po prostu w czasie tego procesu obrócił się na dach. Nie można więc porównać tego z tym, co miało miejsce w Smoleńsku.

Źródło: X

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz