Rozrywka

Lichocka ponownie „pokazuje” środkowy palec. Tym razem Agnieszce Holland

18 kwietnia 2023, 12:200 wyswietlen
Udostepnij:

Posłanka PiS Joanna Lichocka skrytykowała Agnieszkę Holland. Powód? Powstający nowy film tej reżyserki. Parlamentarzystka uważa, że to „element walki z polskim rządem” i „wojny z polskim państwem w obliczu wojny hybrydowej, jaką Rosja prowadzi z Polską”. Zielona granica Holland pracuje obecnie nad filmem „Zielona granica”. Ten ma „opowiadać historię uchodźców, którzy znaleźli się w lesie na granicy polsko-białoruskiej”. – Akcja dzieje się mniej więcej przed rokiem, kiedy zaczął się kryzys

Lichocka ponownie „pokazuje” środkowy palec. Tym razem Agnieszce Holland

Posłanka PiS Joanna Lichocka skrytykowała Agnieszkę Holland. Powód? Powstający nowy film tej reżyserki. Parlamentarzystka uważa, że to „element walki z polskim rządem” i „wojny z polskim państwem w obliczu wojny hybrydowej, jaką Rosja prowadzi z Polską”.

Zielona granica

Holland pracuje obecnie nad filmem „Zielona granica”. Ten ma „opowiadać historię uchodźców, którzy znaleźli się w lesie na granicy polsko-białoruskiej”. – Akcja dzieje się mniej więcej przed rokiem, kiedy zaczął się kryzys humanitarny na granicy. To bardzo mnie poruszyło, bo uświadomiło mi, że ta sytuacja – w sensie moralnych wyborów, przypomina mi inne filmy, które robiłam i które działy się w odległej historii – powiedziała reżyserka w „Pierwszym Śniadaniu w TOK-u”.

Film to produkcja czesko-polsko-belgijsko-francuska. Co ciekawe, ma być finansowany w sporej mierze z Czeskiego Państwowego Funduszu Kinematografii.

Choć „Zielonej granicy” nikt jeszcze nie widział, już dziś budzi ona kontrowersje. Zapewne dlatego, że fabuła nawiązuje do wydarzeń, które wszyscy pamiętamy i które też wywołały w naszym społeczeństwie mieszane uczucia.

Od produkcji Holland odciął się wicepremier i minister kultury Piotr Gliński. „W związku z nieprecyzyjnymi informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informuję, że film p.Holland nie jest finansowany z środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej ani żadnych instytucji związanych z MKIDN” – napisał w niedzielę na Twitterze.

Joanna Lichocka wietrzy spisek

Na początku tygodnia na antenie Telewizji Republika Joanna Lichocka, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, również weszła na temat filmu. I ponownie, choć nie widziała nawet trailera, już wie, jaki jest cel powstania produkcji.

Oczywiście, wiadomo, że jest to film, który ma – prawdopodobnie – przedstawiać okrucieństwo polskiego państwa wobec niewinnych ofiar chcących wolności i dobrobytu, które chcą przekroczyć granicę – powiedziała.

Dodała, że „to jest oczywiście element, to jest taka narracja, która wpisuje się w to, co chce osiągnąć Rosja, która próbowała spowodować kryzys migracyjny w Polsce i próbowała osłabić polskie państwo”. – To jest element walki z polskim rządem. Ale niestety tym razem jest to też element wojny z polskim państwem w obliczu wojny hybrydowej, jaką Rosja prowadzi z Polską – oceniła.

Odniosła się też do polskiej lewicy. Powiedziała. że „ma wrażenie, że czasami naiwność i taka dobroduszność różnych osób po lewej stronie, po liberalnej stronie świata kultury łączy się z bardzo dużą dozą braku mądrości politycznej”. – Ja nie sądzę, żeby Agnieszka Holland albo Janina Ochojska były kupione przez Kreml, ale uważam, że nie mają tutaj zbyt daleko idącego zmysłu trafnego rozpoznawania rzeczywistości – dodała.

Przede wszystkim zauważmy, że nie ma sensu oceniać filmu, nim się go nie zobaczyło. Możliwe, że Holland ujmie temat w taki sposób, że pokaże tragedię jednostki, która została wykorzystana przez cynizm reżimu Łukaszenki i trafiła między młot a kowadło. Gorzej będzie, jeżeli produkcja faktycznie okaże się atakiem tylko na polskie służby, nie pokazując złożoności wydarzeń z 2020 r.

Źródło: wprost.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz