Polityka i spoleczenstwo

Co za żale posłanki PiS! Arent obrażała Giertycha, teraz robi z siebie ofiarę. „Oni mogą wszystko”

12 kwietnia 2025, 19:35636 wyswietlen
Udostepnij:

Iwona Arent wyzywała Romana Giertycha od „morderców” i wciąż nie okazuje skruchy. Posłanka PiS żali się na karę i przekonuje, że cała awantura to wina mecenasa. Arent się żali Tych sejmowych scen długo nie zapomnimy. W kwietnia Jarosław Kaczyński i politycy PiS zwyzywali Romana Giertycha. Jedną z głównych bohaterek tej awantury była Iwona Arent, która najgłośniej krzyczała „morderca” pod adresem mecenasa. To ona i Jarosław Kaczyński otrzymali od Prezydium Sejmu największe kary (utrata połowy uposażenia przez trzy miesiące). Arent jednak nie czuje skruchy, wręcz przeciwnie. W TV Republika żali się na karę. – Oni mogą mówić wszystko, a my mamy milczeć? Nie można milczeć w nieskończoność – skarży się Arent mediom Tomasza Sakiewicza. Posłanka przyznaje, że kara finansowa jest dotkliwa. – My w PiS doświadczamy tego, w czasie rządów koalicji 13 grudnia, szczególnie, ale pieniądze w życiu to nie wszystko – dodaje. „Morderca pośredni” Arent wymyśliła sobie nawet zgrabne wytłumaczenie, dlaczego wyzywała Giertycha od „morderców”. Przekonuje, że nie miała na myśli bezpośredniego morderstwa, a… „pośrednie”. No i to po prostu słowo, które skrótowo opisuje wszystkie zarzuty, jakie obóz PiS ma wobec mecenasa. – Roman Giertych nikogo nie zabił. To jasne, ale jest mordercą pośrednim – tłumaczy się posłanka PiS. – To postępowanie

Co za żale posłanki PiS! Arent obrażała Giertycha, teraz robi z siebie ofiarę. „Oni mogą wszystko”

Iwona Arent wyzywała Romana Giertycha od „morderców” i wciąż nie okazuje skruchy. Posłanka PiS żali się na karę i przekonuje, że cała awantura to wina mecenasa.

Arent się żali

Tych sejmowych scen długo nie zapomnimy. W kwietnia Jarosław Kaczyński i politycy PiS zwyzywali Romana Giertycha. Jedną z głównych bohaterek tej awantury była Iwona Arent, która najgłośniej krzyczała „morderca” pod adresem mecenasa. To ona i Jarosław Kaczyński otrzymali od Prezydium Sejmu największe kary (utrata połowy uposażenia przez trzy miesiące). Arent jednak nie czuje skruchy, wręcz przeciwnie. W TV Republika żali się na karę.

Oni mogą mówić wszystko, a my mamy milczeć? Nie można milczeć w nieskończoność – skarży się Arent mediom Tomasza Sakiewicza. Posłanka przyznaje, że kara finansowa jest dotkliwa. – My w PiS doświadczamy tego, w czasie rządów koalicji 13 grudnia, szczególnie, ale pieniądze w życiu to nie wszystko – dodaje.

„Morderca pośredni”

Arent wymyśliła sobie nawet zgrabne wytłumaczenie, dlaczego wyzywała Giertycha od „morderców”. Przekonuje, że nie miała na myśli bezpośredniego morderstwa, a… „pośrednie”. No i to po prostu słowo, które skrótowo opisuje wszystkie zarzuty, jakie obóz PiS ma wobec mecenasa.

Roman Giertych nikogo nie zabił. To jasne, ale jest mordercą pośrednim – tłumaczy się posłanka PiS. – To postępowanie wobec Barbary Skrzypek, udział prawników Giertycha w jej przesłuchaniu i możliwość, że Barbara Skrzypek mogła dostać zawału już w czasie przesłuchania, to jest szeroka perspektywa tego, co zamknęłam przy mównicy w tym słowie – wyjaśnia Arent, ale ta linia obrony trzyma się na taśmę klejącą. Dalej jest jeszcze lepiej, bo Arent mówiła, że Giertych „morduje demokrację”, więc zaraz okaże się, że to jakieś metafory i poezje. W sumie jej partyjny kolega już wykorzystał sztukę, by wytłumaczyć się ze swojego skandalicznego okrzyku „kula w łeb” pod adresem Donalda Tuska. Bronił się, że… cytował wiersz Władysława Broniewskiego.

Arent żali się, że to Giertych prowokuje awantury i to przez to „zareagowała emocjonalnie”.

Ja zareagowałam emocjonalnie, ale te emocje nie wzięły się znikąd. Ktoś długo je prowokował – twierdzi.  Posłanka wierzy, że gdy PiS przejmie władzę w Polsce, mecenasa „dosięgnie sprawiedliwość”.

Jeśli Polki i Polacy tak zdecydują, że będziemy w Polsce rządzić ponownie, to na pewno nie będziemy się mścić. Natomiast wszyscy ci, którzy popełnili niesprawiedliwość, będą musieli za to odpowiedzieć oznajmiła Iwona Arent.

Inni przepraszają

Co ciekawe, innych posłów PiS stać na refleksję. Giertycha przeprosił już Robert Telus (choć zarzekał się, że nic nie krzyczał), a Anna Kwiecień (również przekonuje, że nie wyzywała mecenasa) wręcz skrytykowała partyjnych awanturników.

Te słowa pod jego adresem w ogóle nie powinny paść – przyznała Kwiecień w rozmowie z „Super Expressem”.

Źródło: TV Republika

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz