Polityka i spoleczenstwo

Co za słowa! Odezwali się dawni znajomi Nawrockiego, TAK go wspominają. „Przychodzi na myśl dres”

17 kwietnia 2025, 19:57780 wyswietlen
Udostepnij:

– Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to dres – mówi mieszkaniec osiedla, w którym wychowywał się Karol Nawrocki. Dawni znajomi wspominają „obywatelskiego” kandydata PiS. W „Newsweeku” ukazał się obszerny artykuł autorstwa Małgorzaty Święchowicz, w którym poruszone są wątki znajomości Karola Nawrockiego. Tych, którymi raczej nie chwali się i nie będzie się chwalił podczas kampanii wyborczej. Pojawia się motyw stadionowych przygód „obywatelskiego” kandydata PiS, który od dziecka chodził na gdańską Lechię. – Biało-zieloni są kopalnią wiedzy o Nawrockim, ale nikt nic nie powie – mówi autorce jeden z polityków z Gdańska. I faktycznie – mimo prób, nie udaje się jej nic wyciągnąć z kibicowskiego środowiska. Ale w artykule pojawiają się wypowiedzi innych znajomych Nawrockiego, z osiedla, gdzie się wychował. I to całkiem ciekawe słowa. – Mam coś powiedzieć o Karolu? Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to dres – mówi jeden z nich. – Życie kręciło się wokół szkoły i bloków, każdy każdego znał, ale jednak trzymaliśmy się swoich grup. On zawsze był blisko „umięśnionych”, więc mimo że dorastaliśmy w tej samej dzielnicy, to jakby w innych światach. Ja byłem typem nerda, jak dostałem komputer, siedziałem przy komputerze – dodaje inny rozmówca Małgorzaty Święchowicz. – Karol to boks, piłka, stadion. Blisko „umięśnionych”, ale

Co za słowa! Odezwali się dawni znajomi Nawrockiego, TAK go wspominają. „Przychodzi na myśl dres”

Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to dres – mówi mieszkaniec osiedla, w którym wychowywał się Karol Nawrocki. Dawni znajomi wspominają „obywatelskiego” kandydata PiS.

W „Newsweeku” ukazał się obszerny artykuł autorstwa Małgorzaty Święchowicz, w którym poruszone są wątki znajomości Karola Nawrockiego. Tych, którymi raczej nie chwali się i nie będzie się chwalił podczas kampanii wyborczej. Pojawia się motyw stadionowych przygód „obywatelskiego” kandydata PiS, który od dziecka chodził na gdańską Lechię.

Biało-zieloni są kopalnią wiedzy o Nawrockim, ale nikt nic nie powie – mówi autorce jeden z polityków z Gdańska. I faktycznie – mimo prób, nie udaje się jej nic wyciągnąć z kibicowskiego środowiska.

Ale w artykule pojawiają się wypowiedzi innych znajomych Nawrockiego, z osiedla, gdzie się wychował. I to całkiem ciekawe słowa.

Mam coś powiedzieć o Karolu? Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to dres – mówi jeden z nich.

Życie kręciło się wokół szkoły i bloków, każdy każdego znał, ale jednak trzymaliśmy się swoich grup. On zawsze był blisko „umięśnionych”, więc mimo że dorastaliśmy w tej samej dzielnicy, to jakby w innych światach. Ja byłem typem nerda, jak dostałem komputer, siedziałem przy komputerze – dodaje inny rozmówca Małgorzaty Święchowicz.

Karol to boks, piłka, stadion. Blisko „umięśnionych”, ale też bardzo blisko Kościoła. Aż dziwne, że tak mało teraz mówi o Kościele – dorzuca kolejny mieszkaniec okolicy.

Gdy tylko PiS ogłosiło, że popiera Karola Nawrockiego w walce o Pałac Prezydencki, rozległy się głosy zaskoczenia. Pytano, czy PiS faktycznie sprawdziło swojego kandydata. Ponoć na biurko Jarosława Kaczyńskiego trafił raport o szemranych kontaktach Nawrockiego.

Karol Nawrocki wywodzi się ze środowiska, gdzie ludzie szlachetni i uczciwi mieszają się z takimi, którzy kiedyś broili, ale dziś prowadzą przykładne życie, oraz takimi, którzy broili, broją i będą broić – neonazistami, bandziorami i sutenerami. Nigdy nie zerwał związków z tym środowiskiem, przeciwnie – na ostrym radykalnym kibicowaniu i swej karierze bokserskiej buduje wizerunek twardego macho i prawdziwego patrioty – brzmi fragment raportu. Politycy PiS bagatelizowali sprawę, mówili, że to próba zdyskredytowania kandydata.

Źródło: Newsweek

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz