Żurek powiedział kilka mocnych słów o TK. Pawłowicz od razu wyskoczyła z emocjonalnym postem. „Co złego robię?”
Waldemar Żurek wskazał, że należy naprawić upolityczniony przez PiS Trybunał Konstytucyjny. Wywołana do tablicy poczuła się Krystyna Pawłowicz. – Co złego robię? – pytała na platformie x. Żurek o naprawie TK Krystyna Pawłowicz w grudniu skończy swoją przygodę w Trybunale Konstytucyjnym. Całe szczęście, bo jej obecność doprowadziła tylko do dewaluacji autorytetu TK. Podobnie jak innych koleżków PiS, takich jak Stanisław Piotrowicz czy nowy szef tej ekipy, Bogdan Święczkowski. Sama Pawłowicz nie ma sobie nic do zarzucenia i nie widzi nic zdrożnego w tym, że słynąca z kontrowersji była posłanka PiS została zainstalowana w najważniejszym polskim sądzie. O potrzebie naprawy Trybunału mówił niedawno na antenie Radia Zet minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który trzeba przyznać, z impetem rozpoczął swoją misję w resorcie. – Co się stało za czasów PiS? Trybunał stał się twierdzą, nie dopuszcza mediów, transmituje to, co chce w taki sposób, jak widzimy to czasami na tych przekazach z kamer technicznych, bo trybunał stał się organem politycznym i nie dopuszcza mediów – mówił Żurek. – Chciałbym, żeby ci nowi sędziowie, jeżeli zostaną wybrani legalnie, żeby pokazywali, jak wygląda praca w trybunale i żeby obywatelom pokazali różnicę. Tu macie panią Pawłowicz, pana Piotrowicza i pana Święczkowskiego. Chcecie mieć taki skład? A tutaj

Waldemar Żurek wskazał, że należy naprawić upolityczniony przez PiS Trybunał Konstytucyjny. Wywołana do tablicy poczuła się Krystyna Pawłowicz. – Co złego robię? – pytała na platformie x.
Żurek o naprawie TK
Krystyna Pawłowicz w grudniu skończy swoją przygodę w Trybunale Konstytucyjnym. Całe szczęście, bo jej obecność doprowadziła tylko do dewaluacji autorytetu TK. Podobnie jak innych koleżków PiS, takich jak Stanisław Piotrowicz czy nowy szef tej ekipy, Bogdan Święczkowski. Sama Pawłowicz nie ma sobie nic do zarzucenia i nie widzi nic zdrożnego w tym, że słynąca z kontrowersji była posłanka PiS została zainstalowana w najważniejszym polskim sądzie.
O potrzebie naprawy Trybunału mówił niedawno na antenie Radia Zet minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który trzeba przyznać, z impetem rozpoczął swoją misję w resorcie.
– Co się stało za czasów PiS? Trybunał stał się twierdzą, nie dopuszcza mediów, transmituje to, co chce w taki sposób, jak widzimy to czasami na tych przekazach z kamer technicznych, bo trybunał stał się organem politycznym i nie dopuszcza mediów – mówił Żurek. – Chciałbym, żeby ci nowi sędziowie, jeżeli zostaną wybrani legalnie, żeby pokazywali, jak wygląda praca w trybunale i żeby obywatelom pokazali różnicę. Tu macie panią Pawłowicz, pana Piotrowicza i pana Święczkowskiego. Chcecie mieć taki skład? A tutaj macie autorytety prawa, profesorów, uznanych, szanowanych powszechnie – dodał minister i trudno się z nim nie zgodzić.
Pawłowicz: „Co złego robię?”
Tzn. trudno, chyba że należy się do obozu PiS. Krystyna Pawłowicz złapała za klawiaturę i napisała post adresowany wprost do Waldemara Żurka.
– Panie Waldku Żurek, dlaczego ciągle, bezpodstawnie, jakimiś ogólnymi hasłami wytykasz mnie Polakom jako ucieleśnienie jakiegoś zła? – zagrzmiała była posłanka, która słynie ze swej aktywności w sieci. – Co, jakie bezprawie zarzucasz mi konkretnie? Co złego robię jako legalnie wybrany przez demokratyczny Sejm sędzia TK? – dodała sędzia.

Pod wpisem rozkręciła się dyskusja. Internauci wskazywali, że jako posłanka, Pawłowicz nie powinna zasiadać w Trybunale. Sama zainteresowana odpowiadała, że nie ma przepisu zakazującego takiego manewru.
– Jakie „zło” wyrządziłam „Polsce i Polakom”? Jakieś konkrety poproszę. Ale przedtem wyłączyć proszę lewackie szczujnie – pisała Pawłowicz.
Udostepnij artykul
