Polityka i spoleczenstwo

Zrobiło się nerwowo! Duda odpalił się na spotkaniu z członkami klubów „Gazety Polskiej”. „Gdzie byliście...”

13 września 2025, 08:52558 wyswietlen
Udostępnij:

Miało być miło, a skończyło się kłótnią! Podczas Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” doszło do ostrej wymiany zdań między Andrzejem Dudą a uczestnikami spotkania. Interweniować musiał Tomasz Sakiewicz. Trudne pytania Gdy Andrzej Duda przybył na Zjazd Klubów „Gazety Polskiej” zapewne nie spodziewał się, że dojdzie do awantury. Wszak był u swoich, był ukochanym „panem prezydentem”, powinno być milutko. A nie było, bo Adam Borowski, przewodniczący warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”, zadał Dudzie bardzo niewygodne pytania. Nagranie z tego zdarzenia opublikował dziennikarz WP Michał Wróblewski. – Dlaczego pan, kiedy ten rząd zaczął łamać prawo, i kiedy my stanęliśmy pod telewizją, dlaczego pan nie przyjechał do nas i nie powiedział: „łobuzy, ja jestem prezydentem i mam bronić konstytucji, wy ją tu łamiecie”? – pytał Borowski, a sala zareagowała entuzjastycznymi oklaskami. Kolejne pytanie dotyczyło byłego szefa BBN Jacka Siewiery i aresztowania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w Pałacu Prezydenckim. – Wtedy kiedy on powiedział, że aresztowanie, zatrzymanie pana Kamińskiego i Wąsika było zgodne z prawem, to on powiedział. Musiał pan, panie prezydencie niestety potem powołać członka PZPR-u na jego następcę. To jest nasz wielki ból, że takie przypadki miały miejsce – wskazał Borowski. Zarzucił też Dudzie, że zgodził się na nominację Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości. –

Zrobiło się nerwowo! Duda odpalił się na spotkaniu z członkami klubów „Gazety Polskiej”. „Gdzie byliście...”

Miało być miło, a skończyło się kłótnią! Podczas Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” doszło do ostrej wymiany zdań między Andrzejem Dudą a uczestnikami spotkania. Interweniować musiał Tomasz Sakiewicz.

Trudne pytania

Gdy Andrzej Duda przybył na Zjazd Klubów „Gazety Polskiej” zapewne nie spodziewał się, że dojdzie do awantury. Wszak był u swoich, był ukochanym „panem prezydentem”, powinno być milutko. A nie było, bo Adam Borowski, przewodniczący warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”, zadał Dudzie bardzo niewygodne pytania. Nagranie z tego zdarzenia opublikował dziennikarz WP Michał Wróblewski.

Dlaczego pan, kiedy ten rząd zaczął łamać prawo, i kiedy my stanęliśmy pod telewizją, dlaczego pan nie przyjechał do nas i nie powiedział: „łobuzy, ja jestem prezydentem i mam bronić konstytucji, wy ją tu łamiecie”? – pytał Borowski, a sala zareagowała entuzjastycznymi oklaskami. Kolejne pytanie dotyczyło byłego szefa BBN Jacka Siewiery i aresztowania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w Pałacu Prezydenckim.

Wtedy kiedy on powiedział, że aresztowanie, zatrzymanie pana Kamińskiego i Wąsika było zgodne z prawem, to on powiedział. Musiał pan, panie prezydencie niestety potem powołać członka PZPR-u na jego następcę. To jest nasz wielki ból, że takie przypadki miały miejsce – wskazał Borowski. Zarzucił też Dudzie, że zgodził się na nominację Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości.

Pan miał przepiękne wystąpienia atakujące Tuska, przepiękne. Biliśmy panu brawo. Ale wtedy kiedy pan nominował drugi rząd Tuska, po tych zmianach, to pan powiedział, że ma nadzieję na to, że ten rząd będzie tak świetnie działał. Trzeba było panie prezydencie nie mianować łobuza Żurka, który wiadomo, że będzie łamał prawo. Trzeba było nie podpisać tej nominacji – mówił rozżalony Borowski.

Duda zirytowany

Andrzej Duda nie był zadowolony z tych pytań. Złapał za mikrofon i odpowiedział konfrontacyjnie.

– Po pierwsze, a gdzie państwo byliście, jak oni ścigali Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika? – rzucił były prezydent. Uczestnicy odpowiadali, że byli pod Pałacem Prezydenckim.

Nie byliście. Niech pan nie kłamie, nie byliście – odparł kąśliwie Duda. – Nie było tam ani państwa, ani posłów Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego ich nie było? Dlaczego oni nie przyszli, nie otoczyli Mariusza Kamińskiego i ministra Wąsika i nie bronili ich przed aresztowaniem? – zarzucał. Mówił też, że jego przyjście pod TVP nic by nie dało.

Ciekawy jestem, co byśmy wskórali, gdybym ja jako prezydent przyjechał pod telewizję. Ja państwu powiem, co byśmy wskórali. Nic – wskazał. Wyśmiał też argument, że powinien dać rozkaz wojsku. Przypomniał, że według Konstytucji prezydent sprawuje w czasie pokoju prezydent sprawuje funkcję zwierzchnika sił zbrojnych za pośrednictwem ministra obrony narodowej.

Weźcie sobie państwo konstytucję i ją poczytajcie – rzucił kąśliwie. Wtedy zareagował już gospodarz spotkania, Tomasz Sakiewicz. Próbował jakoś załagodzić sytuację.

Słuchajcie, wszyscy kochamy pana prezydenta, z drugiej strony mamy poważne pytania. Ale postarajmy się, by ta temperatura była taka, żeby pan prezydent myślał, że traktujemy go jak Donalda Tuska, bo tak nie traktujemy, traktujemy jak przyjaciela, a jednocześnie chcemy sobie parę rzeczy wyjaśnić – powiedział Sakiewicz.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz