Znowu to zrobił! Kaczyński wyszedł na scenę i przyłożył Dudzie. „Tym razem mamy takiego prezydenta…”
Prezes nie odpuszcza! Jarosław Kaczyński w czasie spotkania z wyborcami w Zielonej Górze otwarcie zaatakował Andrzeja Dudę. Co powiedział o byłym prezydencie? Jarosław Kaczyński w Zielonej Górze Jarosław Kaczyński spotkał się 29 września ze swoimi sympatykami w Zielonej Górze, to część cyklu spotkań lidera PiS ze zwolennikami partii i chyba wstęp do prekampanii wyborczej (w końcu półmetek tej kadencji Sejmu niemal za nami!). W czasie poniedziałkowych rozmów stało się coś dziwnego: prezes zamiast łączyć, dzielił: nagle wbił szpilę byłemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. O co poszło? Na linii PiS-Duda przez lata iskrzyło: chodziło głównie o reformę wymiaru sprawiedliwości. Ówczesny prezydent zawetował w 2017 r. ustawy, które przygotowało PiS: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Jakby tego było mało, nie krył, że kierunek, jaki obrał obóz rządzący się mu nie podoba. — Polska potrzebuje bardzo reformy, ale mądrej i dobrej, takiej, która zapewni dobre działanie i zwiększy poczucie sprawiedliwości — tłumaczył swoje weto. Nawrocki nie będzie wetował? Kaczyński ma do dziś Dudzie za złe to, co zrobił, ale wielkie nadzieje pokłada w Karolu Nawrockim. — Szczególnie nie wyszła reforma sądownictwa, a bez reformy sądownictwa nie dałoby się zreformować państwa — zaczął w Zielonej Górze. — Tym razem, proszę państwa, mamy takiego prezydenta, z

Prezes nie odpuszcza! Jarosław Kaczyński w czasie spotkania z wyborcami w Zielonej Górze otwarcie zaatakował Andrzeja Dudę. Co powiedział o byłym prezydencie?
Jarosław Kaczyński w Zielonej Górze
Jarosław Kaczyński spotkał się 29 września ze swoimi sympatykami w Zielonej Górze, to część cyklu spotkań lidera PiS ze zwolennikami partii i chyba wstęp do prekampanii wyborczej (w końcu półmetek tej kadencji Sejmu niemal za nami!). W czasie poniedziałkowych rozmów stało się coś dziwnego: prezes zamiast łączyć, dzielił: nagle wbił szpilę byłemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. O co poszło?
Na linii PiS-Duda przez lata iskrzyło: chodziło głównie o reformę wymiaru sprawiedliwości. Ówczesny prezydent zawetował w 2017 r. ustawy, które przygotowało PiS: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Jakby tego było mało, nie krył, że kierunek, jaki obrał obóz rządzący się mu nie podoba. — Polska potrzebuje bardzo reformy, ale mądrej i dobrej, takiej, która zapewni dobre działanie i zwiększy poczucie sprawiedliwości — tłumaczył swoje weto.
Nawrocki nie będzie wetował?
Kaczyński ma do dziś Dudzie za złe to, co zrobił, ale wielkie nadzieje pokłada w Karolu Nawrockim. — Szczególnie nie wyszła reforma sądownictwa, a bez reformy sądownictwa nie dałoby się zreformować państwa — zaczął w Zielonej Górze. — Tym razem, proszę państwa, mamy takiego prezydenta, z którym się uda — dodał.
Czy tak będzie? Nawrocki może chcieć budować swoją pozycję i lansować na lidera prawicy – wtedy nie będzie potulnie słuchał Kaczyńskiego, zapewne liczy też na odejście tego ostatniego z polityki. Możliwe więc, że prezes PiS ponownie się przeliczy!
W Kaczyńskim rośnie zresztą frustracja: w Zielonej Górze docinał też – tu już nie będzie niespodzianki – Donaldowi Tuskowi, którego oskarżył o prowadzenie proniemieckiej polityki. Sporo mówił też o „szaleństwach” Unii Europejskiej. — Zwolennicy tych koncepcji, którzy rządzą dzisiaj w Europie, w Parlamencie Europejskim, w Komisji Europejskiej, pani von der Leyen, przygotowują się do kontrataku — ostrzegał. — W tej chwili przygotowywana jest cenzura w internecie. To będzie ograniczanie możliwości przedstawiania w internecie informacji politycznych, które tamtej stronie nie będą odpowiadały — grzmiał.
Źródło: Fakt, Janusz Jaskółka/YT
Udostepnij artykul
