Polityka i spoleczenstwo

Znany karnista zobaczył jak w sądzie zachowuje się Łukasz Żak. Króciutko! „Kręci na siebie bat”

15 lipca 2025, 06:5962 wyswietlen
Udostępnij:

Łukasz Żak, sprawca najgłośniejszego wypadku samochodowego ostatnich lat, zeznawał już w sądzie i uczestniczył w zeznaniach świadków. Zachowywał się na miejscu karygodnie. Znany prawnik twierdzi, że sam kręci na siebie bat! Łukasz Żak stanął przed sądem Łukasz Żak ma już za sobą drugą rozprawę w sądzie – w czasie pierwszej zeznawał on, teraz przysłuchiwał się temu, co mówili świadkowie. Zeznawał m.in. jego kolega, Adam K., który – biedaczek! – stracił chyba po wypadku pamięć, co na pytania w większości odpowiadał: „nie pamiętam”. Nie wiedział nawet, czy Żak pił w czasie imprezy alkohol, nie mówiąc już o szczegółach wypadku, w wyniku którego zginął ojciec dwójki dzieci! – Byłem pod wpływem alkoholu, dlatego wiele rzeczy nie pamiętam – tłumaczył się. Potem okazało się, że najpewniej kłamie, bo sąd odczytał jego wcześniejsze zeznania: pamiętał wtedy, że samochód Żaka jechał z prędkością  150 km/h albo 190 km /h. Zeznania K. zaskoczyły nie tylko sąd, ale też Żaka, który przerywał koledze i komentował to, co mówił. Sędzia aż musiał go uciszać. Sam się prosi o karę Żak może trafić za kratki na 30 lat, więc powinien robić wszystko, by wywalczyć dla siebie jak najkrótszy wyrok – buńczuczne zachowanie na sali rozpraw chyba mu nie pomaga.

Znany karnista zobaczył jak w sądzie zachowuje się Łukasz Żak. Króciutko! „Kręci na siebie bat”

Łukasz Żak, sprawca najgłośniejszego wypadku samochodowego ostatnich lat, zeznawał już w sądzie i uczestniczył w zeznaniach świadków. Zachowywał się na miejscu karygodnie. Znany prawnik twierdzi, że sam kręci na siebie bat!

Łukasz Żak stanął przed sądem

Łukasz Żak ma już za sobą drugą rozprawę w sądzie – w czasie pierwszej zeznawał on, teraz przysłuchiwał się temu, co mówili świadkowie. Zeznawał m.in. jego kolega, Adam K., który – biedaczek! – stracił chyba po wypadku pamięć, co na pytania w większości odpowiadał: „nie pamiętam”. Nie wiedział nawet, czy Żak pił w czasie imprezy alkohol, nie mówiąc już o szczegółach wypadku, w wyniku którego zginął ojciec dwójki dzieci! – Byłem pod wpływem alkoholu, dlatego wiele rzeczy nie pamiętam – tłumaczył się.

Potem okazało się, że najpewniej kłamie, bo sąd odczytał jego wcześniejsze zeznania: pamiętał wtedy, że samochód Żaka jechał z prędkością  150 km/h albo 190 km /h.

Zeznania K. zaskoczyły nie tylko sąd, ale też Żaka, który przerywał koledze i komentował to, co mówił. Sędzia aż musiał go uciszać.

Sam się prosi o karę

Żak może trafić za kratki na 30 lat, więc powinien robić wszystko, by wywalczyć dla siebie jak najkrótszy wyrok – buńczuczne zachowanie na sali rozpraw chyba mu nie pomaga. „Fakt” zapytał o sprawę Jakuba Wende, adwokata, który specjalizuje się w sprawach karnych i jego zdaniem sprawca najgłośniejszego wypadku ostatnich lat sam jest swoim największym wrogiem. – Sam kręci na siebie bicz, Sąd wymierzając karę, bada sposób zachowania oskarżonego zarówno w trakcie, jak i po popełnieniu przestępstwa – powiedział ekspert.

Jak dodał, sędzie analizuje nie tylko sprawę, ale też zachowanie oskarżonego – to, jak zachowuje się w czasie rozprawy, bo wiele mówi to o jego podejściu do tego, co zrobił. Wende dodał zresztą, że Żak to ewenement, bo osoby na ławie oskarżonych „bardzo rzadko” zachowują się w taki arogancki sposób. – Ktokolwiek jest skazany w tego typu sprawach i ma, choć odrobinę rozsądku, zachowuje się grzecznie i okazuje szacunek sądowi oraz stronom – wyjaśnił prawnik.

Źródło: Fakt

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz