Zbrodniarz przemówił! Putin powiedział wprost, kiedy zakończy się wojna. „Wszystko sprowadza się…”
Władimir Putin zdecyduje się w końcu zakończyć wojnę na Ukrainie? Okazuje się, że odwraca kota ogonem i sugeruje, że to nie on rozpoczął konflikt. – Nasza specjalna operacja wojskowa nie jest początkiem wojny, ale raczej próbą zakończenia wojny – powiedział w wywiadzie dla „India Today” Putin o zakończeniu wojny India Today rozmawiało z prezydentem Rosji o wojnie na Ukrainie. Władimir Putin powtórzył kłamliwą narrację, że to nie Rosja, a NATO doprowadziło do wojny. – Nasza specjalna operacja wojskowa nie jest początkiem wojny, lecz raczej próbą zakończenia tej, którą Zachód rozpalił za pomocą ukraińskich nacjonalistów – tłumaczył. Sugerował, że to kraje zachodnie wepchnęły bratnią Ukrainę do wojny. On sam jest gotowy ją zakończyć, ale musi „wyzwolić Donbas”. – Wszystko sprowadza się do jednego: albo odbijemy te terytoria siłą, albo ostatecznie wycofamy wojska ukraińskie – stwierdził. Czy więc prezydent Rosji kompletnie odleciał? Warto spróbować wejść w umysł Putina, dla którego pomarańczowa rewolucja była próbą odbicie Ukrainy z rąk Moskwy. Na to wszystko nałożyło się obalenie prezydenta Wiktora Janukowycza w 2014 roku, co w jego oczach było zamachem stanu, za którym stali Amerykanie. – Zachód poparł Ukrainę i poparł te wydarzenia, organizując zamach stanu. To właśnie ten moment zapoczątkował wydarzenia na Krymie, a

Władimir Putin zdecyduje się w końcu zakończyć wojnę na Ukrainie? Okazuje się, że odwraca kota ogonem i sugeruje, że to nie on rozpoczął konflikt. – Nasza specjalna operacja wojskowa nie jest początkiem wojny, ale raczej próbą zakończenia wojny – powiedział w wywiadzie dla „India Today”
Putin o zakończeniu wojny
India Today rozmawiało z prezydentem Rosji o wojnie na Ukrainie. Władimir Putin powtórzył kłamliwą narrację, że to nie Rosja, a NATO doprowadziło do wojny. – Nasza specjalna operacja wojskowa nie jest początkiem wojny, lecz raczej próbą zakończenia tej, którą Zachód rozpalił za pomocą ukraińskich nacjonalistów – tłumaczył. Sugerował, że to kraje zachodnie wepchnęły bratnią Ukrainę do wojny. On sam jest gotowy ją zakończyć, ale musi „wyzwolić Donbas”. – Wszystko sprowadza się do jednego: albo odbijemy te terytoria siłą, albo ostatecznie wycofamy wojska ukraińskie – stwierdził.
Czy więc prezydent Rosji kompletnie odleciał? Warto spróbować wejść w umysł Putina, dla którego pomarańczowa rewolucja była próbą odbicie Ukrainy z rąk Moskwy. Na to wszystko nałożyło się obalenie prezydenta Wiktora Janukowycza w 2014 roku, co w jego oczach było zamachem stanu, za którym stali Amerykanie.
– Zachód poparł Ukrainę i poparł te wydarzenia, organizując zamach stanu. To właśnie ten moment zapoczątkował wydarzenia na Krymie, a następnie wydarzenia w południowo-wschodniej Ukrainie, w Donbasie. Jednak nigdy o tym nie wspominają – tłumaczył teraz Putin.
Oczywiście, Ukraina miała prawo obrać kurs na zachód i starać się dołączyć do NATO i Unii Europejskiej. Tyle że Rosja patrzy na to inaczej – uważa się za mocarstwo, które nie może pozwolić na to, by pod jej bokiem istniał prozachodni kraj, gdyż uderza to w bezpieczeństwo Rosjan. A przynajmniej tak na to patrzy Kreml.
Trump jest szczery?
W czasie rozmowy Putin powiedział też kilka zdań o Donaldzie Trumpie. – Jestem absolutnie pewien, że szczerze dąży do pokoju na Ukrainie i naprawdę chce ratować ludzkie życie. Ale w grę wchodzą również interesy ekonomiczne i polityczne. Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że prezydent Trump miał szczere intencje. Jestem przekonany, że jego wysiłki na rzecz pokoju na Ukrainie są szczere – powiedział, wspominając słynne spotkanie obu liderów na Alasce.
Tyle że szczere wysiłki jak na razie nie pomogły – wojna na Ukrainie trwa i wiele wskazuje na to, że potrwa jeszcze długie miesiące, a może i lata.
Źródło: India Today/Youtube
Udostepnij artykul
