Zaskakujące zakończenie „Kropki nad i”, Olejnik uśmiała się po TYCH słowach. „Ja mam swoje lata”
Środowe wydanie „Kropki nad i” zakończyło się salwami śmiechu Moniki Olejnik i jej gościa. Wcześniej do śmiechu nie było Karolo Nawrockiemu, który był mocno krytykowany. Gorąco w TVN24 Widzowie emitowanej przez TVN24 „Kropki nad i” powinni być już przyzwyczajeni, że w tym programie Moniki Olejnik dzieją się naprawdę różne rzeczy i nierzadko padają naprawdę mocne stwierdzenia. Jednak to, co się wydarzyło w odcinku z 26 listopada, gdy gościem Moniki Olejnik był prof. Roman Kuźniar z Uniwersytetu Warszawskiego, na długo zapadnie w pamięci osób, które go oglądały. Zapewne słowa, jakie wypowiedział uczony, dotarły już do prezydenta Karola Nawrockiego, po czym ten musiał się nieźle zagotować, ale po kolei. Dziennikarka rozmawiała z Kuźniarem na temat potencjalnego zakończenia wojny w Ukrainie. Jedną z poruszonych kwestii była ta dot. wysłania Steve’a Witkoffa (przedstawiciela Białego Domu) do Rosji, aby udzielił doradcy Władimira Putina wskazówek, jak najlepiej połechtać ego Donalda Trumpa przed jego spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim w Waszyngtonie. Mowa tu o wydarzeniach z października. Profesor mówił również o tym, że Europa w jego opinii zawiodła w kwestii wspierania Ukrainy i walki z reżimem Putina, któremu tak naprawdę nie grożą żadne konsekwencje prawne za swoje zbrodnie przeciwko ludzkości. Olejnik zapytała go również, czy jego zdaniem Karol

Środowe wydanie „Kropki nad i” zakończyło się salwami śmiechu Moniki Olejnik i jej gościa. Wcześniej do śmiechu nie było Karolo Nawrockiemu, który był mocno krytykowany.
Gorąco w TVN24
Widzowie emitowanej przez TVN24 „Kropki nad i” powinni być już przyzwyczajeni, że w tym programie Moniki Olejnik dzieją się naprawdę różne rzeczy i nierzadko padają naprawdę mocne stwierdzenia. Jednak to, co się wydarzyło w odcinku z 26 listopada, gdy gościem Moniki Olejnik był prof. Roman Kuźniar z Uniwersytetu Warszawskiego, na długo zapadnie w pamięci osób, które go oglądały.
Zapewne słowa, jakie wypowiedział uczony, dotarły już do prezydenta Karola Nawrockiego, po czym ten musiał się nieźle zagotować, ale po kolei. Dziennikarka rozmawiała z Kuźniarem na temat potencjalnego zakończenia wojny w Ukrainie. Jedną z poruszonych kwestii była ta dot. wysłania Steve’a Witkoffa (przedstawiciela Białego Domu) do Rosji, aby udzielił doradcy Władimira Putina wskazówek, jak najlepiej połechtać ego Donalda Trumpa przed jego spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim w Waszyngtonie. Mowa tu o wydarzeniach z października.
Profesor mówił również o tym, że Europa w jego opinii zawiodła w kwestii wspierania Ukrainy i walki z reżimem Putina, któremu tak naprawdę nie grożą żadne konsekwencje prawne za swoje zbrodnie przeciwko ludzkości. Olejnik zapytała go również, czy jego zdaniem Karol Nawrocki powinien odbyć wizytę do Kijowa. – Ależ oczywiście, że tak! Jeżeli nie jedzie, to znaczy, że jest tchórzem tak jak Trump – odparł jej rozmówca. – Wszyscy przywódcy zachodni byli w Kijowie, z wyjątkiem tego tchórza Trumpa… Interes Polski wymaga, żeby nasz prezydent był w Kijowie – dodał.
Większość ich dyskusji przed kamerami przebiegała w podniesionym tonie, gdzie panowała naprawdę poważna atmosfera. Pod koniec jednak doszło do rozluźnienia, które zainicjowała prowadząca. – Boję się o pana profesora, bo Donald Trump jest bardzo ostry dla dziennikarzy. Mówi: „głupia świnka” albo „jesteś brzydka”. Boję się, co się może wydarzyć – rzuciła Olejnik.
Kuźniar postanowił skwitować to w dość żartobliwym stylu i rzucił „Ja mam swoje lata. Ja se ne boim!”, co całkowicie rozśmieszyło siedzącą naprzeciwko dziennikarkę.
Źródło:TVN24, Onet
Udostepnij artykul
