Zapytali ministra Żurka o Nawrockiego. Jaśniej się nie da. "Jeżeli premier da mi zgodę..."
Waldemar Żurek ujawnił swoje zamiary wobec Karola Nawrockiego. Nowy szef resortu sprawiedliwości udzielił wywiadu, w którym opowiedział o swoich planach. Bycie ministrem to nie taka łatwa sprawa? Waldemar Żurek udzielił „Gazecie Wyborczej” wywiadu, w którym opowiedział o kulisach nominacji na nowego ministra sprawiedliwości oraz planach wobec Karola Nawrockiego. Jak wiadomo, były już sędzia zastąpił na tym stanowisku Adama Bodnara, któremu realizacja planu rozliczenia polityków PiS za liczne nadużycia szła powoli. Premier Donald Tusk pokłada spore nadzieje w jego następcy. Sam Żurek stwierdził, że przed nim naprawdę trudne zadanie, prawdopodobnie największe w jego dotychczasowej karierze. Nowy szef resortu sprawiedliwości nie ukrywał w rozmowie z dziennikarzem „GW”, że największym wyrzeczeniem dla niego okazała się dla niego rezygnacja ze stanu sędziowskiego. Jak wyjaśnił, pełnienie tego zawodu przez lata dawało mu sporą niezależność. Wspomniał też o tym, że nie miał za wiele czasu na podjęcie decyzji, ponieważ premier Tusk zadzwonił do niego na dzień przed końcem jego urlopu, a ten wsiadł w samochód i ruszył do Warszawy nie wiedząc zbytnio, czego się spodziewać. – Zobaczyłem człowieka dużego formatu, bo dotąd znałem go tylko z mediów. Zobaczyłem polityka wagi ciężkiej, który ma wizję Polski. Dał mi przestrzeń, wolną rękę w doborze osób, z którymi chcę współpracować.

Waldemar Żurek ujawnił swoje zamiary wobec Karola Nawrockiego. Nowy szef resortu sprawiedliwości udzielił wywiadu, w którym opowiedział o swoich planach.
Bycie ministrem to nie taka łatwa sprawa?
Waldemar Żurek udzielił „Gazecie Wyborczej” wywiadu, w którym opowiedział o kulisach nominacji na nowego ministra sprawiedliwości oraz planach wobec Karola Nawrockiego. Jak wiadomo, były już sędzia zastąpił na tym stanowisku Adama Bodnara, któremu realizacja planu rozliczenia polityków PiS za liczne nadużycia szła powoli. Premier Donald Tusk pokłada spore nadzieje w jego następcy.
Sam Żurek stwierdził, że przed nim naprawdę trudne zadanie, prawdopodobnie największe w jego dotychczasowej karierze. Nowy szef resortu sprawiedliwości nie ukrywał w rozmowie z dziennikarzem „GW”, że największym wyrzeczeniem dla niego okazała się dla niego rezygnacja ze stanu sędziowskiego. Jak wyjaśnił, pełnienie tego zawodu przez lata dawało mu sporą niezależność.
Wspomniał też o tym, że nie miał za wiele czasu na podjęcie decyzji, ponieważ premier Tusk zadzwonił do niego na dzień przed końcem jego urlopu, a ten wsiadł w samochód i ruszył do Warszawy nie wiedząc zbytnio, czego się spodziewać. – Zobaczyłem człowieka dużego formatu, bo dotąd znałem go tylko z mediów. Zobaczyłem polityka wagi ciężkiej, który ma wizję Polski. Dał mi przestrzeń, wolną rękę w doborze osób, z którymi chcę współpracować. On rozumie, że ten resort jest bardzo trudny i dobieranie ludzi z klucza partyjnego nie pomoże w realizacji celów – mówił Żurek.
Wrócił również do sytuacji sprzed lat, gdy sam musiał walczyć z PiS, którego członkowie próbowali go na wszelkie sposoby zdyskredytować jako sędziego. – Jestem ogromnie wdzięczny obywatelom, którzy byli przy mnie przez cały czas tej walki. Byli na moich postępowaniach dyscyplinarnych, słali listy, maile, pozdrawiali mnie na ulicy. To dzięki nim przetrwałem. I teraz też liczę na ich wsparcie. Wiem, że ci ludzie trzymają za mnie kciuki. Odpowiadając więc na pytanie: chodzi o sprawczość, a nie korzyści – wspominał.
Czego natomiast szef Rady Ministrów oczekuje od Żurka? Jak wiadomo, Bodnar był krytykowany za brak postępów w prowadzonych śledztwach wobec działaczy PiS oraz nieefektywnej polityki. Premier chce, aby Żurek znacznie przyśpieszył proces pociągania działaczy z Nowogrodzkiej do odpowiedzialności. – Spodobało mi się, że premier nie oczekuje przyśpieszenia określonych śledztw. Chce przyśpieszenia wszystkich śledztw – podkreślił.
Co będzie w przypadku nowego prezydenta Karola Nawrockiego? Dziennikarz „Wyborczej” zapytał, dlaczego Żurek klaskał w momencie, gdy Nawrocki podczas swojego orędzia mówił o tym, że praworządność jest łamana. Minister w odpowiedzi stwierdził, że było to „klaskanie z przekąsem”. Dodał, że faktem jest to, że praworządność dziś jest daleka od stanu idealnego. Tak samo jest wiele rzeczy do zrobienia w kwestii przestrzegania konstytucji.
– Będę szanował jego konstytucyjną rolę na pewno. A jeżeli premier da mi zgodę, a prezydent mnie zaprosi w sprawach praworządności, to oczywiście nie odmówię i pójdę. To będą rozmowy na argumenty – zapewniał Żurek.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
