Polityka i spoleczenstwo

Zaczęło się! Kaczyński odpalił się na miesięcznicy, szokujące słowa o manifestantach. „Te śmieci, które tu stoją...”

10 sierpnia 2025, 08:35925 wyswietlen
Udostępnij:

Kolejna miesięcznica, kolejny popis Jarosława Kaczyńskiego. Tym razem prezes PiS nazwał zebranych na placu Piłsudskiego protestujących „śmieciami”. Kolejny miesiąc, kolejna miesięcznica i… kolejna awantura. To już tradycja, że 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci. Dziesiątego dnia sierpnia było podobnie. Jarosław Kaczyński przemawiał, a grupa manifestantów sprzeciwiających się obchodom zagłuszała go okrzykami „kłamca”. Prezes szybko stracił cierpliwość. – Jest jak co miesiąc. Co miesiąc mamy tu zbiór śmieci po Służbie Bezpieczeństwa i mamy jednocześnie prawdę prawdę o straszliwej zbrodni, która została zaplanowana i zrealizowana przez te ośrodki, które za wszelką cenę chciały wyeliminować z polskiej i europejskiej polityki człowieka, który ośmielił się podjąć próbę postawienia się rozwojowi rosyjskiemu imperializmu – mówił prezes, próbując przebić się przez okrzyki. #Siódemka Kolejna miesięcznica paranoi smoleńskiej. Dla @OficjalnyJK ludzie to „śmieci”. Relacja @KomosaZbigniew.pic.twitter.com/cgIJEt2Mrh — Obywatele RP Kielce – Piotr Fijałkowski (@ObywateleRPKiel) August 10, 2025 – Tu stoją ci, którymi powinny zająć się służby specjalne, tylko niestety mamy na razie taki rząd i służby, które nie wykonują swoich obowiązków. Ale już niedługo przyjdzie czas, że ci

Zaczęło się! Kaczyński odpalił się na miesięcznicy, szokujące słowa o manifestantach. „Te śmieci, które tu stoją...”

Kolejna miesięcznica, kolejny popis Jarosława Kaczyńskiego. Tym razem prezes PiS nazwał zebranych na placu Piłsudskiego protestujących „śmieciami”.

Kolejny miesiąc, kolejna miesięcznica i… kolejna awantura. To już tradycja, że 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci.

Dziesiątego dnia sierpnia było podobnie. Jarosław Kaczyński przemawiał, a grupa manifestantów sprzeciwiających się obchodom zagłuszała go okrzykami „kłamca”. Prezes szybko stracił cierpliwość.

Jest jak co miesiąc. Co miesiąc mamy tu zbiór śmieci po Służbie Bezpieczeństwa i mamy jednocześnie prawdę prawdę o straszliwej zbrodni, która została zaplanowana i zrealizowana przez te ośrodki, które za wszelką cenę chciały wyeliminować z polskiej i europejskiej polityki człowieka, który ośmielił się podjąć próbę postawienia się rozwojowi rosyjskiemu imperializmu – mówił prezes, próbując przebić się przez okrzyki.

Tu stoją ci, którymi powinny zająć się służby specjalne, tylko niestety mamy na razie taki rząd i służby, które nie wykonują swoich obowiązków. Ale już niedługo przyjdzie czas, że ci ludzie znajdą się tam, gdzie ich miejsce, czyli w więzieniach, a władza będzie realizowała polskie interesy– grzmiał wściekły prezes. Tego się tak panicznie boją, te śmiecie, które tu stoją, nie mówię tu oczywiście o tych, którzy nas wspierają, ale tego boją się także i ci, którzy dziś siedzą w rządowych urzędach. Ci, o których dzisiaj wszyscy mówią jednym słowem: KPO – koryto Platformy Obywatelskiej. To jest prawda o tych rządach i z tym musimy skończyć – skwitował Kaczyński, a stojący obok niego działacze PiS oklaskiwali go z entuzjazmem.

Później Kaczyński stwierdził, że w Polsce nie ma już demokracji, a obecnie rządzący są „wyrobem PRL-u”.

Oni z tym wszystkim, co było u podstaw budowy demokracji nie mają nic wspólnego, bo demokracja wywodzi się w istocie z kultury rycerskiej. Co oni  mają wspólnego z kulturą rycerską? Żałośni ludzie z nizin społecznych – komentował Kaczyński.

Źródło: Polsat News

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz