Zaczęło się! Kaczyński odpalił się miesięcznicy i grzmiał o „żałosnej części społeczeństwa”. Odpowiedziały mu TE okrzyki [WIDEO]
Mamy dziesiąty dzień miesiąca, a to oznacza kolejny popis Jarosława Kaczyńskiego pod pomnikiem smoleńskim. Prezes PiS nazwał manifestantów „agenturą Putina”, uderzył też w Donalda Tuska i Waldemara Żurka. Kaczyński na miesięcznicy Mamy 10 dzień miesiąca, a to oznacza kolejną miesięcznicę smoleńską. I kolejny „popis” prezesa PiS pod pomnikiem ofiar katastrofy. To już tradycja, że 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci. Dziesiątego dnia października było podobnie. Kaczyński wygłosił krótkie przemówienie, a na miejscu była już grupa manifestantów sprzeciwiających się obchodom. Protestujący zagłuszali prezesa okrzykami „kłamca, kłamca”, a prezes nie pozostawał dłużny. – To w gruncie rzeczy jest wystąpienie agentury Putina tutaj, nie powinno to być tolerowane – rzucił Kaczyński. Jak stwierdził, nawet gdyby to była „normalna demonstracja”, to powinna być oddalona o 100 metrów. – Oczywiście tak się nie dzieje. W dzisiejszej Polsce prawo nie obowiązuje. Dowiadujemy się o tym każdego dnia – oświadczył prezes PiS. – Już się wydawało, że można to jakoś opanować, ale cóż… Tu policja chroni tych, którzy postawili haniebny wieniec z haniebnym napisem, który jest niczym
![Zaczęło się! Kaczyński odpalił się miesięcznicy i grzmiał o „żałosnej części społeczeństwa”. Odpowiedziały mu TE okrzyki [WIDEO]](https://crowdmedia.pl/wp-content/uploads/2025/11/kaczynski-1.png)
Mamy dziesiąty dzień miesiąca, a to oznacza kolejny popis Jarosława Kaczyńskiego pod pomnikiem smoleńskim. Prezes PiS nazwał manifestantów „agenturą Putina”, uderzył też w Donalda Tuska i Waldemara Żurka.
Kaczyński na miesięcznicy
Mamy 10 dzień miesiąca, a to oznacza kolejną miesięcznicę smoleńską. I kolejny „popis” prezesa PiS pod pomnikiem ofiar katastrofy. To już tradycja, że 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci.
Dziesiątego dnia października było podobnie. Kaczyński wygłosił krótkie przemówienie, a na miejscu była już grupa manifestantów sprzeciwiających się obchodom. Protestujący zagłuszali prezesa okrzykami „kłamca, kłamca”, a prezes nie pozostawał dłużny.
– To w gruncie rzeczy jest wystąpienie agentury Putina tutaj, nie powinno to być tolerowane – rzucił Kaczyński. Jak stwierdził, nawet gdyby to była „normalna demonstracja”, to powinna być oddalona o 100 metrów.
– Oczywiście tak się nie dzieje. W dzisiejszej Polsce prawo nie obowiązuje. Dowiadujemy się o tym każdego dnia – oświadczył prezes PiS. – Już się wydawało, że można to jakoś opanować, ale cóż… Tu policja chroni tych, którzy postawili haniebny wieniec z haniebnym napisem, który jest niczym innym, jak putinowską propagandą! Bezczelną działalnością agenturalną! – zagrzmiał. Miał na myśli wieniec, który pod pomnikiem zostawia aktywista Jan Komosa. Napis na wieńcu uderza w Lecha Kaczyńskiego.
„Bezwartościowa część społeczeństwa”
W dalszej części przemówienia Kaczyński skupił się na Donaldzie Tusku i Waldemarze Żurku.
– Prawo już nie obowiązuje, zostało zniesione. Działalność obecnego ministra sprawiedliwości to drwienie z prawa. Działalność Tuska i tegoż pana to drwiny ze społeczeństwa – mówił prezes PiS. – Te wszystkie przyjęcia z żurkiem to odwoływanie to tej najgorszej, najmarniejszej, najbardziej żałosnej, bezwartościowej części naszego społeczeństwa. W każdym społeczeństwie są tacy ludzie, ale oni nie mogą być podstawą władzy. Mogą być podstawą władzy tylko zdradzieckiej, obcej. Ale zwyciężymy – skwitował Jarosław Kaczyński swoje miesięcznicowe przemówienie.
Udostepnij artykul
