Polityka i spoleczenstwo

Zabrał głos z samego rana. Tusk nie gryzł się w język, TAK zareagował na sensacyjną dymisję. „Wykończyli go”

24 kwietnia 2026, 07:32811 wyswietlen
Udostępnij:

Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z posady szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – No więc go wykończyli. Ja chyba nawet domyślam się kto, ale nie powiem – ocenił sprawę Donald Tusk. Cenckiewicz odchodzi z BBN Sławomir Cenckiewicz nie jest już szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W czwartek o godzinie 12:44 opublikował on oświadczenie, w którym poinformował o złożeniu rezygnacji. Została ona przyjęta przez prezydenta, a pełniącym obowiązki szefa BBN został gen. Andrzej Kowalski. – Swoją decyzję przemyślałem i podjąłem ją w odpowiedzialności za państwo, którego jeden z ważnych urzędów – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, został poddany brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska. Niespotykany dotąd w historii antypaństwowy wandalizm Tuska i jego współpracowników w praktyce sparaliżował normalne funkcjonowanie BBN, zaś mnie uniemożliwił pełnienie funkcji powierzonej mi w dniu 7 sierpnia 2025 r. przez Prezydenta RP – napisał Cenckiewicz w długim, pełnym emocji wpisie. On i prezydenckie środowisko buduje narrację, jakoby Cenckiewicz, szykanowany przez rząd, poświęcił się dla dobra kraju, by nie paraliżować prac BBN. Ale zakulisowo mówi się o konflikcie w Pałacu Prezydenckim. Cenckiewicz miał być skonfliktowany z gwiazdami Pałacu: szefem Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem i szefem Kancelarii Zbigniewem Boguckim. I to oni mieli zabiegać o dymisję szefa BBN. Tusk: „Wykończyli go” I właśnie ten

Zabrał głos z samego rana. Tusk nie gryzł się w język, TAK zareagował na sensacyjną dymisję. „Wykończyli go”

Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z posady szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – No więc go wykończyli. Ja chyba nawet domyślam się kto, ale nie powiem – ocenił sprawę Donald Tusk.

Cenckiewicz odchodzi z BBN

Sławomir Cenckiewicz nie jest już szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W czwartek o godzinie 12:44 opublikował on oświadczenie, w którym poinformował o złożeniu rezygnacji. Została ona przyjęta przez prezydenta, a pełniącym obowiązki szefa BBN został gen. Andrzej Kowalski.

Swoją decyzję przemyślałem i podjąłem ją w odpowiedzialności za państwo, którego jeden z ważnych urzędów – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, został poddany brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska. Niespotykany dotąd w historii antypaństwowy wandalizm Tuska i jego współpracowników w praktyce sparaliżował normalne funkcjonowanie BBN, zaś mnie uniemożliwił pełnienie funkcji powierzonej mi w dniu 7 sierpnia 2025 r. przez Prezydenta RP – napisał Cenckiewicz w długim, pełnym emocji wpisie. On i prezydenckie środowisko buduje narrację, jakoby Cenckiewicz, szykanowany przez rząd, poświęcił się dla dobra kraju, by nie paraliżować prac BBN. Ale zakulisowo mówi się o konflikcie w Pałacu Prezydenckim. Cenckiewicz miał być skonfliktowany z gwiazdami Pałacu: szefem Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem i szefem Kancelarii Zbigniewem Boguckim. I to oni mieli zabiegać o dymisję szefa BBN.

Tusk: „Wykończyli go”

I właśnie ten wewnętrzny konflikt miał na myśli Donald Tusk, gdy w piątkowy poranek komentował sprawę i mówił o „krwawej rozgrywce w otoczeniu prezydenta”.

– Pan Cenckiewicz, cokolwiek o nim nie mówić, jest człowiekiem dość szczerym i wykłada z reguły kawa na ławę, to co myśli. To jest jego niewątpliwie zaleta, ale to zawsze wiąże się z ryzykiem – ocenił szef rządu, który przebywa na szczycie UE na Cyprze.

No więc go wykończyli. Ja chyba nawet domyślam się kto, ale nie powiem – dodał wymownie Tusk. – To, co jest bardziej ukryte przed oczami szerokiej widowni, czyli to, co jest wewnątrz Pałacu Prezydenckiego, to też jest taka walka na śmierć i życie między ludźmi pana prezydenta Nawrockiego – ocenił. Szef rządu nie ukrywał, że śmieszy go oficjalna narracja, jakoby rezygnacja Cenckiewicza była „winą Tuska”.

Pierwszy raz w historii widzę gościa który, ustępuje ze stanowiska z takiego powodu. Wiem, że, zawsze można powiedzieć, że to jest „wina Tuska”, ale nie tutaj, nie mam nic wspólnego z dymisją pana Cenckiewicza – ironizował premier. – Chcieli go wyrzucić dali mu dobry pretekst, napisał, że to wszystko przez Tuska, no i jakoś to im się ułożyło – skwitował szef rządu.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz