Polityka i spoleczenstwo

Wszystko opowiedzieli, niebywałe, jak wyglądało spotkanie z Nawrockim. Prezydent znów sięgnął po snus! „Ostentacyjnie żuł”

11 lutego 2026, 14:33330 wyswietlen
Udostępnij:

Karol Nawrocki doczekał się wymarzonego spotkania z szefami służb specjalnych. Ale nie przebiegło ono w dobrej atmosferze. – Sześć razy wkładał sobie snusa do ust – relacjonuje jeden z uczestników spotkania. Nawrocki i sześć snusów 15 stycznia odbyło się wymarzone i żądane przez Karola Nawrockiego spotkanie z szefami polskich służb specjalnych. Miało poprawić atmosferę, która popsuła się w listopadzie. Przed Świętem Niepodległości okazało się, że prezydent zablokował zablokował nominacje na pierwszy stopień oficerski 136 przyszłych oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co zostało ostro skrytykowane przez rząd. Nawrocki skarżył się za to, że Donald Tusk zablokował jego spotkania z szefami służb. Szef rządu przypomniał prezydentowi, że „prezydent w Polsce nie jest od tego, żeby wzywać ministrów czy urzędników państwowych, którzy są podlegli rządowi”, a przedstawiciel Pałacu bierze udział w każdym Kolegium ds. Służb Specjalnych. Koniec końców, by załagodzić konflikt, 15 stycznia doszło do spotkania z udziałem między innymi szefów służb, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministera-koordynatora ds. służb Tomasza Siemoniaka. Po spotkaniu płynął oficjalny przekaz o „konstruktywnych i merytorycznych” rozmowach, ale, jak ustalił Onet, prawda była trochę inna. Spotkanie nie przebiegało w dobrej atmosferze. Nawrocki miał pretensje o rzekome zaangażowanie służ państwowych w kampanię wyborczą przed wyborami

Wszystko opowiedzieli, niebywałe, jak wyglądało spotkanie z Nawrockim. Prezydent znów sięgnął po snus! „Ostentacyjnie żuł”

Karol Nawrocki doczekał się wymarzonego spotkania z szefami służb specjalnych. Ale nie przebiegło ono w dobrej atmosferze. – Sześć razy wkładał sobie snusa do ust – relacjonuje jeden z uczestników spotkania.

Nawrocki i sześć snusów

15 stycznia odbyło się wymarzone i żądane przez Karola Nawrockiego spotkanie z szefami polskich służb specjalnych. Miało poprawić atmosferę, która popsuła się w listopadzie. Przed Świętem Niepodległości okazało się, że prezydent zablokował zablokował nominacje na pierwszy stopień oficerski 136 przyszłych oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co zostało ostro skrytykowane przez rząd. Nawrocki skarżył się za to, że Donald Tusk zablokował jego spotkania z szefami służb. Szef rządu przypomniał prezydentowi, że „prezydent w Polsce nie jest od tego, żeby wzywać ministrów czy urzędników państwowych, którzy są podlegli rządowi”, a przedstawiciel Pałacu bierze udział w każdym Kolegium ds. Służb Specjalnych.

Koniec końców, by załagodzić konflikt, 15 stycznia doszło do spotkania z udziałem między innymi szefów służb, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministera-koordynatora ds. służb Tomasza Siemoniaka. Po spotkaniu płynął oficjalny przekaz o „konstruktywnych i merytorycznych” rozmowach, ale, jak ustalił Onet, prawda była trochę inna. Spotkanie nie przebiegało w dobrej atmosferze. Nawrocki miał pretensje o rzekome zaangażowanie służ państwowych w kampanię wyborczą przed wyborami prezydenckimi. Twierdzi, że afera dotycząca kawalerki pana Jerzego wybuchła po wycieku z ABW.

Prezydent nie kryje swojej niechęci do służb i na każdym kroku daje temu wyraz – mówi informator Onetu, uczestnik rozmów. – Podczas styczniowego spotkania patrząc w oczy to wicepremierowi, to szefom służb ostentacyjnie wkładał sobie do ust snusa. Chciał nam pokazać swą wyższość – relacjonuje.

Bez przełomu

Styczniowe spotkanie nie okazało się przełomem. Co istotne, zgodnie z ustaleniami, do Kancelarii Prezydenta ponownie przesłano listę 136 funkcjonariuszy przeznaczonych do awansu. Tych samych, których Nawrocki zignorował w listopadzie. I Pałac nadal ich ignoruje.

Byliśmy przekonani, że na ich akceptację wystarczą maksymalnie dwa tygodnie, tymczasem w tej sprawie prezydent zwyczajnie nabrał wody w usta – mówi rozmówca Onetu z Kancelarii Premiera. — A to oznacza, że styczniowe spotkanie było jedynie teatrem, grą obliczoną na przekonanie opinii publicznej, że prezydent szuka porozumienia z rządem i służbami. Jeśli Karol Nawrocki wciąż odmawiać będzie złożenia podpisu pod wnioskami awansowymi, to nie wyobrażam sobie jakichkolwiek poprawnych stosunków pomiędzy służbami a prezydentem – dodaje.

Źródło: Onet

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz