Polityka i spoleczenstwo

Wspólne fotki i uśmieszki! Kurski już lansuje się w towarzystwie Nawrockich. "Nikt go w Pałacu nie chce"

13 czerwca 2025, 13:01981 wyswietlen
Udostępnij:

Jacek Kurski robi, co może, aby wrócić do łask PiS. Były szef TVP próbuje grzać się w blasku Nawrockich, chociaż prezydent elekt niedawno skierował pod jego adresem dość ostry wpis. Ciągnie wilka do lasu Jacek Kurski już dawno popadł w niełaskę Jarosława Kaczyńskiego, przez co jeszcze w czasach rządów PiS utracił ciepłą posadkę w TVP, z której zrobił tubę propagandową. Został odstawiony na boczny tor, ale próbuje wrócić do polityki. Nie udało się wywalczyć mandatu do Parlamentu Europejskiego, ale teraz znalazł nowy sposób – próbuje wedrzeć się w łaski prezydenta elekta Karola Nawrockiego. Kurski pojawił się na uroczystości PKW na Zamku Królewskim, gdzie Nawrocki otrzymał uchwałę o wyborze na prezydenta. Były szef TVP cyknął sobie nawet sobie fotkę z żoną Nawrockiego. Liczy chyba na to że zdobędzie względy u Marty, a ta szepnie swojemu mężowi, żeby zmienił swoje zdanie na temat Kurskiego. Przypomnijmy, że ten jeszcze przed drugą turą Kurski wyborów straszył pracowników TVP, że niebawem wraca na Woronicza. – Wrócę do was, kochani w telewizji. Zachowujcie się bardzo grzecznie – powiedział z cynicznym uśmieszkiem. Paradoksalnie to właśnie sam Nawrocki zareagował ostrym wpisem. – Po moim trupie – napisał kandydat PiS. Można się zastanawiać, czy nie była to po prostu

Wspólne fotki i uśmieszki! Kurski już lansuje się w towarzystwie Nawrockich. "Nikt go w Pałacu nie chce"

Jacek Kurski robi, co może, aby wrócić do łask PiS. Były szef TVP próbuje grzać się w blasku Nawrockich, chociaż prezydent elekt niedawno skierował pod jego adresem dość ostry wpis.

Ciągnie wilka do lasu

Jacek Kurski już dawno popadł w niełaskę Jarosława Kaczyńskiego, przez co jeszcze w czasach rządów PiS utracił ciepłą posadkę w TVP, z której zrobił tubę propagandową. Został odstawiony na boczny tor, ale próbuje wrócić do polityki. Nie udało się wywalczyć mandatu do Parlamentu Europejskiego, ale teraz znalazł nowy sposób – próbuje wedrzeć się w łaski prezydenta elekta Karola Nawrockiego.

Kurski pojawił się na uroczystości PKW na Zamku Królewskim, gdzie Nawrocki otrzymał uchwałę o wyborze na prezydenta. Były szef TVP cyknął sobie nawet sobie fotkę z żoną Nawrockiego. Liczy chyba na to że zdobędzie względy u Marty, a ta szepnie swojemu mężowi, żeby zmienił swoje zdanie na temat Kurskiego.

Przypomnijmy, że ten jeszcze przed drugą turą Kurski wyborów straszył pracowników TVP, że niebawem wraca na Woronicza.

Wrócę do was, kochani w telewizji. Zachowujcie się bardzo grzecznie – powiedział z cynicznym uśmieszkiem. Paradoksalnie to właśnie sam Nawrocki zareagował ostrym wpisem.

Po moim trupie – napisał kandydat PiS. Można się zastanawiać, czy nie była to po prostu reakcja obliczona na ograniczenie strat. Wizja powrotu Kurskiego do TVP to coś, co mogłoby zmobilizować wyborców do głosowania przeciw Nawrockiemu. Kurski nie jest lubiany nawet w elektoracie prawicy, więc eksponowanie go w kampanii na pewno nie przyniosłoby dobrego efektu. Co innego – odcięcie się do niego, co zrobił Nawrocki. Kurski najwyraźniej liczy, że skoro jest już po wyborach, to może wrócić do łask. Chodziły nawet plotki, że miałby trafić do Kancelarii Prezydenta.

Powiem tak: nikt go w pałacu nie chce, ale on bardzo chce. Może sobie „wychodzi” jakąś funkcję – mówi informator „Dziennika Gazety Prawnej”.

Kurski ma problem

Na razie Jacek Kurski nie musi martwić się powrotem do mediów publicznych. Ma inne problemy. Prokuratura w Zamościu prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Jacka Kurskiego. Wygląda na to, że niedoszły europarlamentarzysta przekraczał ustalone przez PKW limity. W związku ze śledztwem na jaw wyszło nagranie, które na pewno nie spodobało się w gabinetach na Nowogrodzkiej. Były szef TVP wygłaszał swoje pretensje do PiS o to, że nie pomogła mu wystarczająco w wyborach do Europarlamentu, przez co ten nie dostał mandatu.

– Oszuści, k***a, zaj***li nam stówę z mojej kampanii – słychać na nagraniu, które opublikował Onet. Na pytanie rozmówcy, kto i co ukradł, odpowiada, że PiS. – Kowalczyk… (skarbnik partii – red.) na partię z mojej kampanii stówę, k***a… Kiedy mi Jarosław mówił, że ja nie muszę płacić, bo ja nigdy nie byłem posłem. Ale z drugiej strony nie byłoby siły, nie mogłem się wykłócać, bo poszłaby fama, że tu Bank Światowy k***a, telewizja k***a. Więc już machnąłem ręką na to, umówiłem się, że zabiorą mi 50, a 50 dopłacę później. A zaj***li całe 100! K***a mać… A Jezu, jak ciężko, k***a mać! Wszystko z domu poszło, rozj****em cały dom. Nic nie zostawiłem, 50 tys. zostało mi w banku… Jak nie wygram, to nie mam planu B – mówił na nagraniu. Sam Kurski twierdzi, że śledztwo stanowi „akt zemsty za nieznalezienie niczego przeciwko niemu w TVP”.

Źródło: Fakt

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz