Wrze w PiS! Współpraca rządu i prezydenta nie podoba się prezesowi, jest presja na Nawrockiego. „Nie oszczędzać Tuska”
W PiS panuje niezadowolenie, że trwa tymczasowy rozejm między Pałacem Prezydenckim a rządem. – Nie ma co oszczędzać Tuska – mówią w partii. Tusk współpracuje z Nawrockim, Kaczyński zły Po wtargnięciu rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września, natychmiast zaalarmowano najważniejszych polskich polityków. Karl Nawrocki i premier Donald Tusk spotkali się około godziny 3 nad ranem w Centrum Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Kilka godzin później, około godziny 6:30 panowie widzieli się ponownie w siedzibie Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Obecni byli też między innymi wiceszef MON Cezary Tomczyk i minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Po stronie prezydenta – szef BBN Sławomir Cenckiewicz czy szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. Nawiązując do przeszłości Karola Nawrockiego, ktoś mógłby pomyśleć, że to ekipy na ustawkę, bo i relacje między rządem a Pałacem były w ostatnim czasie napięte do granic możliwości. Tymczasem obie strony cały czas podkreślają, że współpraca między rządem i Pałacem przebiegała i przebiega na bardzo dobrym poziomie. To nie podoba się Nowogrodzkiej, której podobał się ostatni wzrost napięcia na linii rząd–prezydent. PiS ma problem, bo nagle znalazło się w sytuacji, gdy politycznie zostało zepchnięte w cień. W najważniejszych sprawach dotyczących bezpieczeństwa nikt nie konsultuje się z Nowogrodzką, decyzje zapadają

W PiS panuje niezadowolenie, że trwa tymczasowy rozejm między Pałacem Prezydenckim a rządem. – Nie ma co oszczędzać Tuska – mówią w partii.
Tusk współpracuje z Nawrockim, Kaczyński zły
Po wtargnięciu rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września, natychmiast zaalarmowano najważniejszych polskich polityków. Karl Nawrocki i premier Donald Tusk spotkali się około godziny 3 nad ranem w Centrum Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Kilka godzin później, około godziny 6:30 panowie widzieli się ponownie w siedzibie Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Obecni byli też między innymi wiceszef MON Cezary Tomczyk i minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Po stronie prezydenta – szef BBN Sławomir Cenckiewicz czy szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker.
Nawiązując do przeszłości Karola Nawrockiego, ktoś mógłby pomyśleć, że to ekipy na ustawkę, bo i relacje między rządem a Pałacem były w ostatnim czasie napięte do granic możliwości. Tymczasem obie strony cały czas podkreślają, że współpraca między rządem i Pałacem przebiegała i przebiega na bardzo dobrym poziomie.
To nie podoba się Nowogrodzkiej, której podobał się ostatni wzrost napięcia na linii rząd–prezydent. PiS ma problem, bo nagle znalazło się w sytuacji, gdy politycznie zostało zepchnięte w cień. W najważniejszych sprawach dotyczących bezpieczeństwa nikt nie konsultuje się z Nowogrodzką, decyzje zapadają po rozmowach Nawrockiego z Tuskiem czy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Dodatkowo, w obliczu zagrożenia, polityczne awantury i spory są niemile widziane przez obywateli.
– Z naszego punktu widzenia im dłużej będzie trwała sytuacja, tym lepiej, bo ona daje nam polityczny tlen. Z jednej strony to zmusza Nawrockiego do tonowania języka, z drugiej powoduje, że Kaczyński ma ograniczone pole gry. Oczywiście nie spodziewaliśmy się, że będzie nas chwalił, ale nie może w tym momencie frontalnie nas atakować. Zresztą, nawet jeśli to robi, prawie się to nie przebija. To z pewnością utrudnia mu bieżące działanie – mówi w rozmowie z Onetem polityk z obozu władzy.
PiS wywiera presję na Nawrockiego
Ale PiS żyje z awantur i atakowania Tuska. Trudno sobie wyobrazić, by Kaczyński i spółka mieliby nagle rząd chwalić. To byłoby też nie do pomyślenia dla żelaznego elektoratu Nowogrodzkiej. I ostatnie posiedzenia Sejmu pokazały, że PiS nie zamierza odpuszczać.
– Nie ma co zmieniać kursu, nie ma co oszczędzać Tuska, nic się tak naprawdę nie zmieniło, a nasz elektorat nie doceni, jak będziemy im odpuszczać – mówię politycy PiS w rozmowie z „Newsweekiem”. Co więcej, pojawia się presja na Nawrockiego, by skończył tymczasowy rozejm i wrócił do ataków na obóz władzy. Kto wie, może zbliża się – wcześniej, niż się spodziewano – ten przełomowy moment prezydentury Nawrockiego, czyli starcie z Kaczyńskim. Jeżeli ulegnie i szybko dołączy do PiS-owskich ataków na rząd, będzie można włożyć między bajki opowieści o „nowym liderze na prawicy”.
Udostepnij artykul
