Wojna w PiS nie ma końca! Bielan rozpowiada paskudne plotki o Czarnku. "Opowiada, że pije"
Przemysław Czarnek musi mieć się na baczności. Zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego i europoseł PiS rozpowiada dziennikarzom, że ten pije i jest na niego „cała szafa haków”. Bielan ma moc Odkąd Przemysław Czarnek został wybrańcem prezesa, stał się wyjątkowo aktywny w przestrzeni internetowo-medialnej. Polityk PiS pojawił się w ostatnim czasie m.in na warszawskim targowisku pod Halą Mirowską, zwołał konferencję prasową pod siedzibą ministerstwa zdrowia, był też w Radomiu pod fabryką broni. Wybraniec prezesa oczywiście nie zapomina o spotkaniach z potencjalnymi wyborcami. I wydawać by się mogło, że cały PiS (z wyjątkiem działaczy trzymających stronę Mateusza Morawieckiego) trzyma za niego kciuki. Nic bardziej mylnego. Jak się okazuje, Przemysław Czarnek ma ponoć wielkiego wroga w PiS. Ba, w najbliższym otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego! Jak informuje dzinnikarz Adam Stankiewicz tą postacią jest europoseł PiS Adam Bielan. Co ciekawe, Bielan nie pełni w partii żadnej oficjalnej funkcji, ale zawsze wchodzi do gry (i organizuje kolacje), gdy jest do tego potrzebny. Przykłady? To on organizował kolacje pojednawczą Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim, on on organizował nocne spotkania z Szymonem Hołownią. To wreszcie Adam Bielan latał z Karolem Nawrockim do Stanów Zjednoczonych podczas prezydenckiej kampanii wyborczej. Nieczysta gra Bielana Co ciekawe, sąsiadem Bielana jest Kazimierz Marcinkiewicz. Były premier

Przemysław Czarnek musi mieć się na baczności. Zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego i europoseł PiS rozpowiada dziennikarzom, że ten pije i jest na niego „cała szafa haków”.
Bielan ma moc
Odkąd Przemysław Czarnek został wybrańcem prezesa, stał się wyjątkowo aktywny w przestrzeni internetowo-medialnej. Polityk PiS pojawił się w ostatnim czasie m.in na warszawskim targowisku pod Halą Mirowską, zwołał konferencję prasową pod siedzibą ministerstwa zdrowia, był też w Radomiu pod fabryką broni. Wybraniec prezesa oczywiście nie zapomina o spotkaniach z potencjalnymi wyborcami. I wydawać by się mogło, że cały PiS (z wyjątkiem działaczy trzymających stronę Mateusza Morawieckiego) trzyma za niego kciuki.
Nic bardziej mylnego. Jak się okazuje, Przemysław Czarnek ma ponoć wielkiego wroga w PiS. Ba, w najbliższym otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego! Jak informuje dzinnikarz Adam Stankiewicz tą postacią jest europoseł PiS Adam Bielan. Co ciekawe, Bielan nie pełni w partii żadnej oficjalnej funkcji, ale zawsze wchodzi do gry (i organizuje kolacje), gdy jest do tego potrzebny.
Przykłady? To on organizował kolacje pojednawczą Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim, on on organizował nocne spotkania z Szymonem Hołownią. To wreszcie Adam Bielan latał z Karolem Nawrockim do Stanów Zjednoczonych podczas prezydenckiej kampanii wyborczej.
Nieczysta gra Bielana
Co ciekawe, sąsiadem Bielana jest Kazimierz Marcinkiewicz. Były premier udzieli jakiś czas temu wywiadu „Faktowi” i podzielił się swoimi refleksjami związanymi z nocnym spotkaniem Hołowni z politykami PiS. – Tu się sporo dzieje na Białym Kamieniu Kamiński już wcześniej tu bywał, więc jego głupie wypowiedzi w mediach mnie nie dziwiły. Ewidentnie coś knują. Bielan i Kamiński to starzy kumple. Chcą stworzyć coś nowego, żeby zaszkodzić Tuskowi – mówił Marcinkiewicz. – Widziałem Bosaka, Czarnka i Marka Jurka, ale nie wiem, do kogo chodzili. Jedno jest pewne – planują, jak obalić Tuska – dodawał.
Jak informuje Andrzej Stankiewicz, ofiarą Bielana ma zostać Przemysław Czarnek. Europoseł PiS chce mu zaszkodzić i nadaje na niego dziennikarzom. W bardzo, ale to bardzo brzydki sposób. „Dziś Adam Bielan ma misję w stylu żuczka gnojowniczka — zablokować premierostwo Przemysława Czarnka. Działa z pełnym rozmachem — dziennikarzom opowiada, że Czarnek pije i jest na niego cała szafa haków” – czytamy w Newsweeku. „Czarnek ma wiele defektów, ale z punktu widzenia Bielana jeden zasadniczy — będzie pierwszym premierem z nadania PiS, który nie będzie się go słuchał tak jak Marcinkiewicz, Kaczyński, Szydło i Morawiecki” – dodaje Andrzej Stankiewicz.
Źródło: Newsweek
Udostepnij artykul
