Wiceminister wszystko widział! TAK zareagował szef sztabu na wtopę Nawrockiego. „Najpierw był purpurowy...”
Cezary Tomczyk widział z bliska reakcję sztabu Karola Nawrockiego na „strzał w dziąsło” na oczach milionów Polaków. Szef sztabu kandydata PiS aż zmieniał kolory. Takiej wpadki się nikt nie spodziewał Z piątkowej debaty prezydenckiej najwięcej emocji wywołała „afera snusowa” Karola Nawrockiego, gdy kandydat PiS zaaplikował sobie na wizji woreczek nikotynowy, co nie umknęło uwadze obserwatorów. Nawrocki próbował się potem głupkowato tłumaczyć, że to była guma do żucia, ale szybko się okazało, że szef IPN kompletnie sobie nie radzi z uzależnieniem od nikotyny. Całe zajście skomentował wiceminister obrony narodowej – Cezary Tomczyk – podczas swojej wizyty w „Rozmowie Piaseckiego”. Polityk KO zwrócił uwagę na bardzo istotną kwestię, o czym opowiedział na antenie. Chodziło o reakcję szefa sztabu Nawrockiego, gdy ten zdecydował się na „snusa”. – Widziałem szefa jego sztabu, który był najpierw purpurowy, potem zielony w związku z tym, co się stało – komentował Tomczyk. – To była totalna kompromitacja. Nie móc wytrzymać ze swoim nałogiem kilkudziesięciu minut, to pokazuje słabość tego człowieka – dodał. Wiceszef MON stwierdził, że nie była to głupia wpadka, a afera, o której mówi się już na całym świecie. – To jest pierwszy przypadek na świecie, kiedy kandydat wyborów prezydenckich wciąga coś do nosa na antenie

Cezary Tomczyk widział z bliska reakcję sztabu Karola Nawrockiego na „strzał w dziąsło” na oczach milionów Polaków. Szef sztabu kandydata PiS aż zmieniał kolory.
Takiej wpadki się nikt nie spodziewał
Z piątkowej debaty prezydenckiej najwięcej emocji wywołała „afera snusowa” Karola Nawrockiego, gdy kandydat PiS zaaplikował sobie na wizji woreczek nikotynowy, co nie umknęło uwadze obserwatorów. Nawrocki próbował się potem głupkowato tłumaczyć, że to była guma do żucia, ale szybko się okazało, że szef IPN kompletnie sobie nie radzi z uzależnieniem od nikotyny.
Całe zajście skomentował wiceminister obrony narodowej – Cezary Tomczyk – podczas swojej wizyty w „Rozmowie Piaseckiego”. Polityk KO zwrócił uwagę na bardzo istotną kwestię, o czym opowiedział na antenie. Chodziło o reakcję szefa sztabu Nawrockiego, gdy ten zdecydował się na „snusa”.
– Widziałem szefa jego sztabu, który był najpierw purpurowy, potem zielony w związku z tym, co się stało – komentował Tomczyk. – To była totalna kompromitacja. Nie móc wytrzymać ze swoim nałogiem kilkudziesięciu minut, to pokazuje słabość tego człowieka – dodał.
Wiceszef MON stwierdził, że nie była to głupia wpadka, a afera, o której mówi się już na całym świecie. – To jest pierwszy przypadek na świecie, kiedy kandydat wyborów prezydenckich wciąga coś do nosa na antenie w trakcie debaty – zauważył. Rozmówca Tomczyka – Konrad Piasecki – zauważył natomiast, że Nawrocki nie wciągał nic do nosa, ale włożył coś do ust. Czy to jednak rodzi jakąś różnicę? Równie dobrze mógł wyjąć z kieszeni elektronicznego papierosa.
Co ciekawe, główny zainteresowany nie przyznał, że ma kłopoty z uzależnieniem od nikotyny, ale uderzył w swojego przeciwnika, sugerując aby ten przebadał się na obecność narkotyków w organizmie. Przecież to jest jakiś absurd!
– Ja absolutnie uważam, że Karol Nawrocki powinien się przebadać, bo człowiek, który skompromitował się na antenie telewizji, gdzie 10 milionów ludzi widziało, jak bierze coś pod dziąsło, to wymaga sprawdzenia. To, że on będzie chciał dzisiaj obrócić kota ogonem, to nie znaczy, że ktokolwiek ma się na to zgadzać – podkreślił Tomczyk.
Źródło: TVN24
Udostepnij artykul
