Werner zapytala Czarzastego o TO nagranie. Od razu zaczął mówić o Ziobrze. „Kłamstwo zawsze wyjdzie”
Włodzimierz Czarzasty skomentował emocjonalne nagranie, w którym zwrócił się do Zbigniewa Ziobry. Przypomniał w nim wydarzenia sprzed blisko dwóch dekad. – Ja to przeżyłem, moja żona, moja rodzina to przeżyła – mówił na antenie TVN24. Czarzasty zwraca się do Ziobry Nowy marszałek Sejmu niedawno zamieścił w sieci nagranie, w którym zwrócił się do Zbigniewa Ziobry, chodziło o wydarzenia z 2007 roku. – Pamiętasz, jak o 6 rano wprowadziłeś mnie do domu policję? Jak ludzie się teraz pytają: czy byłeś w stanie być szefem grupy przestępczej? Czy byłeś w stanie wykorzystywać ludzi? To ja ci powiem: byłeś w stanie. Budapeszt cię nie uratuje – mówił na video adresowanym do zbiegłego posła PiS. Teraz w studiu TVN24 o wszystko zapytała go Anita Werner. – To bardzo osobiście brzmiało, panie marszałku – zaczęła. – Bo to było prawdziwe. Jak się opowiada o prawdzie, to robi to wrażenie, bo kłamstwo zawsze wcześniej czy później wyjdzie. Ja to przeżyłem, moja żona, moja rodzina to po prostu przeżyła i dlatego jakbym był w jakimkolwiek gremium, które dyskutuje sposób postępowania wobec złych ludzi na przyszłość, zawsze będę po stronie prawa – odpowiedział jej Czarzasty. Oczywiście w rozmowie powrócił temat afery Funduszu Sprawiedliwości: dziennikarka chciała się dowiedzieć, czy

Włodzimierz Czarzasty skomentował emocjonalne nagranie, w którym zwrócił się do Zbigniewa Ziobry. Przypomniał w nim wydarzenia sprzed blisko dwóch dekad. – Ja to przeżyłem, moja żona, moja rodzina to przeżyła – mówił na antenie TVN24.
Czarzasty zwraca się do Ziobry
Nowy marszałek Sejmu niedawno zamieścił w sieci nagranie, w którym zwrócił się do Zbigniewa Ziobry, chodziło o wydarzenia z 2007 roku. – Pamiętasz, jak o 6 rano wprowadziłeś mnie do domu policję? Jak ludzie się teraz pytają: czy byłeś w stanie być szefem grupy przestępczej? Czy byłeś w stanie wykorzystywać ludzi? To ja ci powiem: byłeś w stanie. Budapeszt cię nie uratuje – mówił na video adresowanym do zbiegłego posła PiS.
Teraz w studiu TVN24 o wszystko zapytała go Anita Werner. – To bardzo osobiście brzmiało, panie marszałku – zaczęła.
– Bo to było prawdziwe. Jak się opowiada o prawdzie, to robi to wrażenie, bo kłamstwo zawsze wcześniej czy później wyjdzie. Ja to przeżyłem, moja żona, moja rodzina to po prostu przeżyła i dlatego jakbym był w jakimkolwiek gremium, które dyskutuje sposób postępowania wobec złych ludzi na przyszłość, zawsze będę po stronie prawa – odpowiedział jej Czarzasty.
Oczywiście w rozmowie powrócił temat afery Funduszu Sprawiedliwości: dziennikarka chciała się dowiedzieć, czy Ziobro w ogóle stanie przed polskim sądem. Czarzasty tym razem zachował spokój i powiedział, że „do momentu, kiedy nie będzie decyzji sądu, kiedy nie będzie decyzji prokuratury, ludzi się nie krzywdzi, tylko dlatego, że ktoś kogoś nienawidzi”. – Wiem, że robimy to wolno, ale robimy to zgodnie z prawem i gwarantuję, że przyjdzie na każdego z tych ludzi czas. Ale czas mierzony przez prokuraturę i przez sąd, a nie przez polityków – odparł poseł Lewicy.
Afera z 2007 roku
Warto jeszcze wyjaśnić, co dokładnie stało się w marcu 2007 r. Wtedy do mieszkań Czarzastego i jego dzieci wtargnęli antyterroryści, którzy, jak twierdzi lider Lewicy, kazali im leżeć na podłodze i nie ruszać się. Zatrzymano wtedy syna polityka – wszystko pod zarzutem ukrywania zabójcy dwóch braci w Wołominie — 25-letniego Michała Gruszczyńskiego.
Syn Czarzastego został szybko wypuszczony, ówczesny rzecznik stołecznej policji Mariusz Sokołowski tłumaczył, że podejrzenia służb się nie potwierdziły.
Wszystko działo się w czasie, gdy prokuratorem generalnym był Ziobro.
Ziobro. Pamiętasz jak leżałem na podłodze z pistoletem przystawionym do głowy? pic.twitter.com/frcSwHM7Gf
— Włodzimierz Czarzasty 📚📖 (@wlodekczarzasty) November 4, 2025
Źródło: TVN24/Youtube
Udostepnij artykul
