Polityka i spoleczenstwo

Trafiony, zatopiony! Trzaskowski brutalnie zakpił z Kaczyńskiego. "Słyszałem, jak mówił, że..."

16 maja 2025, 07:43720 wyswietlen
Udostępnij:

– Ja słyszałem, jak Jarosław Kaczyński mówił o tym, że raz był na Zachodzie i że bardzo mu się nie podobało – mówił na wiecu w Szczecinie Rafał Trzaskowski. Puenta tej historii to prztyczek w nos prezesa. Trzaskowski mówi prawdę o Kaczyńskim? Już w niedzielę 18 maja odbędzie się I tura wyborów prezydenckich, więc kandydaci dwoją się i troją, walczą o każdy pojedynczy głos. Rafał Trzaskowski pojawił się w Szczecinie, gdzie mówił o tym, o czym jest najbliższa elekcja, a przy okazji zakpił z Jarosława Kaczyńskiego. – Ja słyszałem, jak Jarosław Kaczyński mówił o tym, że raz był na Zachodzie i że bardzo mu się nie podobało. Prawdopodobnie dlatego, że mówią tam w językach obcych. Ja byłem pierwszy raz na Zachodzie niedługo po nim i różnica jest taka, że mi się spodobało. I marzyłem o tym, żeby Polska była właśnie taka – żeby była państwem wolnym, demokratycznym, bogatym, z wolnymi mediami – mówił kandydat KO na prezydenta. Uderzył tym chyba w największy kompleks lidera PiS, który nie zna świata i od lat nawet wakacje spędza w Polsce, do tego w towarzystwie swoich ludzi z partii. Kultura Wschodu Trzaskowski nie poprzestał jednak na Kaczyńskim, przyjrzał się też rządom PiS i w

Trafiony, zatopiony! Trzaskowski brutalnie zakpił z Kaczyńskiego. "Słyszałem, jak mówił, że..."

– Ja słyszałem, jak Jarosław Kaczyński mówił o tym, że raz był na Zachodzie i że bardzo mu się nie podobało – mówił na wiecu w Szczecinie Rafał Trzaskowski. Puenta tej historii to prztyczek w nos prezesa.

Trzaskowski mówi prawdę o Kaczyńskim?

Już w niedzielę 18 maja odbędzie się I tura wyborów prezydenckich, więc kandydaci dwoją się i troją, walczą o każdy pojedynczy głos. Rafał Trzaskowski pojawił się w Szczecinie, gdzie mówił o tym, o czym jest najbliższa elekcja, a przy okazji zakpił z Jarosława Kaczyńskiego.

– Ja słyszałem, jak Jarosław Kaczyński mówił o tym, że raz był na Zachodzie i że bardzo mu się nie podobało. Prawdopodobnie dlatego, że mówią tam w językach obcych. Ja byłem pierwszy raz na Zachodzie niedługo po nim i różnica jest taka, że mi się spodobało. I marzyłem o tym, żeby Polska była właśnie taka – żeby była państwem wolnym, demokratycznym, bogatym, z wolnymi mediami – mówił kandydat KO na prezydenta.

Uderzył tym chyba w największy kompleks lidera PiS, który nie zna świata i od lat nawet wakacje spędza w Polsce, do tego w towarzystwie swoich ludzi z partii.

Kultura Wschodu

Trzaskowski nie poprzestał jednak na Kaczyńskim, przyjrzał się też rządom PiS i w tym kontekście mówił o pewnej mentalności, pieniądzach przekazywanych „bez żadnych procedur, tylko dlatego, że pan premier uznał, że komuś się należą”. – To jest właśnie mentalny Wschód – dodał. – Te wybory są o tym, czy będziemy częścią Zachodu, czy będziemy częścią Wschodu. Czy prezydent będzie miał relacje w świecie, czy relacje w półświatku – tłumaczył.

Dalej obiecał, że jeśli wygra wybory, będzie „wzmacniać europejskie bezpieczeństwo, z partiami, które wyznają europejskie wartości, tak jak my”. To więc jasny sygnał, że jego prezydentura będzie oznaczała ściślejszą współpracę z Brukselą.

Co ciekawe, znajomość języków obcych Trzaskowskiego była wykorzystywana przez jego rywali – ci kpili z niego i nazywali „Bążurem”. To akurat dziwne, bo przecież znajomość czy to angielskiego, czy francuskiego to atuty prezydenta. Oczywiście PiS-owi chodziło o obrzydzenie kandydata KO elektoratowi z mniejszych miejscowości, może mniej wykształconemu, pokazanie mu, że prezydent Warszawy to nie jest „swój chłop”.

Źródło: PAP

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz