Polityka i spoleczenstwo

To się Nawrocki wścieknie! Mocne słowa, wicepremier bezlitośnie wypunktował kandydata PiS. „Musiał na dopingu jechać”

25 maja 2025, 08:13573 wyswietlen
Udostępnij:

Karol Nawrocki nie wytrzymuje dwóch godzin bez snusa, co rodzi wątpliwość, czy wytrzyma jako prezydent podczas ważnych spotkań. – Trzeba mieć odporność, a nie na dopingu – skwitował ironicznie postawę „obywatelskiego” kandydata PiS Władysław Kosiniak-Kamysz. Nawrocki i tajemniczy woreczek Ten obrazek przejdzie do historii polskiej polityki. Debata prezydencka Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego trwała w najlepsze, gdy nagle kandydat PiS wykonał dziwaczny gest. Jedną dłonią zasłonił usta, a drugą wsadził sobie do nich mały, biały przedmiot. Nawrocki musiał się z tego później gęsto tłumaczyć. – Gumę brałem, gumę – mówił na gorąco po debacie. Potem wyjaśniono, że wziął snus, czyli woreczek z nikotyną. – Jeśli słucha się jak Rafał Trzaskowski, który chce być prezydentem Polski, mówi cały czas o swoich urojonych sukcesach w Warszawie, to pomyślałem sobie, że to jest ten moment, w którym przyda się saszetka nikotynowa – tłumaczył się gęsto „obywatelski” na antenie RMF FM. „Trzeba mieć odporność, a nie na dopingu” Później w sieci pojawiły się nagrania z innych sytuacji, np. wywiadów, gdzie widać, jak Nawrocki pakuje sobie snus do ust. Jest więc mocno uzależniony od nikotyny i to rodzi wątpliwości, czy będzie w stanie normalnie funkcjonować jako prezydent podczas ważnych, długich spotkań. Przecież sam „obywatelski” opowiadał, że na

To się Nawrocki wścieknie! Mocne słowa, wicepremier bezlitośnie wypunktował kandydata PiS. „Musiał na dopingu jechać”

Karol Nawrocki nie wytrzymuje dwóch godzin bez snusa, co rodzi wątpliwość, czy wytrzyma jako prezydent podczas ważnych spotkań. – Trzeba mieć odporność, a nie na dopingu – skwitował ironicznie postawę „obywatelskiego” kandydata PiS Władysław Kosiniak-Kamysz.

Nawrocki i tajemniczy woreczek

Ten obrazek przejdzie do historii polskiej polityki. Debata prezydencka Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego trwała w najlepsze, gdy nagle kandydat PiS wykonał dziwaczny gest. Jedną dłonią zasłonił usta, a drugą wsadził sobie do nich mały, biały przedmiot. Nawrocki musiał się z tego później gęsto tłumaczyć.

Gumę brałem, gumę – mówił na gorąco po debacie. Potem wyjaśniono, że wziął snus, czyli woreczek z nikotyną.

Jeśli słucha się jak Rafał Trzaskowski, który chce być prezydentem Polski, mówi cały czas o swoich urojonych sukcesach w Warszawie, to pomyślałem sobie, że to jest ten moment, w którym przyda się saszetka nikotynowa – tłumaczył się gęsto „obywatelski” na antenie RMF FM.

„Trzeba mieć odporność, a nie na dopingu”

Później w sieci pojawiły się nagrania z innych sytuacji, np. wywiadów, gdzie widać, jak Nawrocki pakuje sobie snus do ust. Jest więc mocno uzależniony od nikotyny i to rodzi wątpliwości, czy będzie w stanie normalnie funkcjonować jako prezydent podczas ważnych, długich spotkań. Przecież sam „obywatelski” opowiadał, że na pierwszą wizytę poleci do USA „z międzylądowaniem w Watykanie”. Czy będzie wciągał snus na audiencji u papieża Leona XIV? Dobrze, że jego spotkanie z Trumpem trwało tylko kilka minut i nie musiał wsadzać sobie do ust nikotynowego woreczka przy prezydencie USA.

O ten aspekt został zapytany wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON dosadnie wypunktował Nawrockiego.

Będą sytuacje, gdzie uroczystości trwają trzy godziny, tak jak tutaj. Ja łyka wody nie miałem i nie potrzebuję, bo trzeba mieć odporność, a nie na dopingu – powiedział wicepremier. – To widać, że musiał na dopingu jechać tę debatę. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby w uroczystościach, które trwają wiele godzin, musisz stać, dawać świadectwo… No, takie dziwne to było, powiem szczerze – skwitował dosadnie szef MON.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz