To musiał być szok w całym PiS! OTO co przekazał Kaczyńskiemu jeden z delegatów, padły ostre słowa. „Odejdź”
Na kongresie PiS nie było niespodzianki. Jarosław Kaczyński ponownie został wybrany na prezesa partii. Ale jeden z delegatów mocno sprzeciwił się liderowi. Kaczyński znów prezesem Pod koniec czerwca Przysusze odbył się kongres PiS, podczas którego delegaci wybrali nowego prezesa partii. A właściwie noweg-starego, bo za sterami partii stanie oczywiście Jarosław Kaczyński. Tradycyjnie w ostatnich tygodniach pojawiły się plotki, że Jarosław Kaczyński już teraz odpuści, członkowie partii namawiali go w mediach, żeby został, bo tylko on może być prezesem, najlepiej dożywotnio. I oczywiście Kaczyński pozostanie na czele partii, bo i wcale nie miał zamiaru ustępować. Pełni funkcję prezesa nieprzerwanie od stycznia 2003 roku. – To wielkie zobowiązanie. Podjęliście państwo pewne ryzyko. Mam już swoje lata, nie ma co ukrywać, ale wierzę, że dam radę. Ale dam radę tylko z państwem, z wami, koleżanki i koledzy. Musimy dać radę, bo Polska musi się zmienić – oświadczył ze sceny Kaczyński. – Ten czarny okres, który teraz przeżywamy, chociaż już słońce się pojawia, musi się skończyć. Bo Polska musi trwać! – mówił wśród aplauzu delegatów PiS. Według informacji PAP na Kaczyńskiego zagłosowało 1214 z ponad 1500 delegatów PiS. Nie było żadnego kontrkandydata. Delegaci dostali karty do głosowania, na których mogli zaznaczyć obok nazwiska Kaczyńskiego jedno z trzech

Na kongresie PiS nie było niespodzianki. Jarosław Kaczyński ponownie został wybrany na prezesa partii. Ale jeden z delegatów mocno sprzeciwił się liderowi.
Kaczyński znów prezesem
Pod koniec czerwca Przysusze odbył się kongres PiS, podczas którego delegaci wybrali nowego prezesa partii. A właściwie noweg-starego, bo za sterami partii stanie oczywiście Jarosław Kaczyński. Tradycyjnie w ostatnich tygodniach pojawiły się plotki, że Jarosław Kaczyński już teraz odpuści, członkowie partii namawiali go w mediach, żeby został, bo tylko on może być prezesem, najlepiej dożywotnio. I oczywiście Kaczyński pozostanie na czele partii, bo i wcale nie miał zamiaru ustępować. Pełni funkcję prezesa nieprzerwanie od stycznia 2003 roku.
– To wielkie zobowiązanie. Podjęliście państwo pewne ryzyko. Mam już swoje lata, nie ma co ukrywać, ale wierzę, że dam radę. Ale dam radę tylko z państwem, z wami, koleżanki i koledzy. Musimy dać radę, bo Polska musi się zmienić – oświadczył ze sceny Kaczyński. – Ten czarny okres, który teraz przeżywamy, chociaż już słońce się pojawia, musi się skończyć. Bo Polska musi trwać! – mówił wśród aplauzu delegatów PiS.
Według informacji PAP na Kaczyńskiego zagłosowało 1214 z ponad 1500 delegatów PiS. Nie było żadnego kontrkandydata. Delegaci dostali karty do głosowania, na których mogli zaznaczyć obok nazwiska Kaczyńskiego jedno z trzech pól – „tak”, „nie” lub „wstrzymuję się”. Okazuje się, że jeden z delegatów zrobił coś więcej – prócz głosu na „nie” dołączył do karty do głosowania swój manifest, bardzo krytyczny wobec Jarosława Kaczyńskiego.
Szokujący list delegata
O sprawie informuje „Fakt”, który dotarł do treści owego sprzeciwy. Jego autorem jest członek PiS od kilkunastu lat, radny tej partii od dekady.
– Prawdziwi patrioci uratowali twój zad – napisał dosadnie delegat na karcie. Ale to dopiero początek! Tajemniczy członek PiS rozpisał się. Jak napisał, polska prawica dziękuje Kaczyńskiemu za „osiem lat robienia gały brukselskim dygnitarzom”.
– Sprzedawałeś naszą suwerenność, a oni ograli cię jak małe dziecko nie dając nic w zamian – zarzuca „zbuntowany” delegat. Kolejny zarzut to „zniszczenie dobrej zmiany”, padają ostre słowa wobec Mateusza Morawieckiego.
– Okręcił cię wokół palca, okradł skarb państwa – czytamy. Delegat jest zły za „lata promowania degeneratów” i „ośmieszanie pamięci Lecha Kaczyńskiego”. Miesięcznice smoleńskie nazwał „spędami lizusów”.
– Miej honor i odejdź. Nie pogrążaj na wiele lat prawicy w nicości swymi kolejnymi genialnymi pomysłami – zaapelował do prezesa zbuntowany delegat. Pozostaje pytanie, jak wielu członków PiS ma takie samo zdanie i czy będą mieli odwagę się ujawnić?
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
