Polityka i spoleczenstwo

To jego pytanie rozwścieczyło Trumpa. Teraz polski dziennikarz przerywa milczenie! „To nie jest przyjemny moment”

9 września 2025, 08:00708 wyswietlen
Udostępnij:

Pytanie zadane przez polskiego dziennikarza najwidoczniej wyprowadziło z równowagi Donalda Trumpa. Prezydent USA ma czuły punkt, którego jak widać nie należy ruszać. Co tak bardzo rozjuszyło polityka? Drażliwe pytanie o pewną znajomość Gdy w zeszłym tygodniu doszło do spotkania Donalda Trumpa z Karolem Nawrockim w Waszyngtonie, prezydent USA odpowiadał również na pytania zadawane mu przez zgromadzonych na miejscu dziennikarzy. Polski korespondent Marek Wałkuski poruszył dość delikatny temat, w następstwie czego Republikanin nie pozwolił mu nawet dokończyć swojego pytania i dał mu do zrozumienia, że nie cieszy się jego szacunkiem. O co dokładnie chodziło? Wałkuski nawiązał do relacji Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i wytknął mu gołosłowność w wielokrotnie składanych deklaracjach dotyczących zakończenia wojny w Ukrainie. Amerykanina bardzo rozjuszyło to, że ktoś mu zarzucił brak konsekwencji i od razu przystąpił do kontrataku. Trump zasugerował dziennikarzowi, że ten powinien zmienić zawód. – Mówił Pan tyle razy o frustracji i żalu, jaką Pan czuje do Putina, ale nie ma żadnych działań… – zaczął swoją wypowiedź Wałkuski, ale Trump nie pozwolił mu jej dokończyć. W odpowiedzi dziennikarz usłyszał od prezydenta USA następujące słowa: – Nie zrealizowaliśmy jeszcze fazy drugiej ani trzeciej, ale jak mówisz, że nie ma działań, no to chyba powinieneś znaleźć

To jego pytanie rozwścieczyło Trumpa. Teraz polski dziennikarz przerywa milczenie! „To nie jest przyjemny moment”

Pytanie zadane przez polskiego dziennikarza najwidoczniej wyprowadziło z równowagi Donalda Trumpa. Prezydent USA ma czuły punkt, którego jak widać nie należy ruszać. Co tak bardzo rozjuszyło polityka?

Drażliwe pytanie o pewną znajomość

Gdy w zeszłym tygodniu doszło do spotkania Donalda Trumpa z Karolem Nawrockim w Waszyngtonie, prezydent USA odpowiadał również na pytania zadawane mu przez zgromadzonych na miejscu dziennikarzy. Polski korespondent Marek Wałkuski poruszył dość delikatny temat, w następstwie czego Republikanin nie pozwolił mu nawet dokończyć swojego pytania i dał mu do zrozumienia, że nie cieszy się jego szacunkiem. O co dokładnie chodziło?

Wałkuski nawiązał do relacji Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i wytknął mu gołosłowność w wielokrotnie składanych deklaracjach dotyczących zakończenia wojny w Ukrainie. Amerykanina bardzo rozjuszyło to, że ktoś mu zarzucił brak konsekwencji i od razu przystąpił do kontrataku. Trump zasugerował dziennikarzowi, że ten powinien zmienić zawód.

Mówił Pan tyle razy o frustracji i żalu, jaką Pan czuje do Putina, ale nie ma żadnych działań… – zaczął swoją wypowiedź Wałkuski, ale Trump nie pozwolił mu jej dokończyć. W odpowiedzi dziennikarz usłyszał od prezydenta USA następujące słowa:Nie zrealizowaliśmy jeszcze fazy drugiej ani trzeciej, ale jak mówisz, że nie ma działań, no to chyba powinieneś znaleźć sobie inną pracę – rzucił Trump.

Dziennikarz przerywa milczenie

W rozmowie z Gazetą Wyborczą opowiedział o szczegółach całego zajścia i swoich motywacjach, które skłoniły go do zadania głowie państwa USA kontrowersyjnego pytania.

To coś, co obserwuję, odkąd Trump został prezydentem, czyli jego słabość wobec Putina. Brak zdecydowanych działań wobec niego i wobec Rosji, ustawianie się w pozycji… no, co najmniej pośrodku, między Ukrainą a Rosją. A nawet wykonywanie gestów przyjaznych Putinowi, jak rozkładanie czerwonego dywanu na Alasce, co było przywróceniem Putina na światowe salony dyplomatyczne. […] To coś, o czym po prostu myślę, co mi nie daje spokoju, co mnie determinuje jako dziennikarza. Chcę konfrontować Trumpa w sytuacjach, w których tylko mam okazję. To mój zawód – wyjaśnił Wałkuski.

Jak dodał, postrzega Trumpa również w kategoriach osoby kreujące pewnego rodzaju show wokół siebie, a tego typu sytuacje są tego nieodłącznym elementem. Wałkuski jest zdania, że polityk odczuwa tak naprawdę swego rodzaju przyjemność z takich sytuacji. Przywołał także analogiczne sytuacje, gdy Republikanin atakował nie do końca przychylnych mu dziennikarzy oraz ekspertów. 

Obrażanie innych, bo to nie dotyczy tylko dziennikarzy, atakowanie jest jego sposobem uprawiania prezydentury. Jeżeli czuje się przyciśnięty do ściany albo nawet ma poczucie, że ktoś go w jego mniemaniu niesprawiedliwie potraktował lub postawił w trudnej sytuacji, to uderza – przekonywał. Wałkuski został też zapytany o reakcję polskiej delegacji. Jak powiedział dziennikarz, była ona „neutralna”.

Nie widziałem ani dezaprobaty dla mnie, ani solidarności ze mną. Może przyjęli metodę: nie wtrącamy się i tyle – relacjonował. Inaczej zareagowali inni dziennikarze, którzy tego dnia byli w Gabinecie Owalnym.

Wiesz, to zawsze jest… zawsze jest trudne… to nie jest przyjemny moment znaleźć się w sytuacji, w której prezydent USA cię obraża. (…) Dziennikarze podeszli po tym do mnie, pytali, czy wszystko OK. Powiedziałem, że tak, że to nasza robota i tyle – powiedział reporter.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz