To ją Suski wini za swoje zasłabnięcie. Prok. Wrzosek reaguje na zarzuty posła PiS. „Jestem zdegustowana”
Marek Suski przekonuje, że zasłabł w prokuraturze, bo zobaczył… prokurator Ewę Wrzosek. – Jestem zdegustowana – mówi o zachowaniu polityka PiS prokurator. Marek Suski przybył we wtorek do warszawskiej prokuratury, gdzie miał zeznawać w sprawie dotyczącej wydarzeń z marca 2025 roku. Podczas protestu przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie Jacek Ozdoba powiedział, że popchnie prok. Ewę Wrzosek. Suski odparł, żeby kolega zrobił to „delikatnie”. Ten skandaliczny dialog został nagrany. W postępowaniu Ewa Wrzosek jest pokrzywdzoną, Suski miał zeznawać jako świadek. Do przesłuchania jednak nie doszło, bo Suski… zasłabł. – Gdy zobaczyłem panią Wrzosek, doznałem bólu i skoku ciśnienia. Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania. Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek – relacjonował w rozmowie z WP Suski. A jak przedstawia to prokurator Wrzosek. – Pan Suski stwierdził, nie cytuję dokładnie, że on nie chce skończyć jak pani Barbara Skrzypek. Jestem zdegustowana. Przecież to była obstrukcja procesowa, którą stosują także inni politycy PiS. Jednak ich liczenie na to, że bezkarność przyjdzie po wyborach może okazać się przedwczesne – mówiła w rozmowie z Onetem. Z jej relacji wynika, że Suski już wcześniej, widząc ją w budynku prokuratury, z przekąsem zapytał ją: „Zemsta na zimno?”.

Marek Suski przekonuje, że zasłabł w prokuraturze, bo zobaczył… prokurator Ewę Wrzosek. – Jestem zdegustowana – mówi o zachowaniu polityka PiS prokurator.
Marek Suski przybył we wtorek do warszawskiej prokuratury, gdzie miał zeznawać w sprawie dotyczącej wydarzeń z marca 2025 roku. Podczas protestu przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie Jacek Ozdoba powiedział, że popchnie prok. Ewę Wrzosek. Suski odparł, żeby kolega zrobił to „delikatnie”. Ten skandaliczny dialog został nagrany. W postępowaniu Ewa Wrzosek jest pokrzywdzoną, Suski miał zeznawać jako świadek.
Do przesłuchania jednak nie doszło, bo Suski… zasłabł.
– Gdy zobaczyłem panią Wrzosek, doznałem bólu i skoku ciśnienia. Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania. Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek – relacjonował w rozmowie z WP Suski. A jak przedstawia to prokurator Wrzosek.
– Pan Suski stwierdził, nie cytuję dokładnie, że on nie chce skończyć jak pani Barbara Skrzypek. Jestem zdegustowana. Przecież to była obstrukcja procesowa, którą stosują także inni politycy PiS. Jednak ich liczenie na to, że bezkarność przyjdzie po wyborach może okazać się przedwczesne – mówiła w rozmowie z Onetem. Z jej relacji wynika, że Suski już wcześniej, widząc ją w budynku prokuratury, z przekąsem zapytał ją: „Zemsta na zimno?”. Później, gdy polityk PiS usiadł przed komputerem, za pomocą którego miał łączyć się z prokuratorem z Tarnowa, nagle poinformował o problemach. Powiedział, że jest mu słabo, ma chore serce i wyszedł.
– I wyszedł, a mnie i innym obecnym po prostu szczęki opadły ze zdziwienia. A najdziwniejsze było to, że pełnomocnik pana Suskiego nie wyszedł za nim, sprawdzić, jak się jego klient czuje, trzeba mu było uwagę zwrócić – relacjonuje Wrzosek.
Na miejsce wezwano pogotowie. Co ciekawe, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że Suski… po prostu chciał wyjść z budynku. Poinformowano go jednak o wezwaniu medyków. Został przebadany i potem wyszedł z prokuratury o własnych siłach.
– Medycy nie stwierdzili zawału – powiedział rzecznik.
– Trudno się oprzeć wrażeniu, że pan Suski niejako wykorzystał okazję, żeby się to przesłuchanie nie odbyło. A łączenie tej czynności ze sprawą pani Skrzypek to już czysta manipulacja – skwitowała Ewa Wrzosek.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
