Polityka i spoleczenstwo

To będzie trudna współpraca! Nawrocki już wskazał, na co nie pozwoli rządowi. „To dwie czerwone linie”

13 czerwca 2025, 13:02801 wyswietlen
Udostępnij:

Oczywiste jest, że współpraca Karola Nawrockiego i rządu Donalda Tuska nie będzie raczej owocna. Prezydent-elekt już wskazał, na co nie pozwoli rządowi. To będzie trudna współpraca Rząd Donalda Tuska otrzymał wotum zaufania, można więc przypuszczać, że widmo przedterminowych wyborów zostało oddalone. A to oznacza, że gabinet – który czeka niedługo rekonstrukcja – przez dwa lata będzie musiał współpracować z nowym prezydentem. Karol Nawrocki nie ukrywa swojej niechęci do Tuska i jego rządu, wiadomo więc, że raczej nie będzie to owocna współpraca. – Muszę wierzyć, że nie do końca zła wola będzie przyświecała opozycji czy prezydentowi Nawrockiemu i gdzieś jakieś pole wspólne może uda się zaproponować. Jeśli nie, jak wiecie, mamy swoje kompetencje, konstytucję, ustrój, więc rząd będzie rządził – mówił premier, zapytany o współpracę z Nawrockim. Nawrocki wskazuje „czerwone linie” Sam prezydent-elekt również wypowiedział się na temat koabitacji. – Współpraca w sprawach najważniejszych dla Polaków musi się układać, to jest rzecz oczywista – zapewniał w rozmowie z WP. Podkreślił jednak przy tym, że uznaje Donalda Tuska za „najgorszego premiera III RP” i stwierdził, że szef rządu „szkodzi Polsce”. – Bardzo krytycznie odbieram jego działania, natomiast oczekuje się od prezydenta i premiera, żeby te emocje względem siebie wygaszali przy sprawach, które są najważniejsze dla

To będzie trudna współpraca! Nawrocki już wskazał, na co nie pozwoli rządowi. „To dwie czerwone linie”

Oczywiste jest, że współpraca Karola Nawrockiego i rządu Donalda Tuska nie będzie raczej owocna. Prezydent-elekt już wskazał, na co nie pozwoli rządowi.

To będzie trudna współpraca

Rząd Donalda Tuska otrzymał wotum zaufania, można więc przypuszczać, że widmo przedterminowych wyborów zostało oddalone. A to oznacza, że gabinet – który czeka niedługo rekonstrukcja – przez dwa lata będzie musiał współpracować z nowym prezydentem. Karol Nawrocki nie ukrywa swojej niechęci do Tuska i jego rządu, wiadomo więc, że raczej nie będzie to owocna współpraca.

Muszę wierzyć, że nie do końca zła wola będzie przyświecała opozycji czy prezydentowi Nawrockiemu i gdzieś jakieś pole wspólne może uda się zaproponować. Jeśli nie, jak wiecie, mamy swoje kompetencje, konstytucję, ustrój, więc rząd będzie rządził – mówił premier, zapytany o współpracę z Nawrockim.

Nawrocki wskazuje „czerwone linie”

Sam prezydent-elekt również wypowiedział się na temat koabitacji.

Współpraca w sprawach najważniejszych dla Polaków musi się układać, to jest rzecz oczywista – zapewniał w rozmowie z WP. Podkreślił jednak przy tym, że uznaje Donalda Tuska za „najgorszego premiera III RP” i stwierdził, że szef rządu „szkodzi Polsce”.

– Bardzo krytycznie odbieram jego działania, natomiast oczekuje się od prezydenta i premiera, żeby te emocje względem siebie wygaszali przy sprawach, które są najważniejsze dla Polaków. Usiądę więc z Donaldem Tuskiem do stołu i przyjrzymy się najistotniejszym dla Polaków sprawom – zapewnił prezydent-elekt. Wskazał jednak już, na co nie pozwoli rządowi. Chodzi o nominacje ambasadorskie dla Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa, których nie chciał też podpisywać Andrzej Duda. Zostało to nazwane „wojną o ambasadorów”.

Ani Bogdan Klich, ani Ryszard Schnepf nie uzyskają mojego poparcia, a tym samym nie zostaną ambasadorami. Nie wchodzi to w grę – wskazał stanowczo Nawrocki. – Panowie Klich i Schnepf to dwie czerwone linie. (…) Część nazwisk spośród osób, dla których nominacji ambasadorskich chce rząd, bez problemu poprę. Nie chciałbym tylko, aby ci ludzie byli zakładnikami panów Klicha i Schnepfa – zapowiedział prezydent-elekt.

Źródło: WP

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz