Polityka i spoleczenstwo

To będzie przyszły rząd? Pokazali projekt, a tam PiS, Konfederacja i... Braun. „Pod patronatem prezydenta”

18 grudnia 2025, 15:19413 wyswietlen
Udostępnij:

Nie jest tajemnicą, że polska prawica przebiera nogami, by przejąć w Polsce władzę. „Gazeta Warszawska” skompletowała nawet wymarzony nowy rząd. Można mieć tylko nadzieję, że pozostanie on tylko papierową ciekawostką. Pokazali wymarzony prawicowy rząd Po wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich politycy PiS poczuli się, jakby przejęcie przez nich władzy w Polsce było przesądzone. Początkowo spekulowano, że stworzona zostanie wielka prawicowa koalicja z Konfederacją, ale Jarosław Kaczyński uznał, że chce stworzyć rząd sam i skonfliktował się ze Sławomirem Mentzenem. Szybko okazało się, że PiS jest za słabe, by wygrać wybory z większością wystarczającą do samodzielnej władzy. Potrzebna będzie więc koalicja na prawicy. „Gazeta Warszawska”, kontrowersyjne prawicowe pisemko, opublikowało już nawet wymarzony skład przyszłego łączonego rządu, który – w wizji redakcji – powstałby pod patronatem prezydenta Karola Nawrockiego. Powiedzmy tak – miejmy nadzieję, że ten skład prawicowych Avengersów pozostanie tylko papierową ciekawostką i nie będzie miał okazji się ziścić. Premier Bosak, minister Braun, rzecznik Matecki Premierem w tym rządzie miałby być Krzysztof Bosak. Dlaczego? Redakcja tłumaczy, że jest opanowany i „stosownie ubrany”, „nade wszystko po polskiej stronie i nieuwikłany w układy”. Jego kolega z Konfederacji, Sławomir Mentzen, objąłby tekę ministra finansów i aktywów państwowych. A to dopiero niewinna rozgrzewka. Do rządu

To będzie przyszły rząd? Pokazali projekt, a tam PiS, Konfederacja i... Braun. „Pod patronatem prezydenta”

Nie jest tajemnicą, że polska prawica przebiera nogami, by przejąć w Polsce władzę. „Gazeta Warszawska” skompletowała nawet wymarzony nowy rząd. Można mieć tylko nadzieję, że pozostanie on tylko papierową ciekawostką.

Pokazali wymarzony prawicowy rząd

Po wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich politycy PiS poczuli się, jakby przejęcie przez nich władzy w Polsce było przesądzone. Początkowo spekulowano, że stworzona zostanie wielka prawicowa koalicja z Konfederacją, ale Jarosław Kaczyński uznał, że chce stworzyć rząd sam i skonfliktował się ze Sławomirem Mentzenem. Szybko okazało się, że PiS jest za słabe, by wygrać wybory z większością wystarczającą do samodzielnej władzy. Potrzebna będzie więc koalicja na prawicy. „Gazeta Warszawska”, kontrowersyjne prawicowe pisemko, opublikowało już nawet wymarzony skład przyszłego łączonego rządu, który – w wizji redakcji – powstałby pod patronatem prezydenta Karola Nawrockiego.

Powiedzmy tak – miejmy nadzieję, że ten skład prawicowych Avengersów pozostanie tylko papierową ciekawostką i nie będzie miał okazji się ziścić.

Premier Bosak, minister Braun, rzecznik Matecki

Premierem w tym rządzie miałby być Krzysztof Bosak. Dlaczego? Redakcja tłumaczy, że jest opanowany i „stosownie ubrany”, „nade wszystko po polskiej stronie i nieuwikłany w układy”. Jego kolega z Konfederacji, Sławomir Mentzen, objąłby tekę ministra finansów i aktywów państwowych. A to dopiero niewinna rozgrzewka.

Do rządu wejdą też PiS-owcy. Ministrem edukacji miałby być oczywiście Przemysław Czarnek, który „nie dopuści, by lewacka ideologia siała zniszczenie w głowach polskiej młodzieży”. Za obronę narodową odpowie Tobiasz Bocheński. Dlaczego? Jakie ma kompetencje? Żadne, po prostu redakcja „chce dać mu szansę”. Akurat w kluczowym resorcie, z wojną za wschodnią granicą. Podobnie mocne argumenty gazeta ma za Patrykiem Jakim w roli szefa MSWiA.

Ufamy panu Jakiemu – zapewnia redakcja. Zapewnia też, że Jaki jest uczciwy i przyzwoity. Że niby JAKI?

Ale to nie koniec, bo są jeszcze grube działa. Ministrem kultury miałby zostać… Rafał Ziemkiewicz, który „ma serce po prawej stronie”. Rzecznikiem rządu – trzymajcie się mocno – Dariusz Matecki, który słynie z hejterskich wpisów na swoich mediach społecznościowych. No i last but not least – minister spraw zagranicznych Grzegorz Braun. Nie wyobrażamy sobie liczby skandali, które by wywołał taki „dyplomata”.

A, jest jeszcze pewien rodzynek. W tym prawicowym gronie zaplątał się jeden… przedstawiciel lewicy. „Gazeta Warszawska” chciałaby, aby ministrem rodziny i pracy został… Adrian Zandberg.

To ministerstwo wymaga człowieka, który weźmie stronę zwykłego człowieka – wyjaśnia ten zaskakujący ruch redakcja. Nie ma nikogo takiego po prawej stronie?

Sam Zandberg skomentował to w mediach społecznościowych wymownym xD. Wpis ze zdjęciem gazety udostępnił też Radosław Sikorski.

Antysemici z Gazety Warszawskiej już wiedzą – skomentował krótko.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz