TEGO w Moskwie się nie spodziewali. NATO podejmie zaskakującą decyzję ws. Rosji? „Bycie bardziej agresywnym…”
Koniec pobłażliwości wobec działań Moskwy! Szef Komitetu Wojskowego NATO powiedział głośno, co należy zrobić z Rosją w ramach jej działań dot. wojny hybrydowej. Władimir Putin z pewnością nie będzie zadowolony. Oko za oko, dywersja za dywersję? Zauważyliście, że w przypadku trwającej od lat wojny hybrydowej między Rosją a państwami NATO, to tak naprawdę ofensywa leżała po stronie Moskwy, podczas gdy druga strona tylko odpierała ataki i czekała na kolejny ruch agresora? Ten stan rzeczy niebawem może jednak ulec zmianie, o czym mówił włoski admirał Giuseppe Cavo Dragone, który pełni rolę szefa Komitetu Wojskowego NATO. W wywiadzie, jakiego udzielił magazynowi „Financial Times”, nie przebierał w słowach i podkreślił, że konieczna jest zmiana postawy tej organizacji wobec Rosji. Zaznaczmy, to nie jest wyłącznie jego opinia, a potrzeba dostrzegana przez wiele innych podmiotów związanych z NATO. Sojusz Północnoatlantycki ponoć rozważa różne opcje, jakby tu „odgryźć się” Putinowi i pokazać mu, że okres braku reakcji na jego działania dobiegł końca. – Badamy wszystko. W cyberprzestrzeni działamy raczej reaktywnie. Rozważamy bardziej agresywne lub proaktywne podejście zamiast reaktywnego podejścia – mówił admirał. – Bycie bardziej agresywnym w porównaniu z agresywnością naszego partnera mogłoby być opcją – dodał. Mówi się, że najlepszą obroną jest atak. Podobnego zdania

Koniec pobłażliwości wobec działań Moskwy! Szef Komitetu Wojskowego NATO powiedział głośno, co należy zrobić z Rosją w ramach jej działań dot. wojny hybrydowej. Władimir Putin z pewnością nie będzie zadowolony.
Oko za oko, dywersja za dywersję?
Zauważyliście, że w przypadku trwającej od lat wojny hybrydowej między Rosją a państwami NATO, to tak naprawdę ofensywa leżała po stronie Moskwy, podczas gdy druga strona tylko odpierała ataki i czekała na kolejny ruch agresora? Ten stan rzeczy niebawem może jednak ulec zmianie, o czym mówił włoski admirał Giuseppe Cavo Dragone, który pełni rolę szefa Komitetu Wojskowego NATO.
W wywiadzie, jakiego udzielił magazynowi „Financial Times”, nie przebierał w słowach i podkreślił, że konieczna jest zmiana postawy tej organizacji wobec Rosji. Zaznaczmy, to nie jest wyłącznie jego opinia, a potrzeba dostrzegana przez wiele innych podmiotów związanych z NATO. Sojusz Północnoatlantycki ponoć rozważa różne opcje, jakby tu „odgryźć się” Putinowi i pokazać mu, że okres braku reakcji na jego działania dobiegł końca.
– Badamy wszystko. W cyberprzestrzeni działamy raczej reaktywnie. Rozważamy bardziej agresywne lub proaktywne podejście zamiast reaktywnego podejścia – mówił admirał. – Bycie bardziej agresywnym w porównaniu z agresywnością naszego partnera mogłoby być opcją – dodał.
Mówi się, że najlepszą obroną jest atak. Podobnego zdania jest najwyraźniej włoski wojskowy, który wspomniał, że w pewnych sytuacjach „uderzenie wyprzedzające” można właśnie uznać za działania defensywne.
Jego słowa skomentował polski generał Tomasz Drewniak, który w rozmowie z dziennikarzami „Faktu” podzielił się swoim spojrzeniem na ten pomysł. – Uważam, że tu może chodzić o kilka spraw. Przede wszystkim, abyśmy nie koncentrowali się wyłącznie na samej obronie – komentował.
Mówił między innymi o konieczności szybszego reagowania na akty dywersji ze strony Kremla. Przytoczył tutaj przykład niedawnego wybuchu na torach kolejowych w miejscowości Mika, w powiecie garwolińskim na Mazowszu. Podkreślił jednak, że nieracjonalne byłoby odpowiadanie dywersją na dywersję. – Nie wyobrażam sobie jednak, żeby nasza agentura i szerzej państw NATO, zaczęły wysadzać tory pod Moskwą – mówił Drewniak.
Wspomniał o tym, że wypowiedź włoskiego admirała należy interpretować w ten sposób, że ataki ze strony NATO powinny skupiać się na „obszarze niekinetycznym”. Chodzi o to, że antyukraińska propaganda Rosji jest bardzo silna i należy podjąć odpowiednie środki, żeby się jej przeciwstawiać. Warto byłoby edukować społeczeństwo na temat zagrożeń związanych z dezinformacją i dlaczego zalew negatywnych treści, które uderzają w Kijów, jest z korzyścią dla Putina.
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
