TEGO nie dało się ukryć, Tusk i Nawrocki pod lupą eksperta od mowy ciała. "Usiadł za daleko, pochylił się zbyt mocno"
Konfrontacja na linii Donald Tusk – Karol Nawrocki na Radzie Gabinetowej przerosła wszelkie oczekiwania. Prezydent i premier wzajemnie dali sobie popalić, ale jedna rzecz mogła umknąć obserwatorom. Gorąco przed spotkaniem Rady Gabinetowej Zanim rozpoczęły się obrady Rady Gabinetowej, których przebieg jest niejawny, Karol Nawrocki i Donald Tusk zabrali głos przed kamerami telewizyjnymi i z całą pewnością możemy stwierdzić, że politycy momentalnie podgrzali atmosferę. Następca Andrzeja Dudy kilkukrotnie ściął się z szefem Rady Ministrów, obydwaj nie szczędzili sobie docinków i próbowali wznosić na wyżyny umiejętności z posługiwania ironią. Nie powinno nikogo dziwić to, że Nawrocki nie pała sympatią wobec Tuska, którego rząd atakował już podczas swojego pierwszego przemówienia 6 sierpnia. Niedawno również zawetował ustawę wiatrakową, czym oficjalnie potwierdził, że nie zamierza realizować swojej deklaracji wyborczej o tańszym prądzie dla Polaków. Dlaczego jednak zdecydował się na taki ruch? Jak tłumaczył, nowelizacja tego ustawodawstwa była szantażem ze strony premiera, na który ten nie chciał przystać. Lider KO również nie pozostawał mu dłużny i wypowiadał się w mocnych słowach na temat nowej głowy państwa. Ich spotkanie w środę w Pałacu Prezydenckim nie mogło się więc odbyć bez kolejnych zgrzytów. Ceniony ekspert od mowy ciała – Maurycy Seweryn – w rozmowie z serwisem Plotek.pl podkreślił,

Konfrontacja na linii Donald Tusk – Karol Nawrocki na Radzie Gabinetowej przerosła wszelkie oczekiwania. Prezydent i premier wzajemnie dali sobie popalić, ale jedna rzecz mogła umknąć obserwatorom.
Gorąco przed spotkaniem Rady Gabinetowej
Zanim rozpoczęły się obrady Rady Gabinetowej, których przebieg jest niejawny, Karol Nawrocki i Donald Tusk zabrali głos przed kamerami telewizyjnymi i z całą pewnością możemy stwierdzić, że politycy momentalnie podgrzali atmosferę. Następca Andrzeja Dudy kilkukrotnie ściął się z szefem Rady Ministrów, obydwaj nie szczędzili sobie docinków i próbowali wznosić na wyżyny umiejętności z posługiwania ironią.
Nie powinno nikogo dziwić to, że Nawrocki nie pała sympatią wobec Tuska, którego rząd atakował już podczas swojego pierwszego przemówienia 6 sierpnia. Niedawno również zawetował ustawę wiatrakową, czym oficjalnie potwierdził, że nie zamierza realizować swojej deklaracji wyborczej o tańszym prądzie dla Polaków. Dlaczego jednak zdecydował się na taki ruch? Jak tłumaczył, nowelizacja tego ustawodawstwa była szantażem ze strony premiera, na który ten nie chciał przystać.
Lider KO również nie pozostawał mu dłużny i wypowiadał się w mocnych słowach na temat nowej głowy państwa. Ich spotkanie w środę w Pałacu Prezydenckim nie mogło się więc odbyć bez kolejnych zgrzytów. Ceniony ekspert od mowy ciała – Maurycy Seweryn – w rozmowie z serwisem Plotek.pl podkreślił, że niemożliwe było niezauważenie tego, jak duże napięcie panowało między Nawrockim a Tuskiem.
– Obaj politycy w momencie, gdy wypowiadała się konkurencja, starali się pokazać swoje emocje. W kategorii zachowań niewerbalnych, które były widoczne w czasie wypowiedzi konkurenta, wygrał Karol Nawrocki. Bardzo dobrze reagował na słowa premiera Tuska. W konkretny sposób pokazując, że jego nastawienie jest negatywne. Były momenty, gdy się uśmiechał. Mimiką przekazywał ironiczne nastawienie do słów premiera. Reagował w taki sposób, żeby ludzie wiedzieli, jakie jest jego zdanie – zauważył.
Dodał również, że Nawrocki zaliczał pewne wpadki, które obnażały jego brak doświadczenia w tego typu sytuacjach. – Wystąpienie pana prezydenta miało lepsze i słabsze momenty. Na początku było widać, że prezydent nie czuje się do końca komfortowo, choć był nastawiony na konfrontację. Usiadł za daleko, pochylił się zbyt mocno. Zaczął się opierać przedramionami na stole, a to ograniczało gestykulację. To oznacza, że się denerwował – ocenił Seweryn.
Źródło: Plotek.pl
Udostepnij artykul
