TEGO Duda nie chciał usłyszeć! Dziennikarz wypomniał mu niewygodny fakt, ta reakcja mówi wszystko. „Śmieję się z tego”
Andrzej Duda musiał gęsto tłumaczyć się z podpisu pod pewną ustawą. Choć przekonuje, że to nie był błąd, to jednak tę sprawę będzie mu wypominała cała prawica. Karol Nawrocki pokazał, że można wetować jak maszyna – już zawetował więcej ustaw, niż Andrzej Duda przez dwie kadencje. No i cała prawica zerka teraz na poprzedniego prezydenta i pyta, czy nie mógł postępować tak jak jego następca? Za Dudą ciągnie się szczególnie jeden podpis – chodzi o ustawę nakazującą pracodawcom używać w ogłoszeniach neutralne płciowo nazwy stanowisk. To rzecz, z której kpi sama prawica, w tym sam Duda, ale.. to on dał przecież zielone światło. Robert Mazurek poruszył ten wątek w rozmowie z byłym prezydentem na Kanale Zero. Reakcja Dudy pokazała jasno, że to nie jest dla niego wygodny temat. – Ja wiem, że niektórzy robią z tego największy problem, jaki ma Rzeczpospolita. Ja nie uważam, że to jest największy problem, jaki ma Rzeczpospolita – chciał zbagatelizować sprawę. A potem sprytnie próbował przekierować rozmowę na rząd. – Dużo większym problemem Rzeczypospolitej jest to, że są fatalne rządy – rzucił, ale Mazurek nie dał się zbyć i dalej dopytywał o sprawę. – Ustawę można zmienić, prawda jest taka, że nie każdą ustawę chciałem wetować, zwłaszcza

Andrzej Duda musiał gęsto tłumaczyć się z podpisu pod pewną ustawą. Choć przekonuje, że to nie był błąd, to jednak tę sprawę będzie mu wypominała cała prawica.
Karol Nawrocki pokazał, że można wetować jak maszyna – już zawetował więcej ustaw, niż Andrzej Duda przez dwie kadencje. No i cała prawica zerka teraz na poprzedniego prezydenta i pyta, czy nie mógł postępować tak jak jego następca? Za Dudą ciągnie się szczególnie jeden podpis – chodzi o ustawę nakazującą pracodawcom używać w ogłoszeniach neutralne płciowo nazwy stanowisk. To rzecz, z której kpi sama prawica, w tym sam Duda, ale.. to on dał przecież zielone światło.
Robert Mazurek poruszył ten wątek w rozmowie z byłym prezydentem na Kanale Zero. Reakcja Dudy pokazała jasno, że to nie jest dla niego wygodny temat.
– Ja wiem, że niektórzy robią z tego największy problem, jaki ma Rzeczpospolita. Ja nie uważam, że to jest największy problem, jaki ma Rzeczpospolita – chciał zbagatelizować sprawę. A potem sprytnie próbował przekierować rozmowę na rząd. – Dużo większym problemem Rzeczypospolitej jest to, że są fatalne rządy – rzucił, ale Mazurek nie dał się zbyć i dalej dopytywał o sprawę.
– Ustawę można zmienić, prawda jest taka, że nie każdą ustawę chciałem wetować, zwłaszcza w sytuacji, gdy w ustawie były różne inne rozwiązania, które akceptowałem, które uważałem za dobre, potrzebne – gęsto tłumaczył się były prezydent. – Przemycane były w tej ustawie również te rozwiązania, które nie były najlepsze. Nie podzielam tego, śmieję się z tego – przekonywał.
🗣️@AndrzejDuda o podpisaniu ustawy nakładającej na pracodawców obowiązek stosowania naturalnych płciowo nazw stanowisk w ogłoszeniach o pracę: „Nie podzielam tego, śmieję się z tego mówiąc szczerze i sam nie posługuję się takim językiem”. pic.twitter.com/XtwDIFeUvZ
— OficjalneZero (@OficjalneZero) February 2, 2026
– Ale pan to podpisał – zauważył Mazurek.
– Tak, podpisałem, dlatego, że były tam też inne rozwiązania, które były potrzebne – powiedział Duda.
– A to był błąd? – zapytał dziennikarz.
– Nie, nie uważam, że to był błąd – odparł stanowczo Duda.
Temat ten pojawił się już kilka tygodni temu na antenie Radia ZET.
– To jest jeden z tych absurdów, który jest częścią tego współczesnego, ideologizowanego świata – mówił Duda, ale mina mu zrzedła, gdy prowadzący rozmowę Bogdan Rymanowski dopytywał, dlaczego Duda ustawę podpisał, skoro uważa jej zapisy za absurd.
– Ponieważ uważałem, że i tak dużo rzeczy blokuję i nie wszystko blokowałem. Taka jest prawda – rzucił wówczas Andrzej Duda.
Udostepnij artykul
