Te słowa wstrząsną Kaczyńskim, ależ go podsumowała! "To jest jego schyłek"
Jarosław Kaczyński traci na znaczeniu, a jego pozycja chyba jeszcze nigdy nie była tak słaba. Zdaniem znanej profesor, nadchodzi polityczny koniec prezesa PiS. Źle się dzieje w PiS, Kaczyński ma problem Podziały w PiS? Nie trzeba mocno interesować się polityką, by dostrzec kilka frakcji. Z jednej strony ziobryści, z drugiej frakcja toruńska z Antonim Macierewiczem na czele, z jeszcze innej grupka wpatrzona w Mateusza Morawieckiego czy Beatę Szydło. No i są jeszcze ci najwierniejsi żołnierze prezesa jak Mariusz Błaszczak. Jarosław Kaczyński znalazł się na politycznym zakręcie, bo w partii chyba jeszcze tak bardzo nie trzeszczało. A to nie koniec zmartwień, bo im silniejszy Karol Nawrocki, tym słabszy prezes. Ten czuje się coraz pewniej w Pałacu Prezydenckim i w ogóle w roli prezydenta, na którą namaścił go przecież Jarosław Kaczyński. Objawia się to w pokrzykiwaniu podczas publicznych wystąpień, pouczaniu premiera czy ministra sprawiedliwości czy aplikowaniu sobie snusa w miejscach publicznych właściwie bez większego skrępowania. Były prezes IPN bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, podkreślać, że jest prezydentem. No i jeszcze te weta, przez które przylgnął do niego pseudonim „wetomat”. Niezbyt ładne, ale chyba wciąż lepsze niż „długopis”. To już jest koniec? Sam prezes, który przecież stworzył Karola Nawrockiego jako

Jarosław Kaczyński traci na znaczeniu, a jego pozycja chyba jeszcze nigdy nie była tak słaba. Zdaniem znanej profesor, nadchodzi polityczny koniec prezesa PiS.
Źle się dzieje w PiS, Kaczyński ma problem
Podziały w PiS? Nie trzeba mocno interesować się polityką, by dostrzec kilka frakcji. Z jednej strony ziobryści, z drugiej frakcja toruńska z Antonim Macierewiczem na czele, z jeszcze innej grupka wpatrzona w Mateusza Morawieckiego czy Beatę Szydło. No i są jeszcze ci najwierniejsi żołnierze prezesa jak Mariusz Błaszczak. Jarosław Kaczyński znalazł się na politycznym zakręcie, bo w partii chyba jeszcze tak bardzo nie trzeszczało. A to nie koniec zmartwień, bo im silniejszy Karol Nawrocki, tym słabszy prezes.
Ten czuje się coraz pewniej w Pałacu Prezydenckim i w ogóle w roli prezydenta, na którą namaścił go przecież Jarosław Kaczyński. Objawia się to w pokrzykiwaniu podczas publicznych wystąpień, pouczaniu premiera czy ministra sprawiedliwości czy aplikowaniu sobie snusa w miejscach publicznych właściwie bez większego skrępowania. Były prezes IPN bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, podkreślać, że jest prezydentem. No i jeszcze te weta, przez które przylgnął do niego pseudonim „wetomat”. Niezbyt ładne, ale chyba wciąż lepsze niż „długopis”.
To już jest koniec?
Sam prezes, który przecież stworzył Karola Nawrockiego jako „obywatelskiego kandydata”, musi czuć, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Już podczas kampanii wyborczej pojawiały się głosy, że z Nawrockim nie będzie prezesowi tak łatwo, jak z Andrzejem Dudą. Bynajmniej nie dlatego, że były bramkarz sopockich klubów jest jakimś charakternym politykiem, który będzie „łączył, a nie dzielił”. Nie, chodzi raczej o to, że dla samego Jarosława Kaczyńskiego i środowiska PiS to była i jest jedna wielka zagadka. Za chwilę prezydent może pokazać prezesowi gest Kozakiewicza i robić wszystko według pomysłów swoim i swoich kolegów/doradców.
Polityczny koniec Jarosława Kaczyńskiego przewiduje też prof. Anna Siewierska, politolożka z Uniwersytetu Rzeszowskiego. – To był chyba najgorszy rok w jego karierze politycznej. Paradoksalnie powinien wchodzić w 2026 r. zwycięsko. Jednak po tym, co robi Karol Nawrocki, jak bez żadnych zahamowań, wręcz brutalnie próbuje zdobyć władzę na prawicy, Jarosław Kaczyński staje się coraz słabszy. On już nie czuje dobrze emocji społecznych. To jest jego schyłek – powiedziała ekspertka w rozmowie z serwisem Onet.
– To, co się dzieje z Jarosławem Kaczyńskim, to jest rozkład, takie gnicie. I to się rozpoczęło, to jest proces, którego nie da się zatrzymać – podsumowała prof. Anna Siewierska.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
