Tarczyński w ekstazie, Trump wreszcie go dostrzegł. "Uczcie się od Polski"
Dominik Tarczyński nie zapomni tego dnia do końca życia. Europoseł PiS jest bohaterem nagrania, które w mediach społecznościowych udostępnił Donald Trump. Taki jest fajny, amerykański Donald Trump w oczach polityków polskiej prawicy uchodzi za wzór do naśladowania, zbawcę świata, półboga i wielkiego bohatera. Odnosimy nieodparte wrażenie, że ci wszyscy śmieszni posłowie PiS, którzy paradowali po Sejmie w czapeczkach z hasłem „Make America Great Again” chętnie ucałowaliby prezydenta USA – i to nie tylko w sam środek czoła. Ale czy to dziwi, że dla hipokrytów, notorycznych kłamców, rozmodlonych rozwodników idolem i autorytetem jest zachowany w sobie bufon uznany winnym za seksualne wykorzystywanie i zniesławienie? Ani trochę. Donald Trump ostatnimi czasy bardzo szybko się „odpala”. Ok, nie tylko ostatnimi czasy. Po prostu często się „odpala”, mając w nosie powagę swojego urzędu, konwenanse, obecność kamer czy po prostu kulturę osobistą. Prezydent USA obraża dziennikarki, politycznych przeciwników, z każdego zdania, które wypowiada wylewa się buta, chamstwo i bezczelność. Opalony myśli, że jest władcą świata, a inne, gorsze państwa i ich władze powinny kłaniać mu się w pas. No i przyznać Pokojową Nagrodę Nobla. Wielki dzień Tarczyńskiego Jednym z największych, jeśli nie największym, fanem Donalda Trumpa jest Dominik Tarczyński, postać wyjątkowo… Nazwijmy to: budząca w

Dominik Tarczyński nie zapomni tego dnia do końca życia. Europoseł PiS jest bohaterem nagrania, które w mediach społecznościowych udostępnił Donald Trump.
Taki jest fajny, amerykański
Donald Trump w oczach polityków polskiej prawicy uchodzi za wzór do naśladowania, zbawcę świata, półboga i wielkiego bohatera. Odnosimy nieodparte wrażenie, że ci wszyscy śmieszni posłowie PiS, którzy paradowali po Sejmie w czapeczkach z hasłem „Make America Great Again” chętnie ucałowaliby prezydenta USA – i to nie tylko w sam środek czoła. Ale czy to dziwi, że dla hipokrytów, notorycznych kłamców, rozmodlonych rozwodników idolem i autorytetem jest zachowany w sobie bufon uznany winnym za seksualne wykorzystywanie i zniesławienie? Ani trochę.
Donald Trump ostatnimi czasy bardzo szybko się „odpala”. Ok, nie tylko ostatnimi czasy. Po prostu często się „odpala”, mając w nosie powagę swojego urzędu, konwenanse, obecność kamer czy po prostu kulturę osobistą. Prezydent USA obraża dziennikarki, politycznych przeciwników, z każdego zdania, które wypowiada wylewa się buta, chamstwo i bezczelność. Opalony myśli, że jest władcą świata, a inne, gorsze państwa i ich władze powinny kłaniać mu się w pas. No i przyznać Pokojową Nagrodę Nobla.
Wielki dzień Tarczyńskiego
Jednym z największych, jeśli nie największym, fanem Donalda Trumpa jest Dominik Tarczyński, postać wyjątkowo… Nazwijmy to: budząca w nas wyjątkową odrazę. Europoseł PiS udający wielkiego obrońcę życia niemal klaskał uszami ze szczęścia, gdy media obiegły nagrania z ulicznych egzekucji z Mineapolis, których dokonało ICE – służb antyimigracyjnych podległych Trupowi. – Dobra robota, ICE” („Good job, ICE”) — pisał na X, publikując nagranie z egzekucji aktywisty. Dokładnie w ten sam sposób zareagował kilkanaście dni wcześniej, gdy te same służby zastrzeliły aktywistkę w samochodzie.
Teraz Tarczyński przeżywa wielkie chwile. Ba, polityk PiS nie zapomni tego dnia do końca życia. Powód? Donald Trump udostępnił w mediach społecznościowych wywiad z Tarczyńskim z 2018 r., w którym atakował koncepcje pomocy uchodźcom i sprzeciwiał się przyjazdom cudzoziemców do Polski. Na nagraniu podanym dalej przez prezydenta USA widnieje przypis „Learn from Poland” [„Uczcie się od Polski”]. Panie Dominiku, można kończyć polityczną karierę. Nic lepszego pana już nie spotka!
Źródło: Wp.pl
Udostepnij artykul
