Taki z niego wolnościowiec. Mentzen pogroził działaczom, będą kary! „Za mówienie w mediach…”
Sławomir Mentzen, lider Nowej Nadziei i jeden z szefów Konfederacji, grozi swoim działaczom: za wypowiedzi niezgodne z linią partii mogą zapłacić kary i nie trafić na listy wyborcze! Sławomir Mentzen grozi palcem Sławomir Mentzen, na papierze wolnościowiec w praktyce partyjny dyktator, zagroził członkom Nowej Nadziei sankcjami. Przekazał to Zbigniew Brzeziński, szef okręgu Białystok: ponoć krnąbrni członkowie partii będą karani banem na media. Chodzi o tych działaczy, którzy będą wypowiadać się niezgodnie z linią ugrupowania. W skrajnym przypadków mogą oberwać po kieszeni: Mentzen grozi sankcjami finansowymi! – Za mówienie w mediach zwykłych i społecznościowych głupot oraz za wypowiedzi sprzeczne z przekazem i linią partii, będą nakładane bany na media. Jeśli ktoś pomimo bana pójdzie do mediów, udzieli jakiejś setki lub innej wypowiedzi, otrzyma karę finansową – to treść wiadomości, jaką rozesłał współpracownikom Brzeziński. Do komunikatu dotarli dziennikarze „Gazety Wyborczej”, którzy próbowali też poprosić o komentarz samego Brzezińskiego – nie chciał rozmawiać z mediami, odesłał ich do rzecznika prasowego Nowej Nadziei. O jakie to treści nie po myśli chodzi Mentzenowi? W komunikacie-ostrzeżeniu Brzezińskiego można przeczytać o konieczności nie odpowiadania na pytania dotyczące nieobecności lidera ugrupowania na Zgromadzeniu Narodowym. Tak, nie pojawił się na zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego! Lider Nowej Nadziei pogratulował nowemu prezydentowi w

Sławomir Mentzen, lider Nowej Nadziei i jeden z szefów Konfederacji, grozi swoim działaczom: za wypowiedzi niezgodne z linią partii mogą zapłacić kary i nie trafić na listy wyborcze!
Sławomir Mentzen grozi palcem
Sławomir Mentzen, na papierze wolnościowiec w praktyce partyjny dyktator, zagroził członkom Nowej Nadziei sankcjami. Przekazał to Zbigniew Brzeziński, szef okręgu Białystok: ponoć krnąbrni członkowie partii będą karani banem na media. Chodzi o tych działaczy, którzy będą wypowiadać się niezgodnie z linią ugrupowania. W skrajnym przypadków mogą oberwać po kieszeni: Mentzen grozi sankcjami finansowymi!
– Za mówienie w mediach zwykłych i społecznościowych głupot oraz za wypowiedzi sprzeczne z przekazem i linią partii, będą nakładane bany na media. Jeśli ktoś pomimo bana pójdzie do mediów, udzieli jakiejś setki lub innej wypowiedzi, otrzyma karę finansową – to treść wiadomości, jaką rozesłał współpracownikom Brzeziński.
Do komunikatu dotarli dziennikarze „Gazety Wyborczej”, którzy próbowali też poprosić o komentarz samego Brzezińskiego – nie chciał rozmawiać z mediami, odesłał ich do rzecznika prasowego Nowej Nadziei.
O jakie to treści nie po myśli chodzi Mentzenowi? W komunikacie-ostrzeżeniu Brzezińskiego można przeczytać o konieczności nie odpowiadania na pytania dotyczące nieobecności lidera ugrupowania na Zgromadzeniu Narodowym. Tak, nie pojawił się na zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego!
Lider Nowej Nadziei pogratulował nowemu prezydentowi w krótkim wpisie w internecie. Dlaczego nie pojawił się na miejscu, czyli w Sejmie? Niektórzy twierdzą, że chciał zdystansować się wobec prezydenta. Poseł Grzegorz Płaczek, szef klubu poselskiego Konfederacji, tłumaczył swojego szefa inaczej: Mentzen nie chciał wykazać swojego braku szacunku dla głowy państwa, nie podał szczegółów jego absencji.
Wolnościowy dyktator?
Jeżeli doniesienia „Gazety Wyborczej” są prawdziwe, w Nowej Nadziei panuje dyktatorska kultura organizacyjna. Powiesz słowo za dużo, gorzko tego pożałujesz! Kłóci się to z wizerunkiem ugrupowania, które kreuje się na wolnościowe.
Wszystko wychodzi na jaw, gdy sam Mentzen powiedział też sporo słów za dużo: atakował PiS i Przemysława Czarnka, który dotąd uchodził za zwolennika koalicji Nowogrodzkiej z „Konfą”.
Źródło: Gazeta Wyborcza, wp.pl
Udostepnij artykul
