Tak się upił, że leżał na korytarzu w Sejmie. A to nie wszystko! "Jakaś parlamentarzystka nie kontrolowała..."
Były wicepremier opowiedział o przypadkach pijaństwa na terenie Sejmu. W niektóre historie aż ciężko uwierzyć. A jednak się wydarzyły. Nie ma chlania, czas przywrócić porządek Lider Nowej Lewicy – Włodzimierz Czarzasty – został mianowany nowym marszałkiem Sejmu i zaczął od mocnej zmiany. Ogłosił koniec sprzedaży i spożywania alkoholu w Sejmie. I bardzo dobrze, bo jest to miejsce pracy, gdzie podejmowane są kluczowe decyzje dla kraju, a restauracja dla posłów powinna służyć do zaspokojenia głodu, ale nie raczenia się napojami wyskokowymi. Przypadków pijaństwa, które następnie prowadziły do agresywnych zachowań polityków nie brakuje. Nieraz się również zdarzało, że któryś z posłów był wyprowadzany z sali plenarnej, bo jego stan był tak bardzo wskazujący, że kompletnie się nie nadawał do uczestnictwa w obradach sejmowych. Czarzasty argumentując swoją decyzję, zwrócił uwagę na fakt, że przykład należy dawać z góry, czym odniósł się do kontrowersyjnego zakazu sprzedaży alkoholu po 22:00 w dużych miastach. – Trudno jest informować społeczeństwo o konieczności zakazu na stacjach benzynowych, o konieczności zakazu sprzedaży w nocy alkoholu, nie dając przykładu ze strony Sejmu, czyli od strony tych osób, które takie prawo będzie uchwalał – zauważył przytomnie. Niektórzy są wielce oburzeni, ale to tylko pokazuje, którzy politycy nie są w stanie wytrzymać

Były wicepremier opowiedział o przypadkach pijaństwa na terenie Sejmu. W niektóre historie aż ciężko uwierzyć. A jednak się wydarzyły.
Nie ma chlania, czas przywrócić porządek
Lider Nowej Lewicy – Włodzimierz Czarzasty – został mianowany nowym marszałkiem Sejmu i zaczął od mocnej zmiany. Ogłosił koniec sprzedaży i spożywania alkoholu w Sejmie. I bardzo dobrze, bo jest to miejsce pracy, gdzie podejmowane są kluczowe decyzje dla kraju, a restauracja dla posłów powinna służyć do zaspokojenia głodu, ale nie raczenia się napojami wyskokowymi.
Przypadków pijaństwa, które następnie prowadziły do agresywnych zachowań polityków nie brakuje. Nieraz się również zdarzało, że któryś z posłów był wyprowadzany z sali plenarnej, bo jego stan był tak bardzo wskazujący, że kompletnie się nie nadawał do uczestnictwa w obradach sejmowych.
Czarzasty argumentując swoją decyzję, zwrócił uwagę na fakt, że przykład należy dawać z góry, czym odniósł się do kontrowersyjnego zakazu sprzedaży alkoholu po 22:00 w dużych miastach. – Trudno jest informować społeczeństwo o konieczności zakazu na stacjach benzynowych, o konieczności zakazu sprzedaży w nocy alkoholu, nie dając przykładu ze strony Sejmu, czyli od strony tych osób, które takie prawo będzie uchwalał – zauważył przytomnie.
Niektórzy są wielce oburzeni, ale to tylko pokazuje, którzy politycy nie są w stanie wytrzymać bez kielicha w codziennym dniu pracy. Poparcie dla tego pomysłu wyraził natomiast Janusz Piechociński ,czyli były minister gospodarki i były wicepremier. W rozmowie z „Faktem” wyjaśnił, dlaczego ta zmiana jest jak najbardziej na plus. Opowiedział o różnych sytuacjach, gdy niektórzy posłowie doprowadzali się do aż takiego stanu upodlenia, że nie byli w stanie się samodzielnie poruszać.
– Bywały przypadki, że ktoś pijany siadał na tylne siedzenie własnego samochodu, ktoś inny leżał na korytarzu sejmowym, kogoś doprowadzała straż marszałkowska, a jakaś parlamentarzystka w drodze do restauracji sejmowej ewidentnie nie kontrolowała tego, co wypiła – mówił. Jak dodał, zakaz, który zacznie obowiązywać od 24 listopada, jest koniecznością. I trudno się nie zgodzić.
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
