Polityka i spoleczenstwo

Tak się kończy sianie nienawiści. Rowerzysta uznał, że jest obrońcą granicy i zaatakował turystę. „Spi****aj”

22 lipca 2025, 10:53926 wyswietlen
Udostępnij:

Oto kolejny dowód na to, jaki wpływ na ludzi może mieć nacjonalistyczna propaganda. Pewien pseudo-obrońca kobiet w biały dzień zaatakował turystę. Za zszokowanym mężczyzną wstawiły się dwie młode kobiety. Nienawiść rozlewa się na polskie ulice Czasy, w których osoby mówiące w obcym języku czy posiadające ciemniejszy pigment skóry mają powody do obaw przed wyjściem na polskie ulice, dopiero się rozkręcają. Pranie mózgu, jakie urządzają w mediach prawicowi politycy, na czele z działaczami Konfederacji, sprawia, że już nawet turyści przyjeżdżający do naszego kraju są narażeni na ataki ze strony nawiedzonych wyznawców antyemigranckiej narracji. Do kuriozalnej sytuacji doszło na ulicach Krakowa, gdzie pewien przyjezdny został zaatakowany przez samozwańczego strażnika obywatelskiego, który na rowerze jeździł za nim przez dłuższy czas i wykrzykiwał wobec niego ksenofobiczne hasła (chociaż w większości był to bełkot jak spod monopolowego). Jedynym pozytywem całej sytuacji była reakcja pewnej dziewczyny, która będąc świadkiem całego zdarzenia, zareagowała stając w obronie bogu ducha winny człowieka. – Spokojnie, nie musi pan na niego krzyczeć. Nie musi być pan rasistą w tak dużym mieście – słyszymy, jak mówiła na opublikowanym nagraniu. Patrole obywatelskie – co o nich sądzicie? pic.twitter.com/uabowf5Hu0 — Antyfoliarz.pl (@Antyfoliarz666) July 22, 2025 Nie jest to wyłącznie jeden moment, ponieważ widzimy, że

Tak się kończy sianie nienawiści. Rowerzysta uznał, że jest obrońcą granicy i zaatakował turystę. „Spi****aj”

Oto kolejny dowód na to, jaki wpływ na ludzi może mieć nacjonalistyczna propaganda. Pewien pseudo-obrońca kobiet w biały dzień zaatakował turystę. Za zszokowanym mężczyzną wstawiły się dwie młode kobiety.

Nienawiść rozlewa się na polskie ulice

Czasy, w których osoby mówiące w obcym języku czy posiadające ciemniejszy pigment skóry mają powody do obaw przed wyjściem na polskie ulice, dopiero się rozkręcają. Pranie mózgu, jakie urządzają w mediach prawicowi politycy, na czele z działaczami Konfederacji, sprawia, że już nawet turyści przyjeżdżający do naszego kraju są narażeni na ataki ze strony nawiedzonych wyznawców antyemigranckiej narracji.

Do kuriozalnej sytuacji doszło na ulicach Krakowa, gdzie pewien przyjezdny został zaatakowany przez samozwańczego strażnika obywatelskiego, który na rowerze jeździł za nim przez dłuższy czas i wykrzykiwał wobec niego ksenofobiczne hasła (chociaż w większości był to bełkot jak spod monopolowego). Jedynym pozytywem całej sytuacji była reakcja pewnej dziewczyny, która będąc świadkiem całego zdarzenia, zareagowała stając w obronie bogu ducha winny człowieka.Spokojnie, nie musi pan na niego krzyczeć. Nie musi być pan rasistą w tak dużym mieście – słyszymy, jak mówiła na opublikowanym nagraniu.

Nie jest to wyłącznie jeden moment, ponieważ widzimy, że prześladowany mężczyzna przemieszcza się ulicami stolicy Małopolski i wyraźnie prosi rowerzystę – strażnika, aby ten zostawił go w spokoju. Wielokrotnie powtarzał, że nie rozumie o co chodzi, ponieważ nie mówi po polsku i zwracał się do agresywnego rowerzysty słowami „go away” (zostaw mnie w spokoju). Natomiast agresywny mężczyzna rzucał do niego chamskie „spier**laj” i groził.

Czy jednak powinniśmy być zaskoczeni, skoro kluczowi politycy w naszym kraju promują ksenofobiczne hasła i na każdym kroku próbują udowodnić, że osoby przybywające do Polski z zagranicy są zagrożeniem? Jeżeli dla Andrzeja Dudy, Jarosława Kaczyńskiego czy Karola Nawrockiego bohaterem jest Robert Bąkiewicz i jego śmieszni kompani… Czy Polska jest w stanie obudzić się z tego koszmaru, który dopiero się rozkręca?

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz