Szczepkowska dała do pieca w TVP, fani Nawrockiego znów wyjdą z siebie! "Od początku chodzi o..."
Joanna Szczepkowska nie odpuszcza Karolowi Nawrockiemu. Aktorka przekonuje, że podstawowym celem prezydenta jest zmiana ustroju. I trudno się z nią nie zgodzić. Od początku ostrzegała Joanna Szczepkowska w ostatnim czasie stała się jedną najczęściej cytowanych artystek w kontekście polskiej polityki. Aktorka, która przed laty ogłosiła, że „w Polsce skończył się komunizm”, chętnie udziela się w mediach społecznościowych, gdzie nie szczędzi słów krytyki Karolowi Nawrockiemu. Doszło nawet do tego, że fani prezydenta protestowali pod teatrem, w którym artystka występuje. I doszło do konfrontacji. – Powiedziałam najpierw, że przyjechałam tu do pracy i dla widzów, potem, że mam respekt dla demonstrowania i dobrze, że mogą to robić , bo ja za rządów PiS też chciałam demonstrować, ale władze stawiały barierki i cale kordony policji, więc się nie dało – wskazała aktorka. Jak podkreśliła, za protestem stała „Gazeta Polska”, a na czele manifestacji przemawiała posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk. – Tak, wyszłam do tych protestujących przeciwko mnie, z klubów Gazety Polskiej. Przyjechali nawet ze Słupska, ale to jednak była bardzo niewielka grupa, naprawdę szkoda tych trzech wozów policyjnych i straży miejskiej. Po prostu byłam w czasie próby, kiedy oni się już zebrali i mogłam słyszeć okrzyki i przemówienia. Było o mnie i „Wałęsie – Bolku”,

Joanna Szczepkowska nie odpuszcza Karolowi Nawrockiemu. Aktorka przekonuje, że podstawowym celem prezydenta jest zmiana ustroju. I trudno się z nią nie zgodzić.
Od początku ostrzegała
Joanna Szczepkowska w ostatnim czasie stała się jedną najczęściej cytowanych artystek w kontekście polskiej polityki. Aktorka, która przed laty ogłosiła, że „w Polsce skończył się komunizm”, chętnie udziela się w mediach społecznościowych, gdzie nie szczędzi słów krytyki Karolowi Nawrockiemu. Doszło nawet do tego, że fani prezydenta protestowali pod teatrem, w którym artystka występuje. I doszło do konfrontacji.
– Powiedziałam najpierw, że przyjechałam tu do pracy i dla widzów, potem, że mam respekt dla demonstrowania i dobrze, że mogą to robić , bo ja za rządów PiS też chciałam demonstrować, ale władze stawiały barierki i cale kordony policji, więc się nie dało – wskazała aktorka. Jak podkreśliła, za protestem stała „Gazeta Polska”, a na czele manifestacji przemawiała posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk.
– Tak, wyszłam do tych protestujących przeciwko mnie, z klubów Gazety Polskiej. Przyjechali nawet ze Słupska, ale to jednak była bardzo niewielka grupa, naprawdę szkoda tych trzech wozów policyjnych i straży miejskiej. Po prostu byłam w czasie próby, kiedy oni się już zebrali i mogłam słyszeć okrzyki i przemówienia. Było o mnie i „Wałęsie – Bolku”, przy okazji. To, co mówiła obecna tam posłanka, postaram się przepisać z nagrania, bo prawdę mówiąc, poziom posłów PiS jest nie do przyjęcia nawet z dużym marginesem tolerancji – relacjonowała. Skąd takie protesty? Szczepkowska nazwała Nawrockiego m.in. chamem i patokatolikiem.
Cel jest jeden
Teraz Joanna Szczepkowska pojawiła się w TVP Info w programie „Bez trybu”. I podzieliła się swoimi wrażeniami na temat prezydenta. – Tak naprawdę, jak się zastanowimy, o co w tym wszystkim chodzi. Moim zdaniem chodzi o zupełną zmianę ustroju. Po prostu. O to chodzi od początku – oceniła. Jeszcze z tym obsadzeniem Karola Nawrockiego w tej roli, jaką ma teraz. […] To jest obsadzenie człowieka, który ma doprowadzić właśnie do władzy autorytarnej, do zmiany w ogóle wszystkiego, do zmiany naszego ustroju. Tak on działa. O to w tym wszystkim chodzi – dodała.
Źródło: TVP Info
Udostepnij artykul
