Syn Kurskiego usłyszał zarzuty, nie do wiary jak to skomentował. "Atak na polską rodzinę"
Syn Jacka Kurskiego został postawiony przed sądem, który wysunął wobec niego bardzo poważne zarzuty. Ten zapiera się i przekonuje, że to atak na tle politycznym. Syn byłego szefa TVP pójdzie siedzieć? Zdzisław Antoni K., syn byłego prezesa TVP, Jacka Kurskiego, usłyszał zarzuty postawione mu przez prokuraturę. Zarzuca mu się trzykrotny gwałt na nieletniej dziewczynie. Do opisywanych zdarzeń miało dojść w 2009 roku w miejscowościach Gdańsk i Danielin, ofiara nie miała w tym czasie ukończonych 15 lat. Taką informację przekazał mediom naczelnik I Wydziału Śledczego, Rafał Ruta. W środę 17 października syn wieloletniego działacza PiS zjawił się na przesłuchaniu w Prokuraturze Okręgowej w Toruniu. Towarzyszyło mu dwóch obrońców, a także osoba będąca pełnomocnikiem ofiary. Jak ujawniono, oskarżony mężczyzna został objęty specjalnym dozorem policyjnym, w ramach którego musi za każdym razem informować o zmianie swojego pobytu. Nie może oczywiście opuszczać kraju, a także ma całkowity zakaz kontaktowania się z ofiarą oraz zbliżania do niej na mniejszy dystans niż 50 metrów. Zdzisław K. pozostaje na wolności z racji poręczenia majątkowego w wysokości 30 tysięcy złotych. Wcześniej został poddany badaniom ze strony specjalistów od tego typu sytuacji – psychiatrów, psychologa oraz seksuologa. Obecnie prokuratura czeka na wydanie opinii ze strony ekspertów. Postępowanie przeciwko mężczyźnie

Syn Jacka Kurskiego został postawiony przed sądem, który wysunął wobec niego bardzo poważne zarzuty. Ten zapiera się i przekonuje, że to atak na tle politycznym.
Syn byłego szefa TVP pójdzie siedzieć?
Zdzisław Antoni K., syn byłego prezesa TVP, Jacka Kurskiego, usłyszał zarzuty postawione mu przez prokuraturę. Zarzuca mu się trzykrotny gwałt na nieletniej dziewczynie. Do opisywanych zdarzeń miało dojść w 2009 roku w miejscowościach Gdańsk i Danielin, ofiara nie miała w tym czasie ukończonych 15 lat. Taką informację przekazał mediom naczelnik I Wydziału Śledczego, Rafał Ruta.
W środę 17 października syn wieloletniego działacza PiS zjawił się na przesłuchaniu w Prokuraturze Okręgowej w Toruniu. Towarzyszyło mu dwóch obrońców, a także osoba będąca pełnomocnikiem ofiary.
Jak ujawniono, oskarżony mężczyzna został objęty specjalnym dozorem policyjnym, w ramach którego musi za każdym razem informować o zmianie swojego pobytu. Nie może oczywiście opuszczać kraju, a także ma całkowity zakaz kontaktowania się z ofiarą oraz zbliżania do niej na mniejszy dystans niż 50 metrów. Zdzisław K. pozostaje na wolności z racji poręczenia majątkowego w wysokości 30 tysięcy złotych.
Wcześniej został poddany badaniom ze strony specjalistów od tego typu sytuacji – psychiatrów, psychologa oraz seksuologa. Obecnie prokuratura czeka na wydanie opinii ze strony ekspertów. Postępowanie przeciwko mężczyźnie zostanie przedłużone do 23 grudnia 2025 roku.
Co w sądzie mówił sam Zdzisław K.? Bronił się, że absolutnie nigdy nie dopuścił się tak okrutnego czynu, jakim jest gwałt, a wysunięte wobec niego zarzuty są atakiem na tle politycznym ze względu na działalność jego ojca. – To jest przede wszystkim atak na polską prawicę i polską rodzinę – skomentował w rozmowie z TVN24. Dodał przy tym, że „nic złego nie zrobił, a atak jest wymierzony w jego ojca, który jest odważnym politykiem, politykiem prawicy przede wszystkim”.
Jego tłumaczenie brzmi bardzo podobnie, jak w przypadku innych działaczy z Nowogrodzkiej, którym postawiono zarzuty o różne nadużycia, machlojki finansowe czy defraudacje środków. Za każdym razem pojawia się gdzieś narracja, że jest to „atak reżimu Donalda Tuska” i „polityczna zemsta”.
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
