Polityka i spoleczenstwo

Sprytny plan polityka PiS! Buduje dobre relacje z Kaczyńskim, bo chce zostać premierem. "Kiedyś prezes sobie żartował...”

22 listopada 2025, 15:20832 wyswietlen
Udostępnij:

W PiS wciąż wierzą w szybkie odzyskanie władzy. Szczególnie jeden z polityków ma spore ambicje i dlatego buduje dobre relacje z Jarosławem Kaczyńskim. PiS szuka premiera Po wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich przy Nowogrodzkiej zapanowała euforia. Politycy PiS odebrali to jako sygnał, że ich partia wkrótce przejmie władzę w Polsce. Ustawiła się nawet spora kolejka chętnych do pełnienia funkcji premiera – chrapkę na tę rolę mają Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński czy Patryk Jaki. Ten ostatni, europoseł, ziobrysta, przejawia ponoć wyjątkowo ambicje. Pełni obecnie funkcję wiceprezesa PiS, ale to za mało. – Chciał pływać w głębszej wodzie. Suwerenna była zbyt płytka, więc chciał się łączyć z PiS. Teraz walczy na dwóch odcinkach: frakcji Suwerennej i sojuszu z Jackiem Sasinem, Przemysławem Czarnkiem oraz Tobiaszem Bocheńskim – mówi w rozmowie z „Newsweekiem” osoba z otoczenia Jakiego. Żeby mieć szanse na spełnienie tych ambicji, niezbędne jest poparcie Jarosława Kaczyńskiego. I nad tym też Patryk Jaki pracuje. Europoseł ma mieć na prezesa realny wpływ. – Patryk chce być bardzo blisko Kaczyńskiego. Niektórzy się na takim podejściu już przejechali. Wrażenie dobrej relacji z prezesem może się szybko zmienić – opowiada „Newsweekowi” kolega ziobrysty. – Jaki ma pozycję u Kaczyńskiego. Kiedyś nawet prezes sobie z niego żartował, że Polska

Sprytny plan polityka PiS! Buduje dobre relacje z Kaczyńskim, bo chce zostać premierem. "Kiedyś prezes sobie żartował...”

W PiS wciąż wierzą w szybkie odzyskanie władzy. Szczególnie jeden z polityków ma spore ambicje i dlatego buduje dobre relacje z Jarosławem Kaczyńskim.

PiS szuka premiera

Po wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich przy Nowogrodzkiej zapanowała euforia. Politycy PiS odebrali to jako sygnał, że ich partia wkrótce przejmie władzę w Polsce. Ustawiła się nawet spora kolejka chętnych do pełnienia funkcji premiera – chrapkę na tę rolę mają Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński czy Patryk Jaki.

Ten ostatni, europoseł, ziobrysta, przejawia ponoć wyjątkowo ambicje. Pełni obecnie funkcję wiceprezesa PiS, ale to za mało.

Chciał pływać w głębszej wodzie. Suwerenna była zbyt płytka, więc chciał się łączyć z PiS. Teraz walczy na dwóch odcinkach: frakcji Suwerennej i sojuszu z Jackiem Sasinem, Przemysławem Czarnkiem oraz Tobiaszem Bocheńskim – mówi w rozmowie z „Newsweekiem” osoba z otoczenia Jakiego.

Żeby mieć szanse na spełnienie tych ambicji, niezbędne jest poparcie Jarosława Kaczyńskiego. I nad tym też Patryk Jaki pracuje. Europoseł ma mieć na prezesa realny wpływ.

Patryk chce być bardzo blisko Kaczyńskiego. Niektórzy się na takim podejściu już przejechali. Wrażenie dobrej relacji z prezesem może się szybko zmienić – opowiada „Newsweekowi” kolega ziobrysty.

Jaki ma pozycję u Kaczyńskiego. Kiedyś nawet prezes sobie z niego żartował, że Polska ma podlaskiego ducha, a Jaki jest abstynentem. I że to jego największa słabość – wskazuje osoba z Nowogrodzkiej. Znajomy Patryka Jakiego przyznaje, że to faktycznie słabość, bo przecież podczas zakrapianych spotkań też robi się politykę.

Obietnica dla Ziobry

Jaki chce być premierem, z kolei Zbigniew Ziobro dostał ponoć od prezesa obietnicę, że ponownie stanie na czele ministerstwa sprawiedliwości. Miał to być jeden z warunków zjednoczenia PiS z Suwerenną Polską.

 Ustalenia pozostają aktualne – potwierdzają politycy PiS w rozmowie z „Newsweekiem”. Ale teraz realia się zmieniły i wewnątrzpartyjni przeciwnicy Ziobry uważają, że wystarczająco, by obietnicę złamać.

– Przed ucieczką Ziobry na Węgry prezes mu to obiecał. Ucieczka bardzo go teraz politycznie osłabia. Ziobro i jego ludzie bardzo by chcieli znów obsadzić w rządzie ten sam odcinek, ale w PiS jest coraz silniejsze przekonanie, że nie powinni. Przecież masa naszych problemów brała się z polityki Ziobry jako ministra – mówi jeden z polityków z Nowogrodzkiej.

Źródło: Newsweek

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz