Spotkań z PiS było więcej! TEGO chciał Hołownia za obalenie rządu Tuska? „Wykazał się naiwnością’
Wieść o nocnych rozmowach Szymona Hołowni z politykami PiS wywołała burzę. Ta wzmaga się coraz bardziej, bo wyszło na jaw, że nie było to pierwsze spotkanie. Nocne rozmowy W nocy z czwartku na piątek Szymon Hołownia spotkał się z Adamem Bielanem w mieszkaniu europosła. Potem dołączyli do nich również Jarosław Kaczyński i wicemarszałek Senatu Michał Kamiński. – Nie będę mówił, że nie rozmawiałem. Mówiliśmy w pełnej dyskrecji. Dlaczego ta dyskrecja została gwałtownie przerwana, tego nie wiem — przyznał prezes PiS. Polityczna burza już się wzmogła, a teraz tylko nabierze na sile, bo dziennikarze Onetu ujawnili, że to nie było pierwsze takie spotkanie. Jak ustalili, od wyborów prezydenckich doszło przynajmniej do dwóch takich spotkań. A o czym marszałek Sejmu dyskutował z opozycją? Po pierwsze, o powołaniu rządu technicznego. Ten pomysł Kaczyński zaprezentował tuż po ogłoszeniu wyników drugiej tury wyborów. Co ciekawe, zbył zaproszenie Sławomira Mentzena, który był gotów rozmawiać o tym pomyśle, ale na swoich warunkach. Koalicjanci KO oficjalnie zignorowali prezesa, jak widać – nie wszyscy. Hołownia negocjuje Informatorzy Onetu wskazują, że Hołownia chciał wynegocjować fotel premiera w tym rządzie technicznym. Na to nie zgodził się Kaczyński, bo prezes chce, żeby ten „rząd ekspertów” był od niego całkowicie zależy. To oczywiście

Wieść o nocnych rozmowach Szymona Hołowni z politykami PiS wywołała burzę. Ta wzmaga się coraz bardziej, bo wyszło na jaw, że nie było to pierwsze spotkanie.
Nocne rozmowy
W nocy z czwartku na piątek Szymon Hołownia spotkał się z Adamem Bielanem w mieszkaniu europosła. Potem dołączyli do nich również Jarosław Kaczyński i wicemarszałek Senatu Michał Kamiński.
– Nie będę mówił, że nie rozmawiałem. Mówiliśmy w pełnej dyskrecji. Dlaczego ta dyskrecja została gwałtownie przerwana, tego nie wiem — przyznał prezes PiS. Polityczna burza już się wzmogła, a teraz tylko nabierze na sile, bo dziennikarze Onetu ujawnili, że to nie było pierwsze takie spotkanie. Jak ustalili, od wyborów prezydenckich doszło przynajmniej do dwóch takich spotkań.
A o czym marszałek Sejmu dyskutował z opozycją? Po pierwsze, o powołaniu rządu technicznego. Ten pomysł Kaczyński zaprezentował tuż po ogłoszeniu wyników drugiej tury wyborów. Co ciekawe, zbył zaproszenie Sławomira Mentzena, który był gotów rozmawiać o tym pomyśle, ale na swoich warunkach. Koalicjanci KO oficjalnie zignorowali prezesa, jak widać – nie wszyscy.
Hołownia negocjuje
Informatorzy Onetu wskazują, że Hołownia chciał wynegocjować fotel premiera w tym rządzie technicznym. Na to nie zgodził się Kaczyński, bo prezes chce, żeby ten „rząd ekspertów” był od niego całkowicie zależy. To oczywiście powtórka z 2013 roku, gdy Kaczyński lansował „niezależnego premiera technicznego” Piotra Glińskiego. Dziś, jak wiadomo, Gliński to PiS-owiec pełną gębą.
Skoro nie premierostwo, to Hołownia ponoć chciał dostać gwarancję zachowania fotelu marszałka Sejmu. Nie jest tajemnicą, że lider Polski 2050 wolałby nie oddawać stanowiska Włodzimierzowi Czarzastemu. Czy naprawdę zrósł się z tym stanowiskiem tak bardzo, że jest gotów obalić rząd, byle je zachować?
– Szymon wykazał się skrajną naiwnością polityczną. Wie pan, ilu z nas zagłosowałoby za rządem Hołowni z PiS? Żaden. Naprawdę: żaden – mówi w rozmowie z Onetem jeden z polityków Polski 2050. W partii panuje szok i wściekłość na lidera, bo negocjacje z PiS miałby być jego prywatną inicjatywą.
– Akurat wtedy, gdy Tusk przegrał wybory prezydenckie i elektorat antypisowski zaczął się od niego odwracać, Hołownia miał wyjątkową szansę zagrać o tych wyborców. A on poszedł do Kaczyńskiego, żeby załatwić sobie stołek. Brakuje mi cenzuralnych słów, żeby to opisać – irytują się politycy Polski 2050.
Kaczyńskiemu teraz zależy na jednym – żeby doszło do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. A to zależy od marszałka Sejmu, który zwołuje Zgromadzenie Narodowe i odbiera przysięgę. Dlatego Kaczyński może obiecać teraz Hołowni wszystko, a po 6 sierpnia i przyklepaniu prezydentury Nawrockiego, rzucić go na pożarcie.
„Nikt nie oferował”
Hołownia wywołał burzę, więc musi się tłumaczyć. W poniedziałek zorganizował konferencję prasową, podczas której powiedział, że rozmowy „ponad politycznymi podziałami” są konieczne. Zapewniał też, że „w żadnym formacie koalicyjnym” nie otrzymał propozycji „bycia premierem oraz kontynuowania misji Marszałka Sejmu”. Przyznał za to, że „kilka minut” rozmawiano o rządzie technicznym.
– Nie mam z tym kłopotu, że różne siły polityczne zgłaszają różne pomysły polityczne. Natomiast mówię wyraźnie, nie jesteśmy zainteresowani – oświadczył marszałek.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
