Polityka i spoleczenstwo

Spięcie w Sejmie, nerwowy Bogucki od razu pouczył dziennikarkę. „Żałosna próba” [WIDEO]

28 stycznia 2026, 08:36523 wyswietlen
Udostępnij:

Zbigniew Bogucki pokłócił się z dziennikarką TVP Info Justyną Dobrosz-Oracz o… Karola Nawrockiego. — Po co było to obiecywać? Trzeba było tego nie mówić — mówiła reporterka, a Bogucki odbijał piłeczkę. Bogucki dramatycznie broni Nawrockiego 9 stycznia Parlament Europejski zgodził się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur. Przeciwne temu były tylko Austria, Irlandia, Francja, Polska i Węgry. I teraz temat ten pojawił się na sejmowym korytarzu: dziennikarka TVP Info Justyna Dobrosz-Oracz zapytała o sprawę szefa prezydenckiej kancelarii. Zbigniew Bogucki miał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Karol Nawrocki, wbrew swoim obietnicom, nie zablokował umowy. Prezydencki współpracownik twierdził, że rozmawiano z Emmanuelem Macronem i Giorgią Meloni. Winni nie byli jednak ci zagraniczni liderzy: to wszystko przez KO! — Kilku, jak nie kilkunastu, z rodziny Platformy Obywatelskiej, z EPP [największa grupa polityczna w Parlamencie Europejskim], liberałów, socjalistów, głosowało za umową z krajami Mercosur. Dlaczego nie przekonali chociaż jednej z nich, dlaczego nie przekonali Ursuli von der Leyen? — pytał Bogucki. — Decydowały rządy, jak pan doskonale wie, a premier Meloni jest sojuszniczką PiS — odpowiedziała mu Dobrosz-Oracz, czym wytknęła, że sojusze międzynarodowe PiS są nic nie warte. Bogucki jednak się nie poddawał i twierdził, że to słabe, że media starają

Spięcie w Sejmie, nerwowy Bogucki od razu pouczył dziennikarkę. „Żałosna próba” [WIDEO]

Zbigniew Bogucki pokłócił się z dziennikarką TVP Info Justyną Dobrosz-Oracz o… Karola Nawrockiego. — Po co było to obiecywać? Trzeba było tego nie mówić — mówiła reporterka, a Bogucki odbijał piłeczkę.

Bogucki dramatycznie broni Nawrockiego

9 stycznia Parlament Europejski zgodził się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur. Przeciwne temu były tylko Austria, Irlandia, Francja, Polska i Węgry. I teraz temat ten pojawił się na sejmowym korytarzu: dziennikarka TVP Info Justyna Dobrosz-Oracz zapytała o sprawę szefa prezydenckiej kancelarii. Zbigniew Bogucki miał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Karol Nawrocki, wbrew swoim obietnicom, nie zablokował umowy.

Prezydencki współpracownik twierdził, że rozmawiano z Emmanuelem Macronem i Giorgią Meloni. Winni nie byli jednak ci zagraniczni liderzy: to wszystko przez KO!

Kilku, jak nie kilkunastu, z rodziny Platformy Obywatelskiej, z EPP [największa grupa polityczna w Parlamencie Europejskim], liberałów, socjalistów, głosowało za umową z krajami Mercosur. Dlaczego nie przekonali chociaż jednej z nich, dlaczego nie przekonali Ursuli von der Leyen? — pytał Bogucki.

Decydowały rządy, jak pan doskonale wie, a premier Meloni jest sojuszniczką PiS — odpowiedziała mu Dobrosz-Oracz, czym wytknęła, że sojusze międzynarodowe PiS są nic nie warte.

Bogucki jednak się nie poddawał i twierdził, że to słabe, że media starają się teraz zrzucić winę na Nawrockiego. — Żałosna jest próba i dziwię się, że pani się w nią wpisuje, przerzucania odpowiedzialności na prezydenta w sytuacji, kiedy to rząd zrobił wszystko, co mógł — zaatakował reporterkę.

Dobrosz-Oracz odpowiedziała mu dość logicznie: w jakim celu prezydent chwalił się, że podoła temu zadaniu?

— To po co było to obiecywać? Pan prezydent mówił, że zablokuje umowę z krajami Mercosur, a nie że „zrobię wszystko, aby ją zablokować”. Trzeba było tego nie mówić — odparła prawej ręce Nawrockiego.

Umowa UE–Mercosur

Umowa, o którą wykłócał się Bogucki, to porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej (Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Paragwaj), które ma obniżyć cła i ułatwić handel. PiS stara się przedstawić je jako zagrożenie dla rolników z Polski, ponieważ na rynek UE może trafić tania żywność (np. wołowina, drób, cukier, soja), produkowana przy niższych kosztach i mniej restrykcyjnych normach niż w UE, co może obniżyć ceny i dochody polskich gospodarstw.

Rolnicy obawiają się nierównej konkurencji, bo muszą spełniać surowe unijne wymagania środowiskowe i jakościowe, podczas gdy import z Mercosur nie zawsze podlega takim samym zasadom. Warto dodać, że umowa z UE ma częściowo zabezpieczać ich interesy.

Źródło: TVP Info/X

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz