Polityka i spoleczenstwo

Skandaliczne sceny w restauracji sejmowej, w rolach głównych posłowie PiS. „Nawet strażnik był w szoku”

6 października 2025, 12:23911 wyswietlen
Udostępnij:

Szok! W sejmowej restauracji coraz częściej dochodzi do awantur. Posłowie niemal się pobili! Wszystko przez piosenkę polityków z PiS. PiS śpiewa o wyrokach I piciu w Sejmie jest głośno od lat: w latach 90. szczególnie imprezową partią miało być PSL, z czasem pałeczkę przejęła Samoobrona. Teraz PiS stara się kontynuować tę niechlubną tradycję. „Rzeczpospolita” opisała to, co stało się 6 sierpnia. Paru posłów PiS świętowało restauracji w Nowym Domu Poselskim – chodziło o objęcie urzędu Prezydenta RP przez Karola Nawrockiego. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to , że śpiewali piosenkę o… wyrokach dla polityków z KO. – Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha – dali upust swoim artystycznym duszom. O co chodziło? To nawiązanie do pięciu lat więzienia, na które został skazany senator KO Stanisław Gawłowski w związku z aferą melioracyjną. „Dycha” to 10 lat pozbawienia wolności, które groziło byłemu marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu za rzekome przyjmowanie łapówek. Z kolei 20 lat to kara, której posłowie PiS chcą dla posła KO Romana Giertycha.  Najgorsze było to, że piosenkę śpiewano, gdy niedaleko znajdował się Grodzki, co miało wywołać ostrą sprzeczkę. Na tyle groźną, że interweniować musiała Straż Marszałkowska. Sprawa trafiła do marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Co

Skandaliczne sceny w restauracji sejmowej, w rolach głównych posłowie PiS. „Nawet strażnik był w szoku”

Szok! W sejmowej restauracji coraz częściej dochodzi do awantur. Posłowie niemal się pobili! Wszystko przez piosenkę polityków z PiS.

PiS śpiewa o wyrokach

I piciu w Sejmie jest głośno od lat: w latach 90. szczególnie imprezową partią miało być PSL, z czasem pałeczkę przejęła Samoobrona. Teraz PiS stara się kontynuować tę niechlubną tradycję.

„Rzeczpospolita” opisała to, co stało się 6 sierpnia. Paru posłów PiS świętowało restauracji w Nowym Domu Poselskim – chodziło o objęcie urzędu Prezydenta RP przez Karola Nawrockiego. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to , że śpiewali piosenkę o… wyrokach dla polityków z KO. Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha – dali upust swoim artystycznym duszom.

O co chodziło? To nawiązanie do pięciu lat więzienia, na które został skazany senator KO Stanisław Gawłowski w związku z aferą melioracyjną. „Dycha” to 10 lat pozbawienia wolności, które groziło byłemu marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu za rzekome przyjmowanie łapówek. Z kolei 20 lat to kara, której posłowie PiS chcą dla posła KO Romana Giertycha. 

Najgorsze było to, że piosenkę śpiewano, gdy niedaleko znajdował się Grodzki, co miało wywołać ostrą sprzeczkę. Na tyle groźną, że interweniować musiała Straż Marszałkowska. Sprawa trafiła do marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Co dokładnie się stało?

Opisy tego, co się stało, różnią się. – Pijana tłuszcza pod przywództwem Mateckiego, wspieranego przez Łukasza Mejzę, świętując zwycięstwo i zaprzysiężenie Nawrockiego, zaatakowała rynsztokowymi wulgaryzmami senatorki koalicji 15 października. Rozbawieni, prowokowali i zaczepiali, wyzywali i obrażali. Były wulgarne przyśpiewki. Bohaterowie ryczeli s… do kobiet. Mało brakowało, a doszłoby do rękoczynów – napisał w sierpniu na Facebooku senator Wadim Tyszkiewicz. 

Cytowana przez „Rz” senator KO Agnieszka Kołacz -Leszczyńska twierdziła, że Grodzkiego prowokowano. – W kierunku naszym i marszałka Grodzkiego padały wulgaryzmy, mówiąc wprost: kazano nam w… Wszystkie senatorki, będące świadkami tego zdarzenia, były po prostu przerażone – dodała.

Mejza nie brał udziału w zajściu, ale stał w pobliżu. – Gdy po całym zamieszaniu wyszliśmy z hotelu sejmowego, nawet jeden z funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej powiedział, że jest zszokowany tym, jak często obecnie dochodzi do takich zdarzeń podsumowała senator.

Matecki o „ładnej piosence”

Z kolei Dariusz Matecki w rozmowie z „Rz” powiedział, że on i jego koledzy tylko „spokojnie sobie siedzieli i śpiewali ładną piosenkę”. – Jakieś wulgarne panie rzuciły się na nasz stolik z okrzykami. Jedno z nazwisk zapamiętałem, bo wyjątkowo mi się spodobało: senator Matecka z Platformy Obywatelskiej – kontynuował. 

Co gorsza, w kwietniu doszło do podobnych scen: Mejza ostro pokłócił się z Tyszkiewiczem. – Do bufetu z jedzeniem, przy którym staliśmy, nakładając jedzenie wraz z żoną Agnieszką Tyszkiewicz, podszedł poseł Łukasz Mejza, trzymając dwu- trzyletnie dziecko na ręku. Prowokacyjnie zaczął zaczepiać mnie i moją żonę, używając słów obelżywych i zwrotów – napisał Tyszkiewicz.

Mejza bronił się, że awanturę sprowokował senator, który miał mu pluć pod nogi.

Tak, to wszystko dzieje się za nasze podatki!

Źródło: rp.pl, Interia

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz